. Ale data 6 kwietnia, jako graniczna dla ultimatum prezydenta USA wobec Iranu, co do podjęcia negocjacji, zdaje się, że pozostaje nadal w mocy, podobnie jak wcześniejsze obawy rynków, co do ograniczonej operacji lądowej sił USA w Iranie. Komentarz Trumpa zbiegł się z wezwaniem Sekretarza Stanu Marco Rubio do działań w ramach międzynarodowej koalicji, które zmierzałyby do odblokowania newralgicznej Cieśniny. Tymczasem pojawiły się kolejne plotki, że reżim w Teheranie naciska na jemeńskich Huti, aby ci podjęli stosowne działania przy innej cieśninie (Bab al-Mandab), jeżeli USA dalej eskalowałyby sytuację. Pewnym plusem są doniesienia z Izraela, który rzekomo przygotowuje się już do "ostatniego etapu" wojny z Iranem, który ma obejmować uderzenia w cele istotne dla tamtejszej gospodarki. Jednocześnie strona izraelska miała stwierdzić, że jakiekolwiek porozumienie USA z Iranem będzie dla niej akceptowalne.

Wtorek przynosi, zatem próbę odwilży na rynkach, po poniedziałkowej nerwowości, kiedy to inwestorzy zaczęli już dyskontować scenariusz operacji lądowej USA w Iranie w przyszłym tygodniu. Pytanie jednak jak długo utrzymają się te lepsze nastroje. Mamy odreagowanie na kontraktach na amerykańskie indeksy, cofnięcie na ropie, ale w przestrzeni walutowej jest mieszanie. Dolar cofnął się, ale nie do wszystkich walut - słabo wypadają dzisiaj korona norweska, czy szwajcarski frank. Najsilniejsze są z kolei dolar australijski i brytyjski funt. Wydaje się, że inwestorzy są już zmęczeni "zmiennymi humorami" Donalda Trumpa, który próbuje nieudolnie zarządzać kryzysem w zależności od emocjonalnych reakcji rynków finansowych na wydarzenia z Iranu.

W kalendarzu makro jesteśmy po ważnych danych z Japonii (inflacja bazowa core w regionie Tokio cofnęła się w marcu do 1,7 proc. r/r, co może dawać sygnały o większej ostrożności dla Banku Japonii), oraz Chin (indeksy PMI pozostały ponad poziomem 50 pkt. w marcu). Rano pojawiły się też odczyty z Wielkiej Brytanii (PKB za IV kwartał zgodnie z oczekiwaniami), oraz Niemiec (słabsza sprzedaż detaliczna w lutym) i Francji (minimalnie wyższe od prognoz odczyty inflacji CPI i HICP w marcu). Przed nami zbiorcze dane o inflacji CPI dla strefy euro (godz. 11:00), oraz popołudniowe odczyty z USA - dane Chicago PMI, Conference Board, oraz JOLTS.

EURUSD w trendzie spadkowym

Opublikowane dzisiaj szacunki marcowej inflacji HICP w strefie euro przynoszą pewne zaskoczenie - w marcu ceny wzrosły o 2,5 proc. r/r wobec 1,9 proc. r/r w lutym - odbicie jest, ale nieco mniejsze niż oczekiwane 2,6 proc. r/r. Po drugie inflacja bazowa core cofnęła się z 2,4 proc. r/r w lutym do 2,3 proc. r/r teraz, co może sygnalizować, że Europejski Bank Centralny na razie powinien przyjąć postawę wait&see do momentu "wyklarowania" się sytuacji na rynkach surowców. Rynkowe szanse na podwyżkę o 25 punktów baz. w końcu kwietnia (30.04) spadły do 50 proc. 

Foto: DM BOŚ

Wykres dzienny EURUSD

Euro nie ma zatem większego motywu do odbicia, a ryzyka pozostają (droga ropa będzie uderzać w gospodarkę), a w parze EURUSD pozostajemy zakładnikiem dolara, który z kolei jest zależny od "humorów" Trumpa. Analiza techniczna podpowiada, że rejon marcowego dołka przy 1,1410 nadal pozostaje realnym celem na kolejne dni.

  

Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ