Pyta:
MIROSŁAW KACHNIEWSKI
prezes zarządu, Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych
Odpowiadają:
DR ANTONI BOLECKI
radca prawny, wspólnik, Wardyński i Wspólnicy
MEC. AGNIESZKA JELSKA
radca prawny, Wardyński i Wspólnicy
DR MARCIN KULESZA
prawnik, Wardyński i Wspólnicy
Skąd się wzięła potrzeba zmian w zakresie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów i jakie one będą?
dr Antoni Bolecki: Przyczyną nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów jest konieczność dostosowania polskiego prawa do unijnego rozporządzenia CPC, które dotyczy współpracy między organami odpowiedzialnymi za egzekwowanie prawa ochrony konsumentów. Rozporządzenie z 2017 r. jest w pewnym sensie rewolucją. Dotychczas w ramach UE skoordynowane były na szeroką skalę działania między organami krajowymi co do ochrony konkurencji, ale nie konsumentów. W Polsce mamy urząd zajmujący się jednocześnie ochroną konkurencji i konsumentów, ale to raczej wyjątek w skali europejskiej, bo w większości krajów jest tak, że osobny organ odpowiedzialny jest za konkurencję, a osobny za konsumentów. Jeżeli chodzi o prawo unijne, to była unifikacja i współpraca między poszczególnymi organami ochrony konkurencji, a KE koordynuje działania w tym zakresie i może nakładać kary za naruszenia. Jeśli chodzi o unifikację na terenie UE, to zasadniczo w każdym kraju unijnym jest ta sama kara – do 10 proc. obrotów za naruszenie prawa ochrony konkurencji. Jeżeli chodzi o ochronę konsumentów, są duże różnice na terenie UE, a Polska jest wyjątkiem wśród innych krajów unijnych, ponieważ w dużej mierze ma to prawo już wdrożone od dawna. Dopóki za naruszenie prawa konsumentów nie było istotnych kar, nie cieszyło się ono uznaniem. Od 2007 r. UOKiK może nakładać kary w wysokości do 10 proc. wartości obrotów i polskie prawo konsumentów jest poważane, bo naruszenie rodzi bardzo duże ryzyko. W innych krajach unijnych tego nie było, nie było to traktowane jako istotny element polityki unijnej. To właśnie się zmieni na mocy rozporządzenia.
Co zatem się zmieni w związku z nowelizacją?
dr Antoni Bolecki: Zmiany będą głównie w innych krajach UE. Najważniejsza kwestia to podniesienie rangi prawa konsumentów i aktywne rozliczanie przedsiębiorców, czy postępują zgodnie z tym prawem, czy nie. Komisja Europejska ma koordynować te działania na terenie całej UE. Może się to wyrażać kontrolą stron internetowych. Z punktu widzenia polskiego przedsiębiorcy ważne jest to, że prawo konsumentów nabiera charakteru bardziej unijnego. Do tej pory za naruszenia karał UOKiK, teraz będzie internalizacja i UOKiK będzie miał możliwość współpracy z organami unijnymi.
Nowelizacja ustawy wprowadza w Polsce zmiany w czterech obszarach: możliwość kwestionowania przez UOKiK treści zawartych na stronach internetowych i możliwość zablokowania tych stron, rozszerzenie zakupu kontrolowanego, możliwość przeszukania przedsiębiorców w sprawach konsumenckich i stworzenie grup organizacji konsumenckich, które będą mogły informować organ o naruszeniach.
Czy w kontekście organizacji uprawnionych do zgłaszania ostrzeżeń zewnętrznych coś się zmieni?
mec. Agnieszka Jelska: Tak, rozporządzenie przewiduje możliwość zgłaszania ostrzeżeń zewnętrznych przez organizacje czy stowarzyszenia konsumenckie, dotyczących naruszenia przepisów w zakresie ochrony konsumentów. Państwa członkowskie mają dowolność co do decyzji o wprowadzeniu tego mechanizmu i Polska się na ten mechanizm zdecydowała. Jak wynika z uzasadnienia do projektu ustawy, decyzja ta została podjęta z uwagi na chęć zwiększenia aktywności polskich organizacji ochrony konsumentów.
Polskie organizacje będą mogły zgłaszać problemy, ale czy do UOKiK, czy do KE, i jakie będą konsekwencje tego zgłoszenia?
mec. Agnieszka Jelska: Art. 27 rozporządzenia CPC przewiduje uprawnienie do wydania ostrzeżenia do właściwych organów danych państw członkowskich i Komisji. Właściwy organ nie jest jednak zobowiązany do wszczynania postępowania lub podejmowania innych działań w odpowiedzi na ostrzeżenia zewnętrzne. Jest to system wymiany informacji o naruszeniach transgranicznych.
Czy każda organizacja konsumencka będzie mogła takie ostrzeżenia zgłaszać?
mec. Agnieszka Jelska: Nie każda organizacja będzie mogła zgłosić ostrzeżenie. Ostrzeżenia będzie mogła zgłosić organizacja, która spełni przesłanki przewidziane w ustawie i będzie podlegać wpisowi do rejestru prowadzonego przez prezesa UOKiK. Projektowany przepis przewiduje teraz cztery warunki wpisu do rejestru: I) cel statutowy organizacji powinien obejmować ochronę konsumentów, II) organizacja powinna dysponować wiedzą i doświadczeniem z zakresu ochrony konsumentów, III) struktura organizacyjna, źródła i sposoby finansowania organizacji powinny zapewniać jej bezstronność, IV) organizacja powinna dawać rękojmię należytego wykonywania zadań wynikających z rozporządzenia CPC. Jeśli organizacja nie będzie spełniała tych warunków, prezes UOKiK podejmie decyzję o odmowie wpisu danej organizacji do rejestru, a jej z kolei służy wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. W toku konsultacji wskazywano na potrzebę uszczegółowienia tych przesłanek, więc możliwe, że to nastąpi.
Co jest dzisiaj w zakresie dotyczącym uprawnień do śledzenia przepływów finansowych i co się zmieni?
dr Marcin Kulesza: Z punktu widzenia obowiązujących przepisów zmiany nie będzie. Prezes UOKiK ma dostęp do tajemnicy bankowej i skarbowej od września 2019 r. Rozporządzenie CPC w art. 9 określa uprawnienia organu antymonopolowego do żądania od innego organu otrzymywania istotnych informacji, danych, dokumentów niezbędnych do śledzenia przepływów finansowych i do potwierdzania informacji o rachunkach bankowych. Ten przepis został już wdrożony ustawą okołocovidową z 19 czerwca 2020 r. o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych przez dokonaną tą ustawą zmianę ordynacji podatkowej. Prezes UOKiK został upoważniony do dostępu do systemu teleinformatycznego izby rozliczeniowej (STIR) w związku z prowadzonymi postępowaniami wyjaśniającymi, w sprawach dotyczących uznania postanowień wzorca umowy za niedozwolony czy w postępowaniach w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Projektodawca stwierdził, że system STIR umożliwia uzyskanie danych koniecznych do realizacji tego uprawnienia i uznano, że nie ma konieczności regulowania tej kwestii w nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, a wdrożenie odrębnego systemu byłoby zbyt kosztowne. Zatem omawiane kompetencje prezes UOKiK już ma i nowelizacja nic w tym zakresie nie zmienia.
Jaka jest praktyka stosowania tej możliwości?
dr Marcin Kulesza: O ile wiadomo, w zakresie śledzenia przepływów finansowych w zakresie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów takiego przypadku chyba jeszcze nie było. Zakładam, że ruszy to w momencie wejścia w życie nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.
Nowe narzędzia dedykowane wykrywaniu przez prezesa UOKiK naruszeń w internecie
Pyta:
ROBERT WĄCHAŁA
wiceprezes zarządu, Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych
Odpowiada:
DR ANTONI BOLECKI
radca prawny, wspólnik, Wardyński i Wspólnicy
Jak jest uregulowana ochrona praw konsumenta w zakresie handlu internetowego?
dr Antoni Bolecki: Patrząc na statystyki UOKiK, postępowań dotyczących naruszenia praw konsumentów jest coraz mniej. Średnia za lata 2014–2018 to rocznie kilkaset postępowań, w 2019 r. było to około 170 postępowań. Zapewne nie zmniejszyła się liczba naruszeń, ale zmieniła się polityka prowadzenia postępowań przez UOKiK, która koncentruje się na ważnych postępowaniach i dużych naruszeniach oraz możliwości bardziej efektywnego przeprowadzenia większych spraw. Jeżeli chodzi o to, jakie ma środki prezes UOKiK, ma ich bardzo dużo. Obowiązujące przepisy nie zawierają rozróżnień na naruszenia dokonane w internecie i poza nim. Podstawowy środek to możliwość nałożenia kary w wysokości do 10 proc. obrotów. Praktyka orzecznicza wyglądała tak, że gdy przedsiębiorca dopuszczał się naruszeń, nakładano na niego karę w wysokości do 10 proc. obrotów za całą sprawę, a teraz, jeśli jest szereg naruszeń w danej sprawie, za każde oddzielne naruszenie UOKiK może w praktyce nałożyć karę w wysokości do 10 proc. wysokości obrotów. UOKiK prowadzi postępowania, które wszczyna się na podstawie otrzymanego zawiadomienia, np. od konsumenta, organizacji, konkurentów, a także na podstawie własnych obserwacji. UOKiK może wystąpić z nieformalną prośbą do przedsiębiorcy o dostosowanie zachowania do przepisów i oczekiwań UOKiK. Tego typu wezwań jest bardzo dużo. Jeżeli nie uda się dojść do porozumienia na tym etapie, wszczynane jest postępowanie wyjaśniające, a na dalszym etapie może być postępowanie dotyczące naruszenia zbiorowych interesów konsumentów albo uznania postanowień wzorca umowy za abuzywny. Postępowanie kończy się wydaniem decyzji. Może to być umorzenie postępowania, zakazanie praktyki i nałożenie kary. Decyzja może być opatrzona klauzulą natychmiastowej wykonalności.
Czy w tym zakresie coś się zmienia w projekcie nowelizacji?
dr Antoni Bolecki: Tak. Zmiany w moim odczuciu nie są jednak radykalne. Wprowadzony zostanie rejestr zakazanych stron internetowych. Prezes UOKiK będzie je tam umieszczał i zostanie wprowadzony zakaz prowadzenia takiej strony, nakaz usunięcia pewnych treści z danej strony lub nakaz umieszczenia sprostowania na stronie. Nowelizacja wprowadza szybsze i bardziej publiczne działanie na podstawie rejestru. Do tej pory jest tak, że prezes UOKiK może nałożyć karę na naruszyciela, nakazać usunięcie treści ze strony internetowej, ale tylko w stosunku do firmy internetowej. Teraz będzie mógł zobowiązać dostawcę usług internetowych, firmę, która hostinguje stronę, do tego, aby to ten dostawca wprowadził zmiany, np. usunął treści, czy zamknął stronę.
Czy w związku z tymi zmianami dotyczącymi ochrony konsumentów w internecie pojawiają się nowe obowiązki dla przedsiębiorców?
dr Antoni Bolecki: Przedsiębiorcy telekomunikacyjni będą mieli nowy obowiązek. W związku z pojawieniem się rejestru zakazanych stron przedsiębiorca telekomunikacyjny będzie miał obowiązek w ciągu 48 godzin od pojawienia się strony w rejestrze zareagować i sprawić, że dana treść zniknie lub strona zostanie zablokowana. Nie wiadomo tylko, jak ma to zrobić, bo niemożliwe jest, aby śledził ten rejestr codziennie. Teraz funkcjonuje rejestr o grach hazardowych i funkcjonuje on podobnie jak ten, który będzie wprowadzony po nowelizacji. Teraz funkcjonuje to tak, że należy umieścić przekierowanie na zakazanej stronie na stronę UOKiK, co ma poinformować o tym, że strona jest zagrożona. Wszystkie te działania będą realizowane przez przedsiębiorców nieodpłatnie. Taki przedsiębiorca dowie się zatem z internetu, że ma coś zrobić. Nie wiadomo, czy UOKiK będzie informował takich przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Zakładam, że tacy przedsiębiorcy będą podpięci do rejestru i możliwe, że będą wiedzieć o tym z automatu.
Czy taki przedsiębiorca będzie miał możliwość się odwołać od tego?
dr Antoni Bolecki: To jest wątpliwa kwestia. Ustawodawca wychodzi z założenia, że przedsiębiorca telekomunikacyjny nie jest stroną postępowania w zakresie treści na stronie, więc przyjmuje, że ma tylko wykonać decyzję. Może ona zostać zakwestionowana przez przedsiębiorcę, który prowadzi stronę, a nie który prowadzi jej hosting. Przedsiębiorca będzie jednak wykonawcą decyzji, ale nie może się od decyzji odwołać.
Czy są jakieś przesłanki, które umożliwiają prezesowi UOKiK skorzystanie z kompetencji?
dr Antoni Bolecki: Są takie przesłanki, ale są bardzo ogólne. Prezes UOKiK będzie mógł prowadzić działania w sytuacji, gdy istnieje podejrzenie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Taka weryfikacja jednak jest dość ocenna i oparta na klauzuli naruszenia dobrych obyczajów.
Czy można usunąć część strony internetowej?
dr Antoni Bolecki: Tak, można zobowiązać do usunięcia części strony internetowej.
Jakie są zasady obowiązujące w zakresie wpisania strony do rejestru stron zakazanych?
dr Antoni Bolecki: Przedsiębiorca telekomunikacyjny ma obowiązek w ciągu 48 godzin wykonać postanowienie, zapewnić, że jeżeli strona zostanie zamknięta, to nastąpi przekierowanie na stronę UOKiK, na której będzie dostępne wyjaśnienie, dlaczego strona została zamknięta.