Foto: parkiet.com

Produkt krajowy brutto Niemiec wzrósł w drugim kwartale bardziej niż oczekiwano, jednak pojawiają się zagrożenia w związku z ponownym zaostrzeniem się wrogości między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. Ceny mogą pozostać wysokie dłużej niż początkowo przewidywano, co odbije się negatywnie na inwestycjach i konsumpcji.

PKB wzrósł o 0,2 proc. w porównaniu z poprzednim trzymiesięcznym okresem, jak wynika z wstępnych danych urzędu statystycznego. Analitycy ankietowani przez Reuters prognozowali wzrost o 0,1 proc.

Dane pokazały również, że niemiecka gospodarka wzrosła o skorygowane 0,4 proc. w pierwszym kwartale, w porównaniu z wcześniej ogłoszonymi 0,3 proc. Od trzech kwartałów utrzymuje się na umiarkowanym poziomie, po dwóch kwartałach stagnacji w 2025 roku

W odpowiedzi na wzrost w drugim kwartale i korektę w górę prognozy z pierwszego kwartału, Commerzbank podniósł swoją prognozę wzrostu na ten rok z 0,6 proc. do 1,0 proc.

 Ożywienie niemieckiej gospodarki jest wyraźniejsze niż wcześniej sądzono – powiedział główny ekonomista Commerzbanku.

Niemieckie inwestycje stale spadają

Jednak gospodarka Niemiec znajduje się obecnie w siódmym roku stagnacji. Obraz wygląda jeszcze gorzej, gdy spojrzeć na składniki produktu krajowego brutto: inwestycje stale spadają, a jedynym znaczącym pozytywnym wkładem jest konsumpcja publiczna. Wielu liczyło, że złagodzenie hamulca zadłużenia w marcu 2025 roku – które de facto uniemożliwiło finansowanie inwestycji publicznych długiem – będzie przełomem. Jednak prognozy na 2026 rok wskazują na skromny wzrost na poziomie zaledwie 0,5 proc.

Przyczyn tych fatalnych wyników jest wiele. Seria globalnych wstrząsów – COVID, wojna w Ukrainie, wojna celna Trumpa i w tym roku wojna z Iranem – uderzyła w Niemcy, które koncentrują się na eksporcie i przemyśle, mocniej niż inne kraje UE. Jednocześnie sektor motoryzacyjny Niemiec padł ofiarą „chińskiego szoku 2.0”, nie mogąc dorównać chińskim technologiom w zakresie akumulatorów elektrycznych i cyfryzacji.

Rząd – koalicja socjaldemokratów i konserwatywnej CDU/CSU – próbował odwrócić sytuację, zapowiadając fundamentalne reformy systemów zabezpieczenia społecznego oraz pakiet środków stymulujących gospodarkę – Program na rzecz Wzrostu i Zatrudnienia.

 Chcemy, aby Niemcy wróciły na właściwe tory i teraz jest już jasne, że jest to możliwe – oświadczył kanclerz Friedrich Merz 2 lipca, przedstawiając 34-punktowy „program na rzecz wzrostu gospodarczego i zatrudnienia”.

Reforma emerytalna na lata 40. XXI wieku

Istotnym czynnikiem wpływającym na optymistyczny nastrój kanclerza był zestaw 33 rekomendacji Komisji Emerytalnej (Alterssicherungskommission), powołanej przez rząd w grudniu 2025 r. Koncepcyjnie najważniejszą z nich jest wprowadzenie obowiązkowej składki w wysokości 2 proc. wynagrodzenia do państwowego funduszu emerytalnego, tak jak ma to miejsce w Szwecji. Inne rekomendacje obejmują podniesienie wieku emerytalnego z 67 lat w 2031 roku do 67,5 roku w 2041 roku oraz ograniczenie dwuletniego okresu wcześniejszej emerytury dla pracowników z 45-letnim stażem składkowym.

Ale czy Program na rzecz Wzrostu i Zatrudnienia przyniesie oczekiwaną zmianę? – zastanawia się Peter Bofinger, profesor ekonomii na Uniwersytecie w Würzburgu. Najbardziej bezpośredni wpływ może przynieść obniżka podatku dochodowego, z której korzystają głównie rodziny z dziećmi. Jednocześnie, w ramach drobnego gestu w stronę większej sprawiedliwości społecznej, najwyższa stawka podatkowa została podniesiona z 45 do 47 proc. Całkowita obniżka podatku w 2026 roku wyniesie 10 miliardów euro – około ćwierć procenta PKB. Co więcej, znaczna część obniżki po prostu rekompensuje wyższą inflację. Łącznie obniżki w latach 2027 i 2028 nie zrekompensują nawet tzw. „zimnej progresji”.

Brak wyraźnych zachęt inwestycyjnych dla niemieckich firm

Ale główną słabością niemieckiej gospodarki jest spadek inwestycji przedsiębiorstw. – Jest to tym bardziej niepokojące, że globalna konkurencja wymaga w Niemczech gruntownej transformacji technologicznej w kierunku innowacyjnych modeli biznesowych – podkreśla Bofinger.

Program wyraźnie uznaje tę potrzebę: „Będziemy konsekwentnie promować sektory zorientowane na przyszłość, w tym sektor motoryzacyjny, przemysł chemiczny i farmaceutyczny, czyste technologie, gospodarkę o obiegu zamkniętym, inżynierię mechaniczną, produkcję ogniw akumulatorowych i półprzewodników oraz cały obszar sztucznej inteligencji”. Nie oferuje jednak żadnych zobowiązań ilościowych, które odpowiadałyby tej retoryce. W budżecie specjalnego funduszu na rzecz infrastruktury i neutralności klimatycznej (Sondervermögen) na rok 2027 środki na badania i rozwój wynoszą zaledwie 1,7 mld euro. Nie powstrzymuje to Ministerstwa Finansów przed reklamowaniem tego jako 60-proc. wzrostu w porównaniu z jeszcze bardziej niewystarczającymi 1,1 mld euro przyznanymi w roku 2026

Ogólnie rzecz biorąc, nie jest jasne, w jaki sposób reformy i Program na rzecz Wzrostu i Zatrudnienia przyczynią się zasadniczo do ożywienia niemieckiej gospodarki – a przede wszystkim do jej pilnie potrzebnej transformacji technologicznej. Brak wyraźnych zachęt inwestycyjnych odzwierciedla powszechny brak jakiejkolwiek kompleksowej strategii innowacji i transformacji w Niemczech.

– Wyższe wydatki rządowe na obronę i infrastrukturę mogą generować pewien wzrost w nadchodzących latach. Jednak niemiecka gospodarka nadal rozwija się bez jasnej wizji swojej przyszłości – podsumowuje prof. Bofinger.