Według najnowszego raportu World Gold Council banki centralne kupiły w I kwartale znacznie mniej złota, niż wcześniej szacowano. Zakupy netto wyniosły zaledwie 57 ton, o 187 ton mniej, niż wskazywały pierwotne szacunki, opiewające na 244 tony. Był to najsłabszy początek roku zakupów banków centralnych od ponad dekady.
Znaczną część wcześniej przypisywanego im popytu przeklasyfikowano na transakcje OTC, czyli rynek pozagiełdowy.
Na marginesie warto przypomnieć o ogromnej rewizji danych z amerykańskiego rynku pracy za 2025 r.
W ramach benchmark revision BLS z lutego 2026 r. obniżono wcześniejsze szacunki zatrudnienia o blisko 900 tys. miejsc pracy.
Podobnie jak w tamtym przypadku, także rewizja danych dotyczących zakupów złota prawdopodobnie nie wywrze trwałego wpływu na rynek. Inwestorzy koncentrują się bowiem przede wszystkim na danych bieżących i oczekiwaniach dotyczących przyszłości. Z punktu widzenia rynku znacznie ważniejszy jest wynik II kwartału. W tym okresie banki centralne kupiły netto aż 289 ton złota. To bardzo solidny rezultat, szczególnie biorąc pod uwagę utrzymujące się wysokie ceny kruszcu.
Tempo zakupów nadal utrzymuje Narodowy Bank Polski. Tylko w tym roku, do połowy lipca, NBP kupił już 82 tony złota. W efekcie polskie rezerwy tego kruszcu sięgają obecnie 632 ton. Cel banku centralnego pozostaje niezmieniony – jest nim zwiększenie zasobów złota do 700 ton.