Notowania giełdowe teoretycznie to najlepsza metoda określenia wartości firmy. Niestety, ten wskaźnik ma bardzo duże luzy. Stara anegdotka przyrównuje wycenę spółki do śladów należących do człowieka z psem na spacerze. Wartość godziwa jest jak odciski stóp ludzkich – ułożone w jednej linii trzymają się jednego kierunku. Tymczasem kurs giełdowy przypomina odciski łap – co chwila zmieniają kierunek, zbaczają raz na lewo, raz na prawo, choć generalnie układają się w tym samym kierunku.

Odchylenia notowań od prawdziwej wartości firmy mają różne powody – zmienną efektywność rynku, transakcje niezwiązane ze spółką (napływy lub umorzenia w funduszach), krótkoterminowe trendy i mody. Warren Buffett przyrównał raz rynek do niestabilnego emocjonalnie partnera w biznesie, który co chwila wykrzykuje ceny, po których kupiłby lub sprzedał pakiet akcji, przy czym raz jest w złym nastroju i kwotuje nisko, raz jest euforyczny i cenę podbija.

Bardzo dobrym przykładem jest Dino. Od debiutu w 2017 r., a nawet wcześniej, strategia i zasady funkcjonowania nie zmieniają się. Spółka działa w Polsce, otwierając kolejne markety, konkurując z małymi sklepami i dyskontami. Rynek dochodził do wartości godziwej spółki ponad 4 lata, od kapitalizacji 3,5 mld zł do 30 mld zł w 2021 r., co dawało wtedy teoretycznie absurdalnie wysoki wskaźnik cena/zysk na poziomie 45. Od tego czasu minęło pięć lat dużych wahań notowań i kurs znajduje się dziś w podobnym miejscu. Przychody i zyski zwiększyły się, doprowadzając wskaźnik cena/zysk w dużo bardziej racjonalne okolice 20. Widzę tu czteroletni początkowy okres niedowartościowania (na co nie wskazywały wysokie mnożniki cena/zysk), potem momentami znaczne przewartościowanie (jak w 2025 r., gdy kapitalizacja przekraczała 50 mld zł, choć mnożniki były już niższe dzięki wyższym bieżącym zyskom). Teraz już jesteśmy dużo bliżej wartości godziwej spółki.

Niestety nie ma dobrych recept na rozpoznanie, w której fazie jesteśmy. Pomaga doświadczenie, cierpliwość, dogłębna znajomość spółek i umiejętność wybrania istotnych danych przy codziennym zalewie informacji. Nawet wtedy jednak trzeba pogodzić się z częstymi porażkami. Dlatego też dla osób, które nie mają czasu ani nerwów na zmagania z chaotycznością giełdy, dobrym rozwiązaniem są fundusze pasywne lub najlepsze fundusze aktywne. Przy wszystkich wadach rynek akcji to świetna ekspozycja na ludzki talent i wysiłek, wyrażający się w rosnących zyskach spółek.