Nawet o 10 proc. do 31,9 zł drożały w piątek akcje Żabki w reakcji na zapowiedź przejęcia polskiej sieci przez Alimentation Couche-Tard (ACT), czyli kanadyjską grupę będącą w Polsce właścicielem stacji benzynowych Circle K. Kurs rynkowy już niemal zrównał się z ceną proponowaną przez Kanadyjczyków. Ma wynieść w wezwaniu 32 zł za akcję. To daje wycenę całej Żabki na 32,6 mld zł, czyli równowartość 8,6 mld dol.
Jakie są warunki przejęcia
W ostatnich tygodniach o Żabce było głośno w kontekście planowanego przejęcia polskiej sieci przez japońskiego właściciela 7-Eleven. Jednak do transakcji nie doszło. Japończycy poinformowali o tym w sobotę. Tymczasem już w piątek rano na rynek trafiła informacja o ustaleniu warunków przejęcia z Kanadyjczykami. Sprawa wydaje się przesądzona, bo nowy inwestor ma poparcie zarządu Żabki i deklarację sprzedaży akcji, które dają mu pakiet większościowy.
Czytaj więcej
Nadzieje na przejęcie Żabki przez właściciela 7-Eleven wywindowały notowania polskiej spółki. Ale euforia trwała krótko. Japończycy poinformowali,...
– Rozpoczęcie wezwania planowane jest na sierpień, a my otrzymaliśmy już nieodwołalne zobowiązania od CVC, Partners Group oraz kluczowych menedżerów Żabki, reprezentujących około 57 proc. akcji – powiedział podczas wideokonferencji Alex Miller, prezes Alimentation Couche-Tard. Zamknięcie transakcji przewidziane jest na IV kwartał 2026 r.
ACT to właściciel stacji benzynowych Circle K, a także sklepów Couche-Tard w Kanadzie i Ingo w Skandynawii.
– To będzie największe przejęcie w historii Couche-Tard. Oferujemy skalę, dźwignię i globalny model rozwoju – powiedział Miller. Kanadyjczycy liczą na duże efekty synergii. Szacują je na 250 mln dol. po trzech latach od zamknięcia transakcji. Deklarują, że marka Żabka zostaje.
– Żabka będzie nadal działać niezależnie, pod kierownictwem dotychczasowego zespołu zarządzającego – zapowiedział szef ACT.
Żabka została założona przez Mariusza Świtalskiego. Ma ponad 13 tys. franczyzowych sklepów. W I półroczu otworzyła 778 nowych placówek, a w całym roku planuje otwarcie ponad 1300. Rozwija się nie tylko w Polsce, ale też w Rumunii. Na razie koncentruje się na tych rynkach.
– Seven&i (właściciel 7-Eleven – red.) był typowym inwestorem branżowym, którego podstawowa działalność pokrywała się z tym, jak działa Żabka. W przypadku Couche-Tarda wydaje się, że jest trochę inaczej, gdyż około 3/4 przychodów generuje sprzedaż paliw. Natomiast Couche-Tard jest podobnie jak Żabka świetnie zarządzaną spółką, która za ostatnie 26 lat osiągnęła ponadprzeciętne tempo rozwoju osiągając średnioroczne tempo wzrostu EBITDA około 21 proc. oraz zysku netto 26 proc. – wskazuje Konrad Księżopolski, dyrektor wykonawczy z działu M&A Haitong Banku. Dodaje, że znaczącym elementem wzrostowego sukcesu Couche-Tard był rozwój stacji paliw z towarzyszącą im sprzedażą detaliczną napojów oraz produktów spożywczych, których sprzedaż daje zdecydowanie wyższe marże niż paliwa.
– Zainteresowanie Couche-Tard Żabką to wynik kilku elementów. Po pierwsze ekspansji geograficznej, która z racji dość uniwersalnego, popularnego i bardzo dobrze funkcjonującego formatu daje dźwignie na skalowanie w regionie. Po drugie, dywersyfikacji przychodów i „doważenia” o sprzedaż detaliczną niepowiązaną ze stacjami benzynowymi – uważa Księżopolski. Nie wiadomo na razie, jak widzi ten mariaż Circle K i Żabka za np. pięć lat. Czy planuje wyraźnie zwiększyć liczbę stacji benzynowych w Polsce? Wejść na nowe rynki albo replikować format convenience Żabki (poza stacjami benzynowymi) tam, gdzie już jest obecny? Czy i jak planuje zmienić strategię alokacji nadwyżek finansowych?
– To kluczowe pytania, które inwestorzy mniejszościowi zadają sobie w kontekście, czy proponowana cena wezwania 32 zł jest atrakcyjna – mówi ekspert Haitong Banku.
Czy warto sprzedać akcje
Jeśli wezwanie się powiedzie, Żabka zniknie z giełdy po dwóch latach od debiutu. Odbył się on jesienią 2024 r., a poprzedziło go IPO po cenie wynoszącej 21,5 zł.
– Z krótkoterminowej perspektywy cena (w planowanym wezwaniu – red.) jest atrakcyjna do sprzedaży, blisko 50 proc. powyżej ceny z IPO – ocenia Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI. Z kolei Piotr Bogusz, analityk Erste Securities podkreśla, że proponowana cena za akcję Żabki uwzględnia jej plany rozwoju. Stanowi też premię wobec średniej z notowań w ostatnich miesiącach.
– Jednak inwestorzy muszą liczyć się z tym, że trzeba zaoferować akcjonariuszom premię za przejęcie kontroli. Potencjalnie zatem zaproponowana cena jest do podniesienia. Dziś trudno powiedzieć o ile – mówi Bogusz.
Z kolei Janusz Pięta, analityk BM mBanku wycenia akcję Żabki na 33 zł. – Przy przejęciu przez inwestora branżowego i potencjalnych synergiach oczekiwałbym dodatkowej premii. Cena 32 zł tej premii nie dostarcza – komentuje.
Z zestawienia rekomendacji dla Żabki wynika, że najwyższą cenę docelową wyznaczył ostatnio Grzegorz Kujawski z Trigon DM (34 zł). On również podkreśla, że oferta nie uwzględnia istotnej premii za przejęcie kontroli ani znaczącej części potencjalnych synergii. Zaznacza jednak, że skala tych synergii wydaje się ograniczona.
– Korzyści z transakcji miałyby naszym zdaniem przede wszystkim charakter strategiczny i długoterminowy – ocenia Kujawski. Jego zdaniem Kanadyjczycy mogą nie być skłonni do podwyższenia ceny. Przemawia za tym fakt, że mają już zapewniony pakiet kontrolny.
– Pytanie o negocjacje ceny w górę to pytanie, jak bardzo Couche-Tard chce mieć pełne 100 proc., które umożliwia także pełną partycypację we wzroście wartości biznesu w przyszłości. Na konferencji CEO Couche-Tard komentował, że nie ma problemu z pozostawieniem Żabki na GPW, więc teoretycznie stwarza to małe szanse na podwyższenie ceny. Pytanie, czy tak jest faktycznie, czy to także element strategii pod cenę wezwania – komentuje Księżopolski.
Sobiesław Kozłowski, dyrektor działu doradztwa inwestycyjnego Ipopema Private Investments, ze względu na to, że biuro pośredniczy w wezwaniu ogranicza się do ogólnego komentarza. Zwraca uwagę, że generalnie zapowiedziana transakcja obrazuje pozytywne nastawienie do polskich spółek będących liderami branż. Ponadto powodzenie wezwania spowoduje istotne implikacje, takie jak zmiany w WIG20 czy popyt na akcje rzędu co najmniej kilkunastu miliardów złotych, gdy inwestorzy będą reinwestować pieniądze uzyskane ze sprzedaży akcji Żabki.
– Warto też zauważyć, że wchodzimy w fazę, gdzie wezwania dotyczą spółek wzrostowych, a nie, jak było wcześniej spółek nisko wycenianych – podsumowuje.
Czytaj więcej
Trwa wezwanie do sprzedaży akcji Polenergii. Szykują się też wezwania w spółkach Larq i Novaturas. Czy warto sprzedać akcje?