Na Wall Street DJIA zyskał 0,53 procent przy zwyżce Nasdaqa Composite o 1,59 procent, gdy szeroki S&P500 dodał 0,92 procent. Europa odpowiedziała zwyżką DAX-a o 2,11 procent, gdy francuski CAC zyskał 1,64 procent. Tydzień kończył miesiąc, więc warto odnotować, iż lipcowej zwyżce DJIA o 0,32 procent towarzyszył spadek S&P500 o 0,41 procent i cofnięcie Nasdaqa Composite o 3,20 procent, gdy niemiecki DAX zyskał 2,10 procent przy wzroście francuskiego CAC o 1,25 procent. Miesięczne zmiany indeksów dobrze oddają układ sił na rynkach, które na ostatniej prostej – mniej lub bardziej udanie - opanowały lipcową korektę graną w kontekście ożywienia wojny na Bliskim Wschodzie, dynamicznych wzrostów cen ropy oraz wątpliwości i pytań o przegrzanie hossy w sektorze spółek związanych ze sztuczną inteligencją i sektorem półprzewodników. Częścią układu sił była też druga decyzja FOMC pod przewodnictwem nowego prezesa Rezerwy Federalnej i wreszcie wyniki kwartalne czterech spółek z koszyka Magnificent Seven – Amazon, Apple, Meta Platforms i Microsoftu – które skoncentrowane w drugiej połowie tygodnia walczyły o uwagę i kształtowanie nastrojów nie tylko w USA, ale też na rynku koreańskim grającym ostatnio rolę miernika akceptacji ryzyka w sektorze technologicznym, z akcentem na spółki produkujące półprzewodniki.
Z perspektywy końca tygodnia widać, iż wyjątkowo dużo emocji wzbudziła decyzja Fed i konferencja nowego prezesa Rezerwy Federalnej, które można uznać za pasmo rozczarowań dla inwestorów. Pierwszym elementem był wzrost rynkowych spekulacji, iż FOMC zaskoczy graczy podwyżką ceny kredytu mimo dominujących wycen, iż lipcowe posiedzenie nie przyniesie takiego kroku. Efektem było czytelne rozjechanie się cichych oczekiwań rynku z sygnałami z FOMC, a zwłaszcza z wymową konferencji prezesa Kevina Warsha, który najwyraźniej nie okrzepł jeszcze w nowej roli i w czytelny sposób zaprzeczał swoim własnym słowom po majowym posiedzeniu FOMC. Starczy powiedzieć, iż w maju - zdaniem prezesa Fed - spadająca rentowność długu była sygnałem w wiarę rynku w walkę z inflacją ze strony amerykańskiego banku centralnego, gdy w lipcowy wzrost rentowności długu jest dobry, bo rynek wykonuje pracę banku centralnego. Problem w tym, iż majowy spadek rentowności długu można czytać jako wiarę rynku w przywiązanie Fed do walki z inflacją, gdy lipcowy sygnalizuje wprost, iż wiara rynku w jastrzębi bank centralny pod przewodnictwem Warsha uległa zachwianiu. W istocie, po lipcowej konferencji prezesa Rezerwy Federalnej na rynku można mówić braku wiarygodności amerykańskiego banku centralnego. Rynki akcji mogą ten element ignorować, a nawet traktować jako sprzyjający, ale rynek długu nie zaakceptuje walki z inflacją na poziomie słów, a nie działań. Finalnie, rentowności wzrosną i będą oferowały alternatywę dla akcji.
Patrząc na wyniki kwartalne spółek Amazon, Meta Platforms i Microsoftu obraz nie mógł być również bardziej niejednoznaczny. Pierwsza i ostatnia zostały nagrodzone przez rynek za umiejętność godzenia nakładów inwestycyjnych na potrzeby rozwijania sztucznej inteligencji ze zdolnością generowania przychodów, gdy Meta Platforms rynek ukarał za wydawanie zysków na budowanie pozycji spółki w segmencie AI bez rozwiania wątpliwości na temat przyszłych przychodów. Efektem było rozejście się zachowania wspomnianych walorów na rynku. Akcje Amazon skończyły tydzień zwyżką o 17 procent, na co największy wpływ miała piątkowa reakcja na wyniki w postaci skoku ceny spółki o przeszło 15 procent. Microsoft zyskał w tydzień blisko 22 procent przy czwartkowej zwyżce o 15 procent. Równolegle Meta Platforms przeceniono w środę o 11 procent, gdy w skali tygodnia spółka straciła przeszło 6 procent. Wreszcie, akcje Apple – które w mniejszym stopniu postrzegane są jako walory grane w kontekście nakładów na sztuczną inteligencję – po wynikach spadły o przeszło 7 procent i skończyły tydzień spadkiem o przeszło 7 procent. Sumarycznie, tydzień z wynikami czterech spółek z koszyka MAG7 można jednak uznać za pozytywny i wpisujący się w generalnie dobry sezon wyników kwartalnych, który powinien przynieść wzrost zysków spółek z indeksu S&P500 o blisko 16 procent. Ostatni element jawi się jako zmienna, która będzie sprzyjać sierpniowej konsolidacji, jaka zwykle pojawia się przed wrześniową korektą.
Adam Stańczak
Analityk DM BOŚ
Wydział Analiz Rynkowych
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.