Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie czynniki sprawiły, że rynek srebra w Polsce przestał być niszą dla pasjonatów.
- W jaki sposób tradycyjne rzemiosło mennicze łączy się ze światem cyfrowych finansów.
- Jaki potencjał inwestycyjny drzemie w limitowanych emisjach monet kolekcjonerskich.
- Jak zmienia się profil współczesnego kolekcjonera i gdzie przenosi się rynek numizmatyczny.
Według badania ARC Rynek i Opinia srebro inwestycyjne kupił już co ósmy Polak w wieku 18-65 lat (12 proc.) – mężczyźni znacznie częściej niż kobiety (16 wobec 8 proc.). Licząc od populacji Polaków w tym przedziale wiekowym (ok. 24 mln osób), oznacza to, że srebro inwestycyjne ma już za sobą zakup niemal 3 milionów Polaków – to skala, która ze zjawiska niszowego robi realny, masowy rynek. Jeszcze dobitniej pokazuje to Ogólnopolskie Badanie Inwestorów 2025 – aż 22,1 proc. ankietowanych inwestorów zadeklarowało, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy kupowało złoto lub srebro w fizycznej postaci. To najwyższy odczyt w historii tego badania.
Czytaj więcej
Co ósmy Polak kupił już srebro inwestycyjne. Po spektakularnych wzrostach cen następuje korekta cen. Ale obecny spadek cen srebra przyciąga nowych...
Rosnące zainteresowanie napędzają rekordowe notowania kruszców. Srebro, które wiosną 2025 r. kosztowało 32–33 dolary za uncję, pod koniec roku przekraczało 50 dolarów, a okresowo dochodziło nawet do 75 dolarów – w całym 2025 roku zyskało ponad 126 proc. Segment numizmatyczny w Polsce szacowany jest już na kilka miliardów złotych rocznie, a jego wzrost przyspieszył w ostatnich latach w związku z wysoką inflacją i niepewnością gospodarczą.
Czytaj więcej
Tradycyjny model portfela 60/40 – oparty na akcjach i obligacjach – traci swoją skuteczność w dobie chronicznej inflacji i nieprzewidywalnej polity...
Bitcoin Evolution – srebro spotyka cyfrową rewolucję
W związku z tym Mennica Skarbowa, największy w Polsce dystrybutor złota inwestycyjnego, notowany na NewConnect, wchodzi w nowy dla siebie segment – autorskich produktów numizmatycznych. Dotychczas spółka sprzedawała głównie złoto i inne metale szlachetne produkowane przez inne mennice; teraz po raz pierwszy oferuje numizmaty zaprojektowane i wyemitowane pod własną marką. Wybór srebra jako pierwszego kruszcu nie jest przypadkowy – jego niższa cena w porównaniu do złota otwiera drogę do kolekcjonowania znacznie szerszej grupie odbiorców, w tym osobom dopiero zaczynającym przygodę z inwestowaniem w metale szlachetne.
Najbardziej nowatorskim elementem nowej oferty jest kolekcja „Bitcoin Evolution” – pięć srebrnych monet o wadze 1 uncji (Ag 999), z których każda symbolizuje inny „filar” fenomenu bitcoina. Serię otwiera moneta Absolutum, wyemitowana w nakładzie 500 sztuk, ozdobiona precyzyjnym drukiem UV z mapą świata, selektywnie złoconym symbolem BTC oraz złoconym rewersem z rokiem 2009 – datą powstania sieci Bitcoin – i zakodowaną, binarną wiadomością wybitą na powierzchni medalu. W ślad za nią, w kolejnych kwartałach 2026 i 2027 roku trafią do sprzedaży cztery kolejne odsłony kolekcji: Aurum (jesień 2026, nakład 450 szt.), Synapsis (wiosna 2027, nakład 400 szt.), Anonymus (lato 2027, nakład 350 szt.) oraz Libertas (jesień 2027, nakład 309 szt.) – każda z inną symboliką i innym wykończeniem, od oksydowanego srebra po selektywne złocenia.
Kolekcja ma też swoją warstwę grywalizacji: posiadacze Absolutum otrzymują status Priority Minting – dostęp do zamkniętej strony zakupowej i 48-godzinne pierwszeństwo zakupu kolejnych emisji w cenie przedpremierowej. Na certyfikatach autentyczności czterech pozostałych monet umieszczono z kolei fragmenty zaszyfrowanego kodu – po skompletowaniu całej kolekcji i złożeniu fragmentów w całość kolekcjonerzy będą mogli odszyfrować ukrytą wiadomość i odebrać niespodziankę przygotowaną wyłącznie dla najbardziej wytrwałych zbieraczy. To połączenie tradycyjnego rzemiosła menniczego ze światem cyfrowych finansów ma – jak podkreśla spółka – trafić do zupełnie nowego pokolenia kolekcjonerów, dla których Bitcoin jest naturalnym punktem odniesienia i środkiem płatniczym.
– Wprowadzenie własnych monet kolekcjonerskich to dla nas naturalny kierunek rozwoju. Rozszerzamy ofertę o produkty unikalne, budujące wartość kolekcjonerską i emocjonalną. Projekt pozwoli nam nie tylko dywersyfikować źródła przychodów, ale także docierać do nowych klientów, w tym osób rozpoczynających swoją przygodę z inwestowaniem w metale szlachetne. Warto też zaznaczyć, że sprzedaż własnych monet kolekcjonerskich charakteryzuje się wyższą marżowością w porównaniu do innych produktów przez nas oferowanych, których producentami są inne mennice – mówi Jarosław Żołędowski, prezes Mennicy Skarbowej.
Ile można zarobić na monecie kolekcjonerskiej?
Srebrna moneta 500 zł „Kanonizacja Jana Pawła II” (2014 r.) – kilogramowa moneta ze srebra próby 999, wyemitowana w nakładzie zaledwie 966 sztuk. Cena emisyjna wynosiła 7 800 zł; dziś, według notowań rynku wtórnego, warta jest już około 19 000 zł. To wzrost o blisko 144 proc. w ciągu nieco ponad dekady.
2. Złota moneta 10 zł „Mieszko I” z serii „Polskie banknoty obiegowe” (2023 r.) – pierwsza moneta z prestiżowej, nietypowej serii NBP o prostokątnym kształcie nawiązującym do polskich banknotów. Cena emisyjna w czerwcu 2023 r. wynosiła ok. 9 500 zł; już trzy lata później szacowana wartość rynkowa sięga 21–23 tys. zł – wzrost o ok. 130–140 proc. w niespełna trzy lata.
Jak podkreślają eksperci rynku numizmatycznego, limitowane emisje – zwłaszcza te poniżej 100 tysięcy sztuk – notują historycznie średnie wzrosty wartości rzędu 20–40 proc. już w ciągu 3–5 lat od emisji, co czyni je coraz częściej wybieraną formą łączenia pasji kolekcjonerskiej z inwestycją.
Internet przejmuje sprzedaż monet kolekcjonerskich
Rynek sprzedaży monet kolekcjonerskich w Polsce w coraz większym stopniu przenosi się do internetu – monety można dziś kupować w sklepach internetowych dystrybutorów, w oficjalnym sklepie „Kolekcjoner” prowadzonym przez NBP, a także na wyspecjalizowanych portalach aukcyjnych i giełdach numizmatycznych. Szacunki branżowe mówią o 35–40 tysiącach aktywnych, wieloletnich kolekcjonerów polskich monet, jednak jeśli doliczyć osoby okazjonalnie kupujące popularne emisje okolicznościowe (np. monety 2-złotowe), liczba ta – według szacunków rynkowych – może przekraczać 100 tysięcy osób. Skalę samego obrotu pokazują dane z rynku aukcyjnego: tylko w ciągu jednego roku polskie domy aukcyjne sprzedały łącznie ponad 46 tysięcy monet i banknotów kolekcjonerskich (wzrost o kilkanaście tysięcy transakcji rok do roku), przy średniej cenie sprzedaży monety na poziomie ponad 2,1 tys. zł. To właśnie ta rosnąca, częściowo nowa grupa – łącząca zainteresowanie sztuką, historią, technologią i inwestowaniem – jest głównym adresatem nowej oferty Mennicy Skarbowej, w tym jej kolekcji nawiązującej do Bitcoina.
– Coraz więcej Polaków traktuje srebro jako naturalny punkt wejścia do świata inwestowania w metale szlachetne – niższa cena wejścia w porównaniu do złota sprawia, że jest ono dziś, obok tradycyjnych lokat, jednym z najczęściej wybieranych sposobów budowania oszczędności. To, co obserwujemy na rynku – rekordowe zainteresowanie i dwucyfrowe wzrosty wartości kolekcjonerskich emisji – potwierdza, że mówimy dziś nie o niszy, a o realnym, dynamicznie rosnącym segmencie rynku, obejmującym już miliony Polaków. Własne monety kolekcjonerskie, w tym kolekcja nawiązująca do Bitcoina, to naturalne rozszerzenie naszej oferty inwestycyjnej – łączymy w niej wartość kruszcu z wartością kolekcjonerską i emocjonalną, co widać już w pierwszych tygodniach zainteresowania klientów – mówi Adam Stroniawski, członek zarządu Mennicy Skarbowej.