Chiny ogłosiły więcej narzędzi wspierających swoją słabą walutę, ujawniając plany zaparkowania większej liczby dolarów w Hongkongu w celu wzmocnienia juana i poprawy przepływów kapitału poprzez umożliwienie firmom zaciągania większych pożyczek za granicą.
Dominujący dolar, spadające rentowności chińskich obligacji i groźba wyższych barier handlowych, gdy Donald Trump rozpocznie w przyszłym tygodniu swoją prezydenturę w USA, sprawiły, że juan oscylował wokół minimów od 16 miesięcy, co skłoniło bank centralny do działania.
Możliwa celowa dewaluacja juana
Ludowy Bank Chin (LBCh) od końca ubiegłego roku próbował innych sposobów zatrzymania spadającego juana, w tym ostrzegał przed ruchami spekulacyjnymi i próbami wzmocnienia rentowności.
W poniedziałek władze ponownie przestrzegły przed spekulacją na juanie. LBCh podniósł limity pożyczek zagranicznych dla przedsiębiorstw, rzekomo po to, aby umożliwić napływ większej ilości walut obcych.
Czytaj więcej
To o 21 proc. więcej niż w roku poprzednim, ponieważ eksporterzy pospieszyli, aby nadrobić słaby popyt wewnętrzny i wyprzedzić powrót Donalda Trump...
W międzyczasie gubernator LBCh Pan Gongsheng powiedział Asia Financial Forum w Hongkongu, że bank centralny znacznie zwiększy udział chińskich rezerw walutowych w Hongkongu, nie podając szczegółów.
Na koniec grudnia rezerwy walutowe Chin wyniosły około 3,2 biliona dolarów. Niewiele wiadomo na temat tego, gdzie inwestowane są rezerwy.
– Komentarze LBCh wskazują, że stabilność waluty pozostaje ważnym priorytetem banku centralnego, mimo że na rynku często dyskutuje się o możliwości celowej dewaluacji w celu zrównoważenia ceł – powiedziała Lynn Song, główna ekonomistka ING ds. Wielkich Chin.
– Zwiększenie rezerw walutowych Chin zapewni więcej amunicji do obrony waluty, jeśli sytuacja rynkowa w końcu będzie tego wymagać – dodała.
Notowania chińskiego juana na lądzie, na poziomie 7,3318 za dolara od godziny 04:50 GMT w poniedziałek, niewiele zmieniły się od 16-miesięcznego minimum na poziomie 7,3328 osiągniętego w piątek.
Od wyborów w USA na początku listopada stracił do dolara ponad 3 proc. w związku z obawami, że groźby Trumpa dotyczące nowych ceł handlowych spowodują większą presję na borykającą się z trudnościami chińską gospodarkę.
Robin Brooks, z Brookings Institute, poprzednio główny ekonomista IIF oraz główny strateg walutowy Goldman Sachs, jest zdania, że utrzymywanie handlu USD/CNY już przez pięć dni z rzędu na skrajnie słabym końcu pasma 2 proc. wokół oficjalnego kursu, to jasny sygnał dla Stanów Zjednoczonych: „jeśli nałożycie na nas więcej ceł, dokonamy dewaluacji”.
Czytaj więcej
Podwyżka ceł nie jest jedynym ciosem, który może dotknąć gospodarkę chińską w nadchodzących latach. Ostra może być też rywalizacja technologiczna....
Centrum wsparcia juana w Hongkongu
Od połowy listopada bank centralny ustala oficjalne wytyczne dotyczące punktu środkowego po mocniejszej stronie projekcji rynkowych, co zdaniem analityków jest oznaką niepokoju w związku ze spadkiem juana.
Poniedziałkowe komunikaty podkreślają wyzwania stojące przed LBCh i jego żonglerkę, która stara się ożywić wzrost gospodarczy poprzez utrzymywanie łatwych warunków gotówkowych, a jednocześnie próbuje stłumić niekontrolowany wzrost obligacji i ustabilizować walutę w warunkach niepewności politycznej i gospodarczej.
W ostatnich dniach LBCh przedstawił inne środki. Starając się zapobiec zbyt dużemu spadkowi rentowności i kontrolować obieg juana za granicą, oświadczył, że wstrzymuje skup obligacji skarbowych, ale planuje wyemitować ogromne ilości bonów w Hongkongu.
Gary Ng, starszy ekonomista w Natixis, powiedział, że choć chiński rynek onshore dysponuje znacznie większą pulą depozytów w juanach, Hongkong odgrywa „znaczącą rolę dzięki wyższym obrotom napędzanym przez swapy walutowe i transakcje kasowe”: – Oznacza to, że Hongkong może być miejscem wspierania juana poprzez działalność handlową i potencjalne inwestycje.
Poniedziałkowe dane pokazały, że chiński eksport nabrał dynamiki w grudniu, również widać ożywienie importu, chociaż gwałtowny wzrost eksportu na koniec roku był częściowo spowodowany przez fabryki spieszące się z zapasami za granicę w odpowiedzi na spodziewane zwiększenie ryzyka handlowego za prezydentury Trumpa.