W ostatnim roku ich liczba spadła o niespełna 0,8 tys., do 23 tys. W III kwartale redukcja zatrudnienia ma być kontynuowana. Czy i w jakim zakresie, zostanie dopiero uzgodnione. Spółka przypomina, że w ramach zawartego wcześniej ze związkami zawodowymi porozumienia od czerwca do końca sierpnia obowiązuje 10-proc. zmniejszenie czasu pracy i wartości wynagrodzeń. Koszty pracownicze w firmie byłyby znacznie bardziej uciążliwe, gdyby nie otrzymane wsparcie z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. PKP Cargo dostało 102,4 mln zł dofinansowania na wypłatę wynagrodzeń.
Grupa planuje w tym roku ograniczyć inwestycje do 80 proc. wartości wyniku EBITDA. Na razie to się jednak nie udaje. W I półroczu EBITDA grupy wyniosła 206,7 mln zł (spadek o 54 proc. w ujęciu rok do roku), podczas gdy wartość inwestycji sięgała 418,4 mln zł (zmalała o 30,6 proc.). Założonego celu nie udaje się osiągnąć, mimo że realizowane są tylko te przedsięwzięcia, co do których wcześniej zaciągnięto istotne zobowiązania. Chodzi zwłaszcza o kontynuowanie kontraktów dotyczących zakupu platform kolejowych na kontenery, nabycia lokomotyw wielosystemowych czy rozbudowy centrum logistycznego w Małaszewiczach (przy granicy z Białorusią). Na tym nie koniec. – Dziś skupiamy się na rozwoju organicznym. Rozmowy o przejęciach są zamrożone – mówi Czesław Warsewicz, prezes PKP Cargo.
Przyznaje, że wyniki grupy wypracowane w II kwartale są słabe. W tym czasie przychody spadły do 929 mln zł (o 20,2 proc.), a czysta strata sięgnęła 77,5 mln zł (rok wcześniej wynosiła 5,2 mln zł). Do pogorszenia się kondycji grupy w decydującym stopniu przyczyniła się pandemia koronawirusa i będące jej następstwem spowolnienie gospodarcze. Nie pomaga też prowadzona w UE polityka klimatyczna, która ogranicza popyt na przewozy najważniejszych dla spółki towarów. Widoczny jest zwłaszcza wieloletni trend spadkowy w krajowym wydobyciu i konsumpcji węgla kamiennego. Czy próby restrukturyzacji tego sektora przyniosą jakieś pozytywne efekty, na razie nie wiadomo.
Impulsem dla wzrostu przewozów rud żelaza i stali mogłoby być z kolei ponowne uruchomienie wielkiego pieca w Nowej Hucie. Czy i kiedy to nastąpi, również nie wiadomo. Pewniejsze wydaje się dziś ewentualne ożywienie w przewozach kruszyw w związku z prowadzonymi w Polsce inwestycjami infrastrukturalnymi. – Liczymy, że wyniki III i IV kwartału będą znacznie pozytywniejsze – twierdzi Warsewicz. Czy na tyle dobre, aby grupie udało się wyjść na plus, nie precyzuje. TRF