Choć obniżyliśmy nasze oczekiwania w odniesieniu do wyników finansowych firm energetycznych w roku bieżącym, to jednak pierwszy kwartał zapowiada się całkiem nieźle.
Spadek zysków w segmencie dystrybucyjnym wynikający z gorszych parametrów określonych przez Urząd Regulacji Energetyki (głównie chodzi o WACC tj. średni ważony koszt kapitału) został najprawdopodobniej nadrobiony rosnącymi wolumenami sprzedaży oraz wyższą wartością aktywów regulowanych.
Całkiem nieźle radził sobie obszar energetyki konwencjonalnej, szczególnie gazowej (do czasu ataku USA i Izraela na Iran i wybuchu konfliktu w Zatoce Perskiej) z uwagi na sezonową słabość odnawialnych źródeł energii.
Ale prawdziwym hitem może być segment ciepłownictwa, gdyż tak mroźnej zimy Polska nie widziała od wielu lat, na co jeszcze nałożyły się wyższe marże (efekt spadających kosztów produkcji ciepła, przede wszystkim cen węgla).
Przewidujemy, że podobnie jak w 2025 roku pierwszy kwartał może być najlepszym okresem pod względem osiągniętych zysków w energetyce w całym roku i trudno będzie go powtórzyć w kolejnych miesiącach. Dlatego zgodnie z powiedzeniem, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, wciąż powinniśmy ostrożnie podchodzić do spółek energetycznych.
Trzeba brać pod uwagę i analizować nie tylko ich bieżące wyniki finansowe, ale też perspektywy długoterminowego rozowju oraz bardzo ambitne plany inwestycyjne poszczególnych grup.