Wartość transakcji nie została ujawniona. MCI. Techventures inwestuje w pojedynczy projekt od 1,5 mln do 5 mln euro.
– Sprzedaż elektroniki przez sieć rośnie bardzo dynamicznie.?Od dawna szukaliśmy sposobu, żeby wejść na ten rynek – twierdzi Tomasz Czechowicz, prezes MCI Management. W 2010 r. klienci w Polsce kupili przez Internet sprzęt IT za około 1,5 mld zł, czyli wydali o 14 proc. więcej niż rok wcześniej. Morele. net miały około 5-proc. udział w tym torcie.
Morele.net zanotowały w 2010 r. 74,6 mln zł przychodów, o 69 proc. więcej niż rok wcześniej. Były najszybciej rosnącym sklepem sieciowym ze sprzętem IT. Liderem rynku jest Komputronik, który sprzedał przez Internet towary za 130?mln zł (zmiana o 9 proc. w porównaniu z 2009 r.). Plan Morele.net na bieżący rok zakłada wzrost obrotów do 110?mln zł i utrzymanie zysku netto na poziomie 1,3 mln zł. W 2012 r. obroty mają już przekroczyć 160 mln zł.
– Nasz cel na przyszły rok to zdobycie fotela lidera polskiego rynku e-commerce w obszarze sprzętu IT. Mamy podstawy, żeby wierzyć, że ten plan jest realny – mówi Michał Pawlik, prezes Morele.net.
Pieniądze, które do Morele.net wniósł MCI Management, zasilą kapitał obrotowy. W dłuższym horyzoncie firma myśli o wyjściu z ofertą poza Polskę. Decyzji można się spodziewać dopiero w II półroczu 2012 r.
– Przyglądamy się zarówno kierunkom wschodnim jak i zachodnim. Uczymy się tych rynków. Sprzedajemy trochę na Ukrainie. Jesteśmy też zintegrowani z Amazonem w Wielkiej Brytanii. Polska to bardzo trudny poligon dla firm e-commerce. Marże są bardzo niskie. Przenosząc te doświadczenia za granicę, można zarabiać niezłe pieniądze – tłumaczy Pawlik.
MCI. Techventures zainwestował w Morele.net na trzy–pięć lat. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wyjścia z inwestycji jest debiut firmy na GPW. W grę wchodzi też fuzja z innym graczem z branży.
MCI?Management był w przeszłości właścicielem Hoopla.pl, firmy, która miała ambicję być liderem rynku e-commerce w obszarze AGD/RTV. Podmiot splajtował w 2008 r. – Rynek e-commerce w Polsce był wtedy?niedojrzały. Teraz jest w zupełnie innej fazie rozwoju?i jego perspektywy są znacznie?lepsze – tłumaczy Czechowicz.