– Można było się spodziewać polubownego zakończenia sporu, zwłaszcza kiedy ZUS wstrzymywał egzekucję gwarancji bankowych. Ale całkowite wycofanie kary (24 mln zł – red.) jest dla mnie lekkim pozytywnym zaskoczeniem, dlatego news odczytuję pozytywnie dla Comarchu – mówi Konrad Księżopolski, szef działu analiz Haitong Banku. Dodaje, że to spowoduje odwrócenie rezerwy i wyraźnie poprawi wyniki Comarchu, ale jest to element niegotówkowy – bez bezpośredniego wpływu na fundamenty i wycenę.
Walka o kontrakt na utrzymanie KSI ZUS była zawzięta. Najniższą cenę zaproponował Comarch i to on wygrał przetarg. Wiosną 2018 r. podpisał z ZUS umowę. Łączna wysokość wynagrodzenia z tytułu świadczenia usług przez cztery lata miała wynieść do 242 mln zł brutto. W lutym 2019 r. ZUS stwierdził jednak, że Comarch nie wypełnił dobrze zadania i częściowo odstąpił od umowy z krakowską spółką, wzywając ją jednocześnie do zapłaty kary. Obecnie usługi na rzecz utrzymania KSI prowadzone są wspólnie przez Comarch i Asseco. To właśnie rzeszowska spółka była autorem tego systemu i wcześniej przez lata świadczyła usługi jego utrzymania. Tymczasem mówi się coraz częściej, że ZUS chce wrócić do koncepcji jednego podmiotu zajmującego się utrzymaniem KSI.
– Jeśli taki przetarg zostanie ogłoszony, to zakładam, że zarówno Asseco Poland, jak i Comarch staną do walki – komentuje ekspert z Haitong Banku.
Zapytaliśmy obie firmy, czy wzięłyby udział w takim postępowaniu. – Comarch nie będzie komentował – odpowiedział Marek Wiśniewski, rzecznik krakowskiej spółki.
– Asseco będzie brało udział w postępowaniach dotyczących wsparcia utrzymania KSI ZUS, o ile warunki przetargu będą na to pozwalać. Uważam, że ze względu na wieloletnie doświadczenie oraz wiedzę naszych ekspertów jesteśmy najlepiej przygotowani do świadczenia usług w tym zakresie – odpowiedział z kolei Sławomir Szmytkowski, wiceprezes Asseco Poland. KMK