Za uncję złota płacono we wtorek po południu 4032 USD. Taniała więc o ponad 1 proc. Inwestorzy wyraźnie pozycjonowali się przed środową decyzją Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych. Nawet jeśli rynek oceniał ryzyko podwyżki stóp na mniej niż 35 proc., to spodziewano się „jastrzębich” sygnałów z Fedu. Takie nastroje na rynkach – sprzyjające umocnieniu dolara – zwykle nie wspierają cen kruszcu.
Złoto straciło prawie jedną czwartą wartości od początku wojny USA–Iran pięć miesięcy temu, ponieważ wysokie ceny energii podsycały presję inflacji. Niemniej metal utrzymuje się w okolicach kluczowego poziomu wsparcia 4000 dolarów za uncję od końca czerwca, wsparty falą zakupów na spadkach. Fundusze ETF zabezpieczone złotem zwiększały zasoby przez pięć sesji z rzędu i była to najdłuższa seria wzrostów od maja. Gdyby więc doszło do dalszej deeskalacji konfliktu amerykańsko-irańskiego, to złoto zyskałoby szansę na zwyżki. Do jego naprawdę dużych wzrostów potrzebna byłaby jednak zmiana oczekiwań inwestorów dotyczących stóp procentowych.
Złoto w ciągu ostatnich trzech miesięcy staniało o 12 proc. wobec dolara, a od początku roku zniżkowało o ponad 6 proc. Przez ostatnie 12 miesięcy zyskało jednak prawie 22 proc. Srebro straciło natomiast przez trzy miesiące blisko 22 proc., a od początku roku staniało o 20 proc. W ciągu ostatnich 12 miesięcy zdrożało jednak o prawie 50 proc.