Pomysłów na niższe ceny prądu jest wiele, część już została pośrednio wprowadzona przez spółki sprzedaży należące do Skarbu Państwa, które oferują elastyczniejsze taryfy z niższymi cenami energii w weekendy. To jednak za mało, zwłaszcza że większość gospodarstw domowych nie jest w stanie przesuwać największego zużycia energii elektrycznej np. z wieczora na okres w ciągu dnia. Mowa o ok. 15,5 mln gospodarstw domowych.
Ministerstwo Energii razem z innymi resortami pracuje nad koncepcją, aby to spółki dystrybucyjne największych grup energetycznych z udziałem państwa wzięły na siebie część kosztów związanych z cenami energii i w ten sposób doprowadziły do obniżenia finalnych rachunków za prąd. Rozważane opcje dotyczą podziału zysków spółek dystrybucyjnych, które w ostatnich latach są rekordowo wysokie i stanowią o sile wyników grup energetycznych. To efekt sprzyjającego otoczenia regulacyjnego, które miało promować spółki dystrybucyjne, aby te miały środki na potrzebne inwestycje w rozbudowę sieci. Resort miałby rozważać poszukiwanie rozwiązań, aby dystrybucja „w jakiś sposób podzieliła się zyskami” – słyszymy w otoczeniu rządu. Druga opcja mogłaby dotyczyć działań restrukturyzacyjnych spółek dystrybucyjnych. Z naszych informacji wynika, że niektóre grupy energetyczne wskazują, że jest pole do optymalizacji. Ministerstwo Energii nie odpowiedziało nam, jak przebiegają te prace koncepcyjne.
Czytaj więcej
Rząd zapowiada obniżki opłat za energię dla przemysłu energochłonnego, ale biznes nie kryje rozczarowania. Według firm proponowane ulgi są wielokro...
Pozbawienie spółek dystrybucyjnych części zysków może odbić się negatywnie na inwestycjach. Spadki EBITDA prognozowane są także w dziale dystrybucji, który napędzał w ostatnich latach wyniki grup energetycznych. Na ten rok stawki samych opłat sieciowych ujętych w taryfie nie zmieniły się poza współczynnikiem WACC, wokół którego ogniskowała się w ub.r. dyskusja o zbyt wysokich przychodach spółek dystrybucyjnych, będących częścią grup energetycznych. Weighted average cost of capital, czyli WACC, to średnioważony koszt kapitału, pozwalający de facto spółkom więcej inwestować. W efekcie decyzji URE na ten rok obniżono wskaźnik WACC do 9-11 proc. z 11-13 proc. rok wcześniej. Dalsze próby zmiany otoczenia dystrybucji mogą osłabić inwestycje.
Jak obniżyć ceny prądu?
Jeśli spółki obniżą koszty własne, to i wniosek taryfowy do prezesa Urzędu Regulacji Energetyki mógłby opiewać na niższą stawkę, a dzisiaj taryfa dystrybucyjna stanowi już blisko 50 proc. wartości rachunku za prąd. Kluczowe są cztery spółki dystrybucyjne należące do grup energetycznych: PGE Dystrybucja, Tauron Dystrybucja, Enea Operator i Energa Operator. To najwięksi w Polsce operatorzy systemów dystrybucyjnych energii elektrycznej, którzy zarządzają sieciami przesyłowymi niskiego, średniego i wysokiego napięcia w „swoich” regionach kraju. Składają oni do prezesa URE co roku wniosek o taryfę, której koszty widzimy w rachunku za prąd. Na całkowitą wysokość rachunku za energię elektryczną składają się bowiem nie tylko koszty zakupu energii elektrycznej, ale także koszty jej dystrybucji, a także opłaty dodatkowe (systemowe, jak opłata mocy, OZE, kogeneracyjna itd.). Te stanowią ok. 46-48 proc. wartości naszego rachunku za prąd. Stawki dystrybucyjne dla grupy G będą rosły w zakresie nie większym niż średnio 7,6 proc. dla gospodarstw domowych. Taryfa dystrybucyjna, a więc druga podstawowa, obok sprzedaży, składowa rachunku za prąd z roku na rok wzrośnie z ok. 430 zł za MWh do ok. 463 zł za MWh.
Czytaj więcej
Rząd szykuje pakiety obniżające ceny prądu, a właściwie chciałby przekonać Polaków do większego korzystania z taryf dynamicznych lub pochodnych ins...
Prąd będzie tańszy?
– Podnieśliśmy nasze prognozy tegoroczne w dziale dystrybucji względem szacunków z początku roku przez wyższe przychody pozataryfowe. Nie widzimy jednak żadnych oznak bardziej sprzyjającego stanowiska regulacyjnego w zakresie dopuszczalnego średniego kosztu kapitału (WACC) w dystrybucji – mówi Michał Kozak DM Trigon. Dostrzega on więcej ryzyka w dziale handlu energią elektryczną, zwłaszcza w ostatnim kwartale tego roku. – Uważamy, że mimo rosnących cen energii, regulator nie pozwoli na podniesienie cen w taryfie G na przyszły rok, zwłaszcza w okresie przedwyborczym. Co więcej, widoczna jest presja z tytułu rosnących kosztów profilu OZE, które negatywnie wpływają na wyniki handlu – mówi nam analityk.Jeśli średnia cena kontraktu rocznego na TGE na przyszły rok wynosiła wcześniej blisko 420 zł za MWh, to w czerwcu było to blisko 448 zł za MWh. Wyższa wartość kontraktu to potencjalnie wyższa cena we wniosku taryfowym do URE na 2027 r. i w rezultacie wyższy rachunek.