Cena złota ponownie w trakcie obecnej hossy testuje 100-dniową średnią kroczącą, która obecnie znajduje się w pobliżu poziomu 4500 dolarów za uncję. Od początku 2024 roku jest to już piąte podejście rynku do tego technicznego wsparcia – wcześniejsze miały miejsce w lutym 2024 r., listopadzie 2024 r., grudniu 2024 r. oraz sierpniu 2025 r.

Historia tej hossy pokazuje, że 100-dniowa średnia krocząca pełniła dotychczas rolę wyraźnej bariery popytowej. Tego typu zachowanie rynku nie jest zresztą niczym wyjątkowym – podobny schemat obserwowaliśmy również podczas silnej hossy na złocie w latach 2009–2011, kiedy średnia ta wielokrotnie skutecznie zatrzymywała korekty.

Obecna presja spadkowa wynika przede wszystkim z czynników makroekonomicznych. Rynek zaczyna dyskontować możliwość bardziej restrykcyjnej retoryki polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych, co jest efektem ponownego wzrostu presji inflacyjnej. Wzrost cen surowców energetycznych, w tym ropy naftowej i gazu, przekłada się na podwyższone oczekiwania inflacyjne, a to z kolei ogranicza przestrzeń do łagodzenia polityki przez Rezerwę Federalną.

Z technicznego punktu widzenia kluczowe pozostaje zachowanie ceny złota względem 100-dniowej średniej kroczącej. Dopiero jej trwałe przebicie – rozumiane jako utrzymanie się notowań poniżej tego poziomu przez dłuższy czas – mogłoby zostać odczytane jako sygnał potencjalnej zmiany średnioterminowego trendu i początek fazy bessy.