Zapasy gazu w Europie są na dość niskich poziomach, więc coraz więcej krajów ogranicza jego zużycie w energetyce, przechodząc na spalanie węgla. Skutkiem są rosnące ceny węgla i kursy firm wydobywczych. Nie wiemy, jak długo potrwa konflikt i jak przełoży się na płynność dostaw surowców. Naszym zdaniem ma to istotne znaczenie dla oceny perspektyw spółek węglowych. Jeśli zaburzenia miałyby charakter krótkotrwały, to wzrost popytu na węgiel wpłynie przede wszystkim na zwiększenie (krótkotrwałe) wolumenu produkcji, bez istotnego naruszenia cen; związana z tym poprawa wyników firm górniczych nie będzie trwała i nie wpłynie znacząco na zmianę kosztów produkcji. W scenariuszu dłuższego konfliktu i ograniczenia dostaw gazu (lub/i wyższych cen błękitnego paliwa), wyższy popyt na węgiel doprowadzi do wzrostu ceny, a wyniki firm wydobywczych poprawią się na tyle, że zniknie presja na ograniczanie kosztów. Podwyżki wynagrodzeń prowadzą do trwałego przesunięcia w górę kosztów wydobycia, ograniczając możliwość łagodzenia skutków pogorszenia koniunktury w przyszłości (patrz: JSW). Jest też trzeci scenariusz (najbardziej pozytywny dla firm wydobywczych, ale najmniej realny), zakładający zmianę priorytetów UE, ograniczenie uzależnienia od dostaw surowców energetycznych spoza Europy (gaz) w turbulentnym otoczeniu geopolitycznym i powrót do lokalnych paliw (węgiel).