Pomysł restrukturyzacji czeskiej firmy pojawił się już w ubiegłym roku. Wówczas czeski premier Petr Fiala zapowiedział, że rozważa restrukturyzację CEZ, a jedną z możliwości jest podział spółki. Pomysł zakłada oddzielenie starszych aktywów energetycznych ČCEZ, takich jak elektrownie węglowe i jądrowe, od odnawialnych źródeł energii. W styczniu Skarb Państwa wyraził chęć zwiększenia kontroli nad sektorem energetycznym w Czechach. Są jednak prawne wyzwania.

Aby tak się stało, Rada Ministrów musi przyjąć projekt nowelizacji ustawy o przekształceniach spółek handlowych, która dotyczy ewentualnego podziału spółki. Zgodnie z jednym z proponowanych zapisów nowelizacji przedstawionym przez Ministerstwo Sprawiedliwości, do zatwierdzenia podziału spółki akcyjnej o znaczeniu strategicznym wystarczyłoby 85 proc. głosów akcjonariuszy obecnych na walnym zgromadzeniu. Można się więc spodziewać, że w związku z planami czeskiego rządu akcje spółki będą drożeć. Wartość akcji CEZ na tle polskich gigantów energetycznych wygląda zgoła odmiennie. Spółka przez ostatni rok zyskała na wartości ponad 17 proc.

Przedstawiciele rządu nie podali żadnych szczegółów, jednak można – jak mówi analityk BM Pekao Marcin Górnik – przypuszczać, że zwiększenie kontroli odbędzie poprzez wzrost udziału w CEZ. – Obecnie Skarb Państwa ma ok. 70 proc. i chcąc zwiększyć udział w spółce, rząd będzie musiał zaoferować odpowiednią premię w stosunku do ceny rynkowej. Na tę informację inwestorzy już zareagowali i kurs akcji wzrósł od początku roku o 24 proc. – mówi Marcin Górnik. Jak wskazuje, obecnie nie jest znany dokładny powód zwiększenia kontroli, jednak można przypuszczać, że rząd Czech będzie chciał znacznie zmienić strukturę organizacyjną spółki np. poprzez podział na część wytwórczą lub sprzedażową lub będzie dążył do wydzielenia ze spółki aktywów węglowych lub elektrowni nuklearnych.

Czeski rząd ani spółka nie zabierali jeszcze głosu. – Mogę tylko powiedzieć: Tak, jesteśmy zainteresowani przeprowadzeniem transformacji czeskiej energetyki, której częścią jest uzyskanie większej kontroli państwa nad infrastrukturą energetyczną – powiedział czeski premier w ubiegłym miesiącu. Podkreślił, że proces ten powinien zostać przeprowadzony jeszcze w tym roku.