Rosnąca cena węgla sprzyja wynikom finansowym polskiego górnictwa. Z najnowszych danych Agencji Rozwoju Przemysłu wynika, że wynik finansowy netto sektora górnictwa węgla kamiennego w okresie I–III kw. wyniósł 7,34 mld zł wobec straty 2,28 mld zł w analogicznym okresie 2021 r. Górnictwo zarabia mimo rosnących kosztów działalności operacyjnej.

JSW ponad kosztami

Jastrzębska Spółka Węglowa mimo inflacji i rosnących kosztów bardzo dobrze radzi sobie z wysokimi cenami materiałów budowlanych, głównie dzięki wysokim cenom węgla koksującego. Spółka przyznaje w odpowiedzi na nasze pytania, że ponosi wyższe koszty zakupu obudów górniczych, maszyn, urządzeń i narzędzi. – W związku z sytuacją surowcową w Europie i na świecie ceny węgla koksującego są na tyle wysokie, że pokrywamy rosnące koszty – podkreśla biuro prasowe spółki. Dodaje jednak, że podwyżki materiałów budowlanych do drążenia nowych chodników sięgają nawet kilkuset procent. Nie ma to jednak wpływu na tempo prac nad nowymi ścianami wydobywczymi.

Jakub Szkopek, analityk Erste Securities Polska, podkreśla, że koszty działalności górniczej rosną, ale szybciej rosną ceny węgla, które rekompensują wydatki. – Patrząc na JSW, wynik EBITDA prawdopodobnie przekroczy 10 mld zł w 2022 r. Tak wynika z naszych prognoz. Rosną jednak koszty. Na ten rok to będzie 10 proc. więcej, tylko jeśli chodzi o koszty osobowe. JSW wypłaci w przyszłym roku jednorazową nagrodę dla pracowników. Zakładamy, że będzie to ok. 500 mln zł. Koszty osobowe wzrosną w przyszyły rok o ok. 1 mld zł. JSW ma już zakontraktowane ceny energii na przyszły rok i samo to oznacza wzrost kosztów o 0,5 mld zł – wylicza analityk.

Wynik EBITDA JSW w 2023 r. może wynieść ok. 6 mld zł przy założeniu ceny 250 dol. za tonę węgla koksującego oraz 100-proc. wzrostu cen węgla energetycznego wobec tego roku. – Na koniec 2023 r. spółka będzie miała więcej gotówki, niż wynosi teraz kapitalizacja spółki. Spółka stworzy sobie poduszkę finansową – prognozuje Szkopek.

Bogdanka odczuwa koszty

Więcej szczegółów co do rosnących kosztów podaje lubelska Bogdanka. Należąca do Enei kopalnia tłumaczy, że ceny stali zabezpiecza w długoterminowych kontraktach podpisywanych z dostawcami. – Niemniej sytuacja na rynku wyrobów hutniczych z początku roku wymusiła konieczność zaakceptowania wyższych cen jednostkowych o 100–150 proc. w stosunku do 2021 r., aby utrzymać założony harmonogram prac przygotowawczych. Z naszych obserwacji wynika, iż tak dynamiczny wzrost cen wyrobów hutniczych jest przejściowy i w najbliższym czasie ceny powinny znaleźć się na poziomie z 2021 r. – tłumaczy nam Bogdanka.

Od lewej: Tomasz Cudny, prezes JSW, Artur Wasilewski, p.o. prezesa Bogdanki, Artur Siewierski, preze

Od lewej: Tomasz Cudny, prezes JSW, Artur Wasilewski, p.o. prezesa Bogdanki, Artur Siewierski, prezes Bumechu.

GG Parkiet

Firma dodaje, że znaczącym kosztem działalności są koszty pracownicze, które stanowią ok. 30 proc. całkowitych kosztów. – Oczekiwany w gospodarce wzrost płac i pozostałych czynników produkcji przełoży się na pewno na wzrost cen poszczególnych typów usług firm obcych, z których korzystamy przy realizacji bieżących zadań górniczych – wyjaśnia Bogdanka.

Bogdanka zapewnia jednak, że ma zbudowaną pewną poduszkę finansową. – Aktualnie posiadany poziom gotówki pozwala realizować wszystkie zaplanowane prace, do momentu przywrócenia pełnych zdolności wydobywczych kopalni – tłumaczy spółka.

Oszczędności

Bumech przyznaje, że rosnące koszty działalności wydobywczej mają odbicie w końcowej cenie surowca. – Dlatego już od lutego bieżącego roku zawieramy kolejne porozumienia do kontraktów, na bazie których zwiększamy ceny, tak aby możliwe było pokrycie rosnących kosztów wydobycia. Obok wzrostu cen materiałów, jak drewna, stali, paliwa i energii, olbrzymią składową kosztów funkcjonowania kopalni stanowią koszty osobowe – mówi nam Artur Siewierski, prezes Bumechu.

Zaznacza, że niebagatelne znaczenie dla poprawy efektywności, a tym samym ustabilizowania przyszłych wyników, będą miały efekty uruchomienia budowanej już teraz instalacji kogeneracji do produkcji energii elektrycznej i ciepła z metanu pochodzącego z kopalni Silesia.

– Inwestycja pozwoli pokryć co najmniej połowę zapotrzebowania na energię elektryczną oraz większość zapotrzebowania na energię cieplną – mówi prezes.

Fot. mat. prasowe

Fot. mat. prasowe

Fot. Tomasz Stepień/mp

Fot. Tomasz Stepień/mp

Tomasz Stepien