Co więcej, wiele dziś wskazuje na to, że nie zostanie on zrealizowany w zaplanowanym terminie, czyli do końca 2023 r. – Inwestycje zaplanowane przez Orlen w ramach programu rozwoju petrochemii nadal nie zostały sprecyzowane w takim stopniu, który pozwalałby na ich dokładniejszą ocenę. Brak szczegółów to konsekwencja przesunięcia realizacji tych projektów w czasie, a być może i prowadzenia nowych analiz dotyczących lokalizacji, czy skali planowanych nakładów i możliwych do uzyskania rezultatów – mówi Kamil Kliszcz, analityk DM mBanku. Zauważa, że w momencie ogłaszania inwestycji petrochemicznych koncern działał w wyjątkowo korzystnym otoczeniu rynkowym, co pozwalało mu osiągać rekordowe wyniki. Dziś sytuacja jest znacznie gorsza, a to może zmuszać do weryfikacji pierwotnych założeń. Dodatkowo przedłuża się proces przejęcia Lotosu, który jest brany pod uwagę przy realizacji różnych przedsięwzięć.