Mniej jastrzębi Fed, kolejny raz rozgrywane nadzieje na porozumienie z Iranem, interwencja na rynku jena – wszystko to obecnie nie służy amerykańskiej walucie. O Fed pisaliśmy już kilkukrotnie. Po pierwszej konferencji rynek zaszufladkował Warsha jako jastrzębia i wyrobił sobie nierealne oczekiwania względem zacieśnienia w tym roku, które zderzyły się ze ścianą na lipcowym posiedzeniu. Fed może nadal w tym roku podnieść stopy, ale widać że FOMC Warsha będzie po prostu wyważone i mimo podkreślania znaczenia przywrócenia inflacji do celu kierunek polityki (w zakresie restrykcyjności) może nie różnić się aż tak bardzo do końcówki kadencji Powella.

Ceny ropy (gatunek Brent) w ciągu kilku dni spadły z 95 do 79 dolarów, co jest dość zdumiewające. Największy spadek odnotowaliśmy po weekendzie, kiedy to zamiast zapowiadanego uderzenia Trump po raz kolejny zaczął mówić o porozumieniu. Po raz kolejny wydaje się, że jest to ta sama historia, która skończy się rozczarowaniem i ponownym wzrostem napięć. Na porozumieniu zależy stronie amerykańskiej (tu ciekawostką jest dzisiejszy artykuł Reutersa, sugerujący, że USA zużyła niemal wszystkie pociski do precyzyjnych uderzeń), a dokładniej administracji prezydenta przez jesiennymi wyborami. Strona irańska zaprzeczyła, aby w ogóle odbywały się rozmowy, więc trudno tu realnie oczekiwać wielkiego przełomu, ale póki co spadające ceny ropy pomagają nastrojom rynkowym, a to jednocześnie osłabia dolara.

Dochodzi jeszcze interwencja na rynku jena gdzie po raz pierwszy w tym cyklu amerykańskie Treasury wsparło Japończyków. Oficjalnie „dla dobra globalnej gospodarki”, ale rynek może też czytać to jako niechęć administracji (nastawionej mocno na konkurencyjność amerykańskiego przemysłu) dla zbyt silnego dolara.

Pytanie natomiast na jak długo starczy tego paliwa. Pomijając wspomniane wątpliwości odnośnie Iranu amerykańska gospodarka jest przede wszystkim mocna. Jest centrum inwestycji w centra danych i to zaczyna być widać – choćby w publikowanym w poniedziałek ISM przemysłu. Jeśli dane pozostaną mocne, presja na Fed (i dolara) znów się nasili.

A tak się składa, że druga połowa tygodnia to seria istotnych publikacji makro z USA. Dziś mamy raport ADP (14:15) oraz ISM usług (16:00), w piątek raport NFP. O godzinie 8:35 euro kosztuje 4,29 złotego, dolar 3,72 złotego, funt 5,01 złotego, zaś frank 4,61 złotego.

dr Przemysław Kwiecień CFA Główny Ekonomista XTB