Końcówka czerwca przyniosła zdecydowaną poprawę nastrojów na krajowym rynku długu i kiedy już wydawało się, że rentowności 10-letnich obligacji zmierzają w kierunku 5 proc., sytuacja zmieniła się diametralnie. Konflikt na Bliskim Wschodzie znacząco podwyższył ceny ropy, co rozpoczęło przecenę obligacji skarbowych. Mimo że rynek miał już w pamięci takie ruchy z ostatnich miesięcy, to jednak skala wyprzedaży zrobiła wrażenie. W lipcu punktem granicznym na rentownościach 10-letnich obligacji był poziom 5,8-5,9 proc., z którego rynek na przełomie lipca i sierpnia mocno zawrócił i obecnie oscyluje bliżej 5,6 proc. Pierwsza połowa tego roku wyraźnie pokazała inwestorom, że zmienność na rynku obligacji skarbowych potrafi zaskakiwać. Niewątpliwie jest wiele osób, które poprzez wyjście z rynku w nieodpowiednich momentach straciły w tym roku na długu. Bezpieczeństwo i wiarygodność emitenta nie powinny być utożsamiane z brakiem zmienności.

Oczywiście sytuacja nie dotyczy jedynie krajowych inwestorów, ponieważ z podobnymi problemami na rynkach obligacji mierzyły się inne gospodarki i regiony, jak chociażby Stany Zjednoczone czy kraje Europy Zachodniej. Inwestując na rynku skarbowym i chcąc ograniczyć zmienność, warto pamiętać o obligacjach zmiennokuponowych typu WZ (opartych o wskaźnik WIBOR) oraz stosunkowo nowych papierach NZ (opartych o wskaźnik POLSTR). Tych drugich na rynku notowane są 3 serie: NZ0928, NZ0331 oraz NZ0936. Inwestorów może kusić premia, której bezwzględny poziom ponad stawkę POLSTR urósł w ostatnim czasie do najwyższych poziomów w historii.