Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polega spór między LPP a grupą dostawców z Bangladeszu i jakie jest tło finansowych roszczeń.
- Jaki jest związek sporu ze sprzedażą rosyjskiego biznesu LPP i kto jest odpowiedzialny za powstałe zobowiązania.
- Dlaczego polski gigant odzieżowy ogranicza operacje zakupowe w Azji i sam również uważa się za poszkodowanego.
Sprawę opisały w poniedziałek „Dhaka Tribune” i serwis TBSNews.net (internetowe ramię wydawnictwa informacyjnego The Business Standard należącego do Horizon Media z siedzibą w Dhace). Wieści te dotarły do Polski dziś, wywołując – najprawdopodobniej – przejściowe wahnięcie notowań LPP. Na zamknięciu sesji akcje LPP kosztowały więcej niż we wtorek o niecały 1 proc.: za sztukę płacono 22 tys. zł.
Dostawcy z Bangladeszu chcą 40 mln dol. Nie zapłacił rosyjski odbiorca
Według doniesień indyjskich mediów polski gigant odzieżowy miał gwarantować producentom w Bangladeszu płatności za towary zamawiane przez spółkę FES Retail, właściciela dawnych sklepów LPP w Rosji. Grupa około 40 eksporterów twierdzi, że ubrania zostały wysłane do rosyjskiego nabywcy na podstawie umów sprzedaży i że LPP początkowo regulowało płatności z tego tytułu. Jednak miały one ustać 18 miesięcy temu, mimo że dostawy były realizowane.
Czytaj więcej
Menedżment LPP liczy, że dzięki inwestycjom w sztuczną inteligencję wygra z pogodą. Marek Piechocki, założyciel grupy zapewnia, że rosnąca konkuren...
Jak wynika z artykułów, FES Retail ma zalegać dostawcom z zapłatą 40 mln dol. i oczekiwali oni jej od LPP. Wystąpili też na drogę prawną. W reakcji na to polska spółka miała wysłać do nich 30 lipca pismo z informacją, że zawiesza składanie nowych zamówień ze względu na przeprowadzany kompleksowy przegląd strategii zaopatrzeniowej.
Miała także poinformować, że będzie analizować możliwości pozyskiwania surowców i mocy produkcyjnych w innych krajach.
Pismo to miało otrzymać m.in. Stowarzyszenie Producentów i Eksporterów Odzieży Dzianej kierowane przez Mohammada Hatem. Miał on zagrozić, że LPP trafi na tzw. czarną listę w Bangladeszu.
LPP oświadcza: to dezinformacja
Na materiał indyjskiego medium, który nosi datę 2 sierpnia, LPP zareagowało dziś, publikując oświadczenie.
„LPP na bieżąco reguluje wszystkie swoje zobowiązania wobec dostawców w Bangladeszu. Pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje sugerujące, że spółka posiada zaległości płatnicze wobec lokalnych fabryk, są nieprawdziwe i mają charakter dezinformacyjny” – oświadczyło LPP.
„Sprawa, do której odnoszą się medialne doniesienia, dotyczy zamówień realizowanych przez spółkę FES, będącą odrębnym podmiotem gospodarczym, któremu LPP sprzedało w 2022 roku udziały w spółce rosyjskiej w związku z wyjściem z tego rynku. FES prowadzi działalność na własny rachunek i ponosi pełną odpowiedzialność za swoje zobowiązania. Zamówienia będące przedmiotem sporu zostały zrealizowane w okresie, gdy FES funkcjonowało jako niezależna i autonomiczna organizacja” – dodało LPP.
„LPP nie jest zatem stroną tego sporu ani nie ponosi odpowiedzialności za zobowiązania zaciągnięte przez inny podmiot. Warto podkreślić, że żaden z bangladeskich dostawców, którzy deklarują poniesienie strat, nigdy nie skierował wobec LPP formalnych roszczeń o zapłatę, ani w postępowaniach sądowych, ani arbitrażowych” – zapewniła giełdowa firma odzieżowa.
„Rozumiemy trudną sytuację kontrahentów FES i mamy świadomość wyzwań, przed którymi stoją. Niemniej wszelkie roszczenia powinny być kierowane wyłącznie do podmiotu odpowiedzialnego za powstałe zobowiązania” – czytamy.
Właściciel Sinsay: decyzja podjęta z dużą rozwagą
LPP podnosi w oświadczeniu, że samo także jest poszkodowane przez właściciela sklepów w Rosji.
„Inwestor do dziś nie wywiązał się bowiem wobec LPP z płatności związanych z transakcją zakupu spółki rosyjskiej oraz towarów. W rezultacie LPP było zobowiązane do dokonania łącznie odpisu aktualizującego o wartości 1,1 mld zł, co wpłynęło negatywnie na jej wyniki finansowe” – przypomniało LPP.
Natomiast grupa przyznała, że podjęła decyzję o czasowym ograniczeniu części operacji zakupowych w Bangladeszu. „Skala i zakres tych działań będą na bieżąco oceniane w zależności od rozwoju sytuacji celem ograniczenia wszelkich ewentualnych ryzyk biznesowych dla Spółki. Decyzja ta została podjęta z dużą rozwagą, ponieważ przez wiele lat Bangladesz pozostawał ważnym partnerem biznesowym LPP” – oświadczyła spółka.
Wyraziła też nadzieję, że „dialog wszystkich zainteresowanych stron pozwoli na konstruktywne rozwiązanie zaistniałej sytuacji oraz stworzy warunki do dalszego rozwoju naszej działalności w regionie”.