Jeszcze kilka tygodni temu emocje wokół rozpoczynającego się we wtorek posiedzenia RPP (decyzja ws. stóp procentowych w środę) były chłodniejsze. Dość powszechnie oczekiwano, że Rada – wobec (jak co roku) braku szybkiego szacunku GUS dla styczniowej inflacji czy krótkiego okresu czasu od poprzedniego posiedzenia (trzy tygodnie) – powstrzyma się od obniżki w lutym. Tym bardziej, że z RPP, w tym od samego prezesa Glapińskiego, płynął pod koniec 2025 r. przekaz mówiący o tym, że Rada chciałaby przyjrzeć się efektom dotychczasowych cięć. Spodziewano się więc, że obniżki powrócą na wiosnę (marzec/kwiecień). W styczniu RPP rzeczywiście przerwała proces cięć i utrzymała stopy bez zmian.
Możliwe jednak, że ta pauza okaże się wyjątkowo krótka. Dokładnie połowa spośród osiemnastu ekonomistów i zespołów ankietowanych przez „Parkiet” spodziewała się bowiem obniżki w lutym. – Uczciwie oceniając uważamy, że prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych i ich pozostawienia na niezmienionym poziomie w środę to 50/50 – komentuje Marcin Kujawski, ekonomista BNP Paribas Bank Polska. Wobec konieczności postawienia na któryś scenariusz, analitycy banku przychylają się ku obniżce stóp. – Członkowie Rady dość jasno zasygnalizowali, że wciąż widzą przestrzeń do łagodzenia polityki pieniężnej w Polsce. Biorąc pod uwagę korzystne perspektywy kształtowania się inflacji w nadchodzących miesiącach w scenariuszu bazowym zakładamy, że Rada nie będzie odwlekać w czasie obniżki stóp procentowych i zdecyduje się na taki ruch już w tym tygodniu – wyjaśnia Kujawski. Rzeczywiście, podczas styczniowej konferencji prezes Glapiński nie wykluczał już obniżki stóp procentowych w lutym. – Jego styczniowa konferencja miała wyraźnie gołębi wydźwięk i – w naszej ocenie – przygotowała grunt pod szybkie wznowienie łagodzenia polityki pieniężnej – komentuje Kamil Łuczkowski, ekonomista banku Pekao. W kolejnych dniach nadzieje na lutową obniżkę podsycali też swoimi wypowiedziami Iwona Duda i Ludwik Kotecki.
– Za utrzymaniem stopy referencyjnej NBP na obecnym poziomie 4 proc. przemawiają jednak m.in. bardzo dobre ostatnie dane z polskiej gospodarki oraz zwyżka notowań ropy naftowej – zastrzega Kujawski. W istocie, dane z realnej gospodarki za grudzień (szczególnie produkcja przemysłowa i budowlano-montażowa) przebiły oczekiwania. Wyraźnie powyżej prognoz „wyskoczyła” też dynamika przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw (najwyższe od pół roku 8,6 proc. r/r w grudniu, wobec 7,1 proc. w listopadzie), acz to zapewne przede wszystkim jednorazowy efekt premii rocznych i świątecznych.