WIG20 ma chrapkę na 2600 pkt. Przecena Nvidii

Wskaźnik największych spółek w poniedziałek otarł się o 2549 pkt. Ostatecznie zyskał 2,1 proc. i zamknął dzień kursem 2542,42 pkt. mWIG40 zarobił 0,9 proc., a sWIG80 zniżkował o 0,3 proc. Pokaz siły potwierdziły obroty – 1,097 mld zł (kupowała zagranica?).

Publikacja: 25.06.2024 08:49

WIG20 ma chrapkę na 2600 pkt. Przecena Nvidii

Foto: AdobeStock

Żadna spółka z WIG20 nie spadła, a po ponad 5 proc. zyskały CD Projekt, Budimex i KGHM. Królem obrotów był Orlen – ponad 180 mln zł.

Z tym wynikiem WIG20 był na pierwszym miejscu w Europie. DAX i CAC 40 dodały do rezultatów z piątku po 1 proc., a FTSE 250 zyskał 0,6 proc.

Rynki czekają na czwartkową debatę prezydencką w USA i wybory we Francji już w ten weekend.

Skoro o USA mowa, Nvidia przez ostatnie trzy dni straciła ponad 20 dolarów i kończyła poniedziałek kursem 118 USD. Nasdaq Composite spadł o 1,1 proc., a Nasdaq 100 o 1,2 proc. S&P 500 zmalał w stosunku do piątkowego zamknięcia o 0,3 proc. Zyskiwały za to wskaźniki tzw. starej gospodarki. DJIA poszedł w górę o 0,7 proc.

Wtorek giełda w Tokio kończyła wzrostem o 1 proc. (Nikkei 225). W Azji przeważają wzrosty, ale Shanghai Composite Index na godzinę przed końcem sesji traci 0,7 proc.

Początek tygodnia nad Wisłą zaczął się znakomicie dla byków

Piotr Neidek, BM mBanku

Mocne wzrosty indeksów pozbawione zostały toksycznych luk. WIG20 ruszył z neutralnych poziomów, aby sukcesywnie nabierać rozpędu. Pokonane zostały dwa ważne z lokalnego punktu widzenia opory. Zarówno czerwcowe maksimum przy 2518 pkt jak i „fibozniesienie” 61,8%, nie zdołały zatrzymać popytowej kontry. Na uwagę zasługuje także finisz. Zamknięcie dnia na wysokości 2542 pkt oznacza, że dno z pierwszej dekady maja straciło swoją oporową funkcję.

Obecnie wyzwaniem dla byków jest strefa oporu wyznaczona przez tegoroczny szczyt oraz linię trendu wzrostowego. Pod koniec maja niedźwiedzie przełamały ww. wsparcie. Proces ten odbył się w ramach lokalnego klina. Obecnie indeks wrócił pod linię trendu, która pełni także funkcję magnesu. Podręcznikowo, obserwowane się cofnięcie ma prawo okazać się jedynie korektą wzrostową. Temat średnioterminowego klina wciąż nie został definitywnie zamknięty. Ryzyko jest realne, zatem czujność byków powinna być wskazana.

Wczorajsza sesja na europejskich parkietach sugeruje, że rynek zaakceptował fakt ubicia denka. Na jak długo one wystarczą okaże się w kolejnych tygodniach. DAX oddala się od dolnego ograniczenia kanału wzrostowego. Formacja ta wyznacza zakres wahań od kwietnia 2024 r. Teoretycznie górne ograniczenie takiej struktury stanowi potencjalny magnes dla niemieckiego indeksu. Aby jednak rynek nad Mennem mógł się podnieść, wskazana jest aktywność inwestorów nie tylko pośród największych spółek. Także mDAX oraz sDAX wymagają uwagi. A te dwa indeksy są dosyć ciężkie w ostatnich tygodniach. Benchmark małych spółek wyrysował odwróconą flagę, a to generuje ryzyko kontynuacji spadków.

W Paryżu byki biorą to, co zostało im odebrane po wynikach do Parlamentu Europejskiego. Zasięgi spadków zostały wykonane a CAC 40 dotarł do miejsca przeznaczenia. Od kilku dni trwa test średniej dwustusesyjnej. Wczoraj finisz ponownie wypadł powyżej ruchomej granicy. Wskaźniki impetu nie straszą już tak mocno, jak jeszcze kilka sesji temu. Najważniejszym argumentem po stronie byków jest obrona długoterminowej linii trendu wzrostowego. Wyzwaniem zaś poziom 8000 punktów, co po wczorajszej sesji oznacza, że wciąż wiele jest do zrobienia.

Na amerykańskich parkietach ponownie zabrakło zgodności pomiędzy DJIA a S&P 500 czy Nasdaq Composite. Indeks technologicznych spółek wrócił pod poziom 17500 pkt. Strata 1,1% jeszcze o niczym nie przesądza, ale jest to kolejna słaba sesja w wykonaniu jankeskich byków. Czerwień także pojawiła się na wykresie S&P 500, gdzie skala spadków wyniosła kosmetyczne 0,3%.

Ponownie zaskakuje DJIA, który popłynął pod prąd nastrojom na rynkach. W czasie, kiedy ww. indeksy zaliczają słabsze notowania, wskaźnik blue chips odrabia zaległości. Wczorajsze zamknięcie na wysokości 39411 punktów stanowi kolejny krok do wybicia marcowo-majowych szczytów. Rozbieżność pomiędzy DJIA a S&P 500 znacząco się skurczyła, co może wkrótce doprowadzić do pozytywnych wniosków. Jednakże na finalne wnioski wciąż trzeba poczekać.

Byki pokazują siłę w największych spółkach

Anna Tobiasz, DM BDM

Początek tygodnia na GPW zdominowały byki. WIG20, przy obrotach sięgających 0,9 mld PLN, zyskał 2,1%. Wszystkie spółki z grona blue chips zakończyły sesję powyżej punktu odniesienia, a najmocniejszymi walorami były akcje KGHM, które umocniły się o 6,9% po wstępnych wynikach produkcji i sprzedaży za maj, Budimex (+5,3%) i CD Projekt (+5,3%). Szeroki rynek notował delikatniejsze wzrosty – WIG zyskał 1,7%, a mWIG40 0,9%. Najsłabiej wypadły małe spółki, których indeks stracił podczas wczorajszej sesji 0,3%. Czołówkę indeksów sektorowych ciągnęły w górę blue chips, dlatego największy wzrost odnotowały WIG-górnictwo (+6,2%), dalej WIG-gry (+4,1%) i WIG-budownictwo (+3,4%). Na minusie sesję zakończył WIG-leki (-0,3%), a WIG-energia finiszował w okolicach punktu odniesienia.

Na pozostałych rynkach europejskich również panowały wzrosty – DAX poszedł w górę o 0,9%, CAC 40 o 1,0%, a FTSE100 o 0,5%. Za oceanem z kolei panowały mieszane nastroje – DJI zyskał +0,7%, natomiast S&P (-0,3%) i Nasdaq (-1,1%) zaliczyły spadki. Inwestorzy obawiają się, że spółki technologiczne mogą tracić impet. Po słabym otwarciu, w ciągu dnia rosły notowania ropy, co mogło być spowodowane spekulacjami na temat potencjalnych skutków rosnących napięć geopolitycznych. Ostatecznie ropa zakończyła wczorajszy dzień delikatnie poniżej punktu odniesienia, a dzisiaj notuje lekkie wzrosty.

O poranku Nikkei zyskuje 0,7%, Hang Seng 0,5%, natomiast Shanghai Composite zniżkuje o 0,2%. Kontrakty terminowe wskazują na pozytywne nastroje.

Na razie bardziej rotacja niż korekta

Kamil Cisowski, DI Xelion

W poniedziałek mieliśmy w Europie sesję marzeń. Wprawdzie indeksy na kontynencie otwierały się na lekkich plusach, ale trudno było oczekiwać, że dalszy przebieg dnia będzie tak dobry, szczególnie, że odczyt niemieckiego ifo (spadek z 89,3 pkt do 88,6 pkt) potwierdza wcześniejsze wskazania PMI – sytuacja w gospodarce naszego zachodniego sąsiada i całej strefy euro pozostaje marna (notabene także PKB w Polsce w II kw. będzie zapewne niższy niż można się było spodziewać na początku kwietnia). Mimo to główne indeksy kontynentu rosły od 0,53% (FTSE 100) do 1,58% (FTSE MiB). Doszukiwanie się przyczyn takiego zachowania w nowych informacjach z francuskiej polityki czy jakichkolwiek innych przyczynach jest naszym zdaniem na wyrost – oceniamy to jako odreagowanie dużego wyprzedania po poprzednich dwóch tygodniach i efekt ewidentnej rotacji na globalnym rynku akcji, która ma miejsce od ubiegłego czwartku.

Jej ewidentnym beneficjentem jest także Warszawa – WIG20 wzrósł o 2,11%. Znacznie słabiej prezentowały się małe i średnie spółki – mWIG40 zyskał 0,90%, a sWIG80 spadł o 0,30%, co potwierdza tezę, że kluczową rolę w zwyżce odgrywali inwestorzy zagraniczni. Jej trwałość pod lekkim znakiem zapytania stawiają niezbyt wysokie obroty. Bohaterem dnia był KGHM (+6,93%) po informacjach o wzroście sprzedaży miedzi w maju o 11% r./r. Na plusie zamknęły się jednak wszystkie duże spółki, przeszło pięcioprocentowe wzrosty notowały też Budimex (+5,35%) i CD Projekt (+5,30%), potężną pozytywną kontrybucję wnosił Orlen (+2,60%).

Inwestorów rozgrzewa obecnie tylko jeden temat – korekta Nvidii przyspieszyła, spółka spadła wczoraj o 6,68%. Mierząc od czwartkowego szczytu, jej skala jest już szesnastoprocentowa. Zachowanie spółki, choć stanowi cenną lekcję poglądową dla jej najnowszych inwestorów, nie jest dla nas na razie przesadnie niepokojące, ilustrując jedynie skalę wcześniejszego wykupienia. Zakładamy, że mamy do czynienia z czysto techniczną realizacją zysków po osiągnięciu kolejnych kamieni milowych (tytuł najcenniejszej spółki na świecie, wyprzedzenie kapitalizacji giełd z Francji i Wielkiej Brytanii). Warto pamiętać, że póki co cofnęliśmy się zaledwie do poziomów sprzed splitu akcji, czyli zaledwie sprzed dwóch tygodni. Nie będzie niespodzianką, jeżeli dziś lub w najbliższych dniach ponownie ujawni się popyt, na co wskazuje olbrzymi spokój reszty rynku. S&P 500 spadł wczoraj o zaledwie 0,31%, a Nasdaq o 1,09%, DJIA zamknął się wręcz 0,67% na plusie. Beneficjentami słabszego zachowania królowej rynku były niemal wszystkie ryzykowne aktywa (poza kryptowalutami i sektorem półprzewodników). Wczoraj na plusach zamykały się 353 spółki S&P 500, a duże negatywne kontrybucje poza Nvidią wnosiły właściwie tylko Qualcomm (-5,50%), Broadcom (-4%) i Amazon (-1,86%).

Dziś na plusie znajduje się większość rynków azjatyckich, spadki spółek technologicznych w Japonii z nawiązką rekompensują banki. Jen zbliżył się do poziomów, które wcześniej kończyły się interwencjami, ale jak wielokrotnie powtarzaliśmy, uważamy, że kurs 160 USD/JPY nie zostanie obroniony bez dalszych działań w polityce monetarnej, a na te się na razie nie zapowiada. Kontrakty futures na indeksy amerykańskie lekko odbijają w górę, ale Europa i Polska i tak będą musiały na otwarciu zapewne mocno zredukować wczorajsze wzrosty, spodziewamy się startu handlu na poziomach wyraźnie ujemnych. Nie oznacza to, że straty nie zostaną wymazane przed końcem dnia, jeśli nastąpi odbicie w USA (a taki scenariusz wydaje nam się realny). Najważniejszą publikacją dnia będzie indeks Conference Board.

Poranek maklerów
Polityczny zwrot w USA nie zachwiał rynkami. Czas na wyniki big-techów
Materiał Promocyjny
Financial Controlling Summit
Poranek maklerów
Rezygnacja Bidena bez większego wpływu na rynki?
Poranek maklerów
Trudne zadanie przed bykami z GPW
Poranek maklerów
Big techy idą w odstawkę? Największe w tym roku spadki na Nasdaqu
Poranek maklerów
Fala podaży przy Książęcej, na Wall Street mocne zwyżki małych spółek
Poranek maklerów
GPW mocna na tle Europy. Hossa na Wall Street obejmuje małe spółki