Tylko 29zł miesięcznie!
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.
Tradycyjnie jedną z cech definicyjnych rynków wschodzących było podwyższone ryzyko polityczne. Czy w przypadku europejskich państw wschodzących rzeczywiście to ryzyko jest wciąż większe niż w Europie Zachodniej? Przekładając to na kontekst wyborów w Polsce: czy zmiana władzy budzi wśród zagranicznych inwestorów więcej obaw niż w przypadku państw dojrzałych?
Mniej więcej do 2011 r. inwestorzy wciąż uważali, że ryzyko polityczne w krajach Europy Środkowo-Wschodniej jest wyższe niż w Europie Zachodniej, gdzie scena polityczna wydawała się bardziej stabilna, co z kolei sprzyja stabilności gospodarki. Ale w ostatnich latach w następstwie kryzysu fiskalnego w wielu krajach strefy euro umocniły się – a w niektórych przypadkach nawet doszły do władzy – populistyczne i dość nieprzewidywalne ugrupowania. Najbardziej oczywistym przykładem jest grecka Syriza. Co więcej, w związku z tym, że światowa gospodarka hamuje, zarówno dojrzałe, jak i rozwinięte gospodarki stoją dziś przed koniecznością reform strukturalnych. A takie zmiany zawsze spotykają się z oporem różnych grup interesu, co może prowadzić do zawirowań politycznych. Ale oczywiście wśród rynków wschodzących są wciąż takie, które cechują się wyraźnie wyższym ryzykiem politycznym, np. Rosja.
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.