Reklama
Rozwiń
Reklama

Największe zagrożenie dla Chin to polityka stymulacyjna

Craig Botham | Z ekonomistą ds. gospodarek wschodzących w firmie inwestycyjnej Schroders rozmawia Grzegorz Siemionczyk
Największe zagrożenie dla Chin to polityka stymulacyjna

Foto: Archiwum

Tradycyjnie jedną z cech definicyjnych rynków wschodzących było podwyższone ryzyko polityczne. Czy w przypadku europejskich państw wschodzących rzeczywiście to ryzyko jest wciąż większe niż w Europie Zachodniej? Przekładając to na kontekst wyborów w Polsce: czy zmiana władzy budzi wśród zagranicznych inwestorów więcej obaw niż w przypadku państw dojrzałych?

Mniej więcej do 2011 r. inwestorzy wciąż uważali, że ryzyko polityczne w krajach Europy Środkowo-Wschodniej jest wyższe niż w Europie Zachodniej, gdzie scena polityczna wydawała się bardziej stabilna, co z kolei sprzyja stabilności gospodarki. Ale w ostatnich latach w następstwie kryzysu fiskalnego w wielu krajach strefy euro umocniły się – a w niektórych przypadkach nawet doszły do władzy – populistyczne i dość nieprzewidywalne ugrupowania. Najbardziej oczywistym przykładem jest grecka Syriza. Co więcej, w związku z tym, że światowa gospodarka hamuje, zarówno dojrzałe, jak i rozwinięte gospodarki stoją dziś przed koniecznością reform strukturalnych. A takie zmiany zawsze spotykają się z oporem różnych grup interesu, co może prowadzić do zawirowań politycznych. Ale oczywiście wśród rynków wschodzących są wciąż takie, które cechują się wyraźnie wyższym ryzykiem politycznym, np. Rosja.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama