W ostatnich tygodniach indeksy warszawskiej giełdy złapały zadyszkę, mając problem z kontynuacją zwyżek z początku roku. Czy w związku z tym może się sprawdzić stare giełdowe powiedzenie, sugerujące sprzedaż portfela akcji w maju?
Jesteśmy w dalszym ciągu optymistycznie nastawieni do krajowego rynku akcji. Zakładamy, że obserwowane wyhamowanie zwyżek na GPW to jedynie przystanek w trwającym trendzie. Jest to zupełnie naturalne zjawisko. Po silnych zwyżkach rzędu 20–30 procent w zaledwie kilka miesięcy należało się liczyć z korektą. Warto jednak przy tym zauważyć, jest ona dość płaska, co dobrze świadczy o sile naszego rynku. Może to wskazywać na wciąż duży optymizm inwestorów, którzy nie mają zamiaru za wszelką cenę pozbywać się posiadanych akcji przy obecnych poziomach cenowych, ponieważ zakładają, że w niedalekiej przyszłości będą one jeszcze droższe.