Reklama

Sen o potędze Londynu pryska

Wskutek brexitu szanse Londyńskiej Giełdy Papierów Wartościowych na dorównanie amerykańskim operatorom giełdowym zmalały praktycznie do zera.
Po fiasku fuzji z Deutsche Börse prezes LSE Xavier Rolet szans na rozwój londyńskiej giełdy upatruje

Po fiasku fuzji z Deutsche Börse prezes LSE Xavier Rolet szans na rozwój londyńskiej giełdy upatruje m.in. w przyciąganiu emitentów z Bliskiego Wschodu i Afryki. Stawia też na sprzedaż danych rynkowych.

Foto: Archiwum

W 2006 r. Chiny wyprzedziły Wielką Brytanię pod względem wielkości PKB (liczonej w dolarach), spychając ją na piątą pozycję. Kilka lat później ten sam los spotkał symbol brytyjskiego sektora finansowego – Londyńską Giełdę Papierów Wartościowych (LSE). Jeszcze dekadę temu, tuż przed wybuchem globalnego kryzysu finansowego, był to piąty pod względem kapitalizacji rynek akcji na świecie. A w zasadzie trzeci, ex aequo z grupami Euronext oraz Nasdaq, bo różnice w wartości notowanych tam spółek były naprawdę niewielkie. Dziś londyńska giełda nadal gra w jednej lidze z Euronextem, ale Nasdaq wyraźnie ją zdystansował. W 2015 r. trwale wyprzedziła ją giełda w Szanghaju, a po piętach depczą jej jeszcze parkiety z Hongkongu i Shenzen. I to pomimo wchłonięcia przez LSE mediolańskiej giełdy w 2007 r.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama