Finalny odczyt inflacji konsumenckiej za maj potwierdził wcześniejsze szacunki. Ceny wzrosły o 3,1 proc. w ujęciu rocznym, natomiast w porównaniu z kwietniem spadły o 0,3 proc. Jak podkreśla Jan Karczewski, dyrektor ds. klientów strategicznych, Michael/Ström Dom Maklerski, okazały się pozytywnym zaskoczeniem, szczególnie na tle wcześniejszych oczekiwań rynkowych na poziomie 3,7 proc. – Ostatnie wypowiedzi prezesa NBP i członków Rady Polityki Pieniężnej, w połączeniu z napływającymi danymi makroekonomicznymi, wskazują obecnie na scenariusz stabilizacji stóp procentowych w najbliższych kwartałach – przewiduje.

Czytaj więcej

Goldman Sachs mocno tnie prognozy dla złota na 2026 rok

Jak piszą eksperci Działu Analiz Makroekonomicznych Alior Banku, ostatnie dane, szczególnie niższy od oczekiwań odczyt inflacji za maj oraz sygnały spowolnienia aktywności ograniczyły ryzyko podwyżek stóp procentowych. Obecny obraz jest mieszany. Z jednej strony inflacja pozostaje powyżej środka celu NBP i wykazuje tendencję do rozszerzania się, z drugiej strony słabnący popyt krajowy działa w kierunku jej ograniczenia. W efekcie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje stabilizacja stóp w najbliższym okresie.

Ale nie szansa na spowolnienie spadku oprocentowania depozytów jest dla klientów banków najważniejsza. Lokaty terminowe są coraz mniej popularne, bo Polacy nie chcą zamrażać pieniędzy. Nawet kosztem wyższych zysków.

Granica – sześć miesięcy

Ponad połowa Polaków nie chce lokować pieniędzy na lokacie dłużej niż przez sześć miesięcy. Dla wielu ważniejszy od wyższego oprocentowania jest szybki dostęp do oszczędności. Zdaniem ekspertów to efekt utrzymującej się przez lata wysokiej inflacji. Badanie przeprowadzone przez platformę Raisin pokazuje, że Polacy ostrożnie podchodzą do długoterminowego zamrażania oszczędności. Pytani o najważniejsze kryterium wyboru lokaty, najczęściej wskazują oprocentowanie (49 proc.). Ale gdy wyższy zysk oznacza konieczność zamrożenia środków na dłużej lub utratę odsetek przy wcześniejszej wypłacie, priorytety się zmieniają. Dla niemal połowy badanych (49,5 proc.) najważniejsza okazuje się możliwość swobodnego dostępu do pieniędzy, a dla 36,9 proc. – bezpieczeństwo oszczędności.

Dodatkowe 0,5 punktu procentowego nie skłania do podejmowania większego ryzyka. Jedynie 18,6 proc. respondentów deklaruje, że taki wzrost oprocentowania zachęciłby ich do wyboru konkretnej lokaty. Wśród mężczyzn odsetek ten wynosi 21,7 proc., a wśród kobiet zaledwie 15,3 proc.

Zdaniem ekspertów ta zmiana priorytetów i niechęć do „zamrażania” środków wiąże się bezpośrednio z podejściem do bezpieczeństwa finansowego po długim okresie wysokiej inflacji.

Już 21,7 proc. deklaruje, że doświadczenia z ostatnich lat skłoniły ich do wybierania krótszych okresów oszczędzania. Najczęściej wskazują na to osoby w wieku 25–34 lata (26,5 proc.). W grupie 35–64 lata odsetek ten utrzymuje się na poziomie około 22 proc.

– Po doświadczeniach ostatnich lat Polacy są bardziej ostrożni i koncentrują się na zachowaniu kontroli nad pieniędzmi. Oszczędności mają nie tyle zarabiać, ile zapewniać poczucie bezpieczeństwa oraz możliwość szybkiego dostępu do środków w razie nieprzewidzianych wydatków. Długi okres zamrożenia pieniędzy oraz ryzyko utraty odsetek stają się istotną psychologiczną barierą – mówi Michał Piątek, dyrektor generalny Raisin w Polsce.

Dłuższe lokaty odstraszają

Badanie pokazuje, że Polacy niechętnie zamrażają swoje oszczędności na dłużej. Jeśli wcześniejsze zerwanie lokaty oznaczałoby utratę odsetek, ponad połowa badanych (52 proc.) nie zdecydowałaby się ulokować środków na okres dłuższy niż sześć miesięcy.

Najczęściej wskazywanym okresem jest od 3 do 6 miesięcy (31,7 proc.). Kolejne 15,7 proc. respondentów zaakceptowałoby maksymalnie trzy miesiące, a 4,6 proc. nie chce ograniczać sobie dostępu do oszczędności w ogóle. Gotowość do ulokowania środków na ponad rok deklaruje zaledwie 13,9 proc. badanych.

Zdaniem ekspertów taka ostrożność wynika zarówno z niepewności gospodarczej, jak i codziennych obserwacji oszczędzających.

– Jeśli polski konsument ma zrezygnować z płynności na rok czy kilka lat, oczekuje w zamian uczciwej premii i jasnych zasad – podkreśla Michał Piątek. – Przy dłuższych lokatach oszczędzający dokładnie przyglądają się warunkom: sprawdzają, czy produkt nie wymaga zakładania konta osobistego, jakie obowiązują limity wpłat i czy oprocentowanie rekompensuje dłuższe ulokowanie środków. Poszukiwanie takich ofert nie ogranicza się już wyłącznie do rynku krajowego. Konkurencyjne lokaty długoterminowe oferują także banki działające w innych krajach Europy.