Inflacja w marcu wyniosła według wstępnych danych GUS 3 proc. Ekonomiści Banku Pekao oczekują w kwietniu wyraźnego spadku inflacji CPI – sam efekt właśnie wprowadzonego pakietu CPN obniży według nich główny wskaźnik o ok. 0,6 pkt proc., sprowadzając inflację w okolice 2,5 proc. r/r. Niewykluczone więc, że marcowe 3,0 proc. r/r okaże się lokalnym maksimum w tym roku.

– W scenariuszu przedłużającego się kryzysu paliwowego należy jednak brać pod uwagę efekty drugiej rundy, które stopniowo mogą przenikać do innych kategorii. Dlatego nie oczekujemy zmian stóp procentowych w tym roku. RPP pozostanie ostrożna w warunkach podwyższonej niepewności. Rynki zagalopowały się z wycenianiem podwyżek stóp w odpowiedzi na szok podażowy – napisali ekonomiści.

Podobnego zdania w kwestii decyzji RPP są ekonomiści ING. Według niech biorąc pod uwagę interwencje rządu na rynku paliw, rośnie prawdopodobieństwo, że średnioroczna inflacja w 2026 roku utrzyma się w przedziale dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego (2,5 proc., +/- jeden punkt procentowy). Głównym ryzykiem dla tego scenariusza jest potencjalny dalszy znaczący wzrost cen ropy naftowej w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. – W obliczu tej niepewności Rada Polityki Pieniężnej prawdopodobnie powstrzyma się od dalszych obniżek stóp procentowych – choć również prawdopodobieństwo ewentualnych podwyżek oceniamy jako niskie - podkreślają.

Paweł Majtkowski, analityk eToro przypomina, że stopy zostały obniżone 4 marca, a kolejne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej odbędzie się po świętach, 8 i 9 kwietnia. – W tej sytuacji najbardziej prawdopodobny wydaje się brak zmian. Podwyżki stóp są w obecnej sytuacji mało prawdopodobne, ale czeka nas teraz dłuższy okres wyczekiwania i analizy napływających danych – uważa Majtkowski.

Mniej na żywność

Jak wynika z raportu Grupy Blix i UCE RESEARCH pt. „Plany zakupowe Polaków na Wielkanoc 2026”, w tym roku 38,2 proc. Polaków zamierza zredukować wydatki na świąteczne artykuły spożywcze względem poczynionych w ub.r. (w 2025 r. względem 2024 r. – 41,9 proc.). 39,5 proc. rodaków nie przewiduje takich cięć (poprzednio – 36,2 proc.). Z kolei 17,1 proc. konsumentów jest niezdecydowanych (rok temu – 17,6 proc.), a dla 5,2 proc. ta kwestia nie ma znaczenia (wcześniej – 4,3 proc.). Ci, którzy decydują się ograniczyć ww. koszty względem zeszłorocznych, przeważnie mają na myśli 10-15 proc. – 28,1 proc. (w 2025 r. – 24,9 proc.). Natomiast wydatki o ponad połowę – 2,2 proc.

Jak wyjaśnia Łukasz Moszyński, współautor raportu z Grupy Blix, na decyzje ponad 38 proc. Polaków o ograniczaniu wydatków nadal wpływa inflacja oraz ogólna ostrożność finansowa. Konsumenci częściej planują zakupy, unikają nadmiaru i reagują na możliwe wzrosty cen przed świętami. Jednocześnie część osób po prostu koryguje wcześniejsze, „hojniejsze” podejście do zakupów. Nie bez znaczenia jest też większa świadomość konsumencka w zakresie ograniczania marnowania żywności i bardziej selektywnego podejścia do koszyka zakupowego.

Co ciekawe, niespecjalnie zmieniły się świąteczne budżety. Z raportu UCE RESEARCH i Shopfully Poland pt. „Polacy na świątecznych zakupach. Wielkanoc 2026” wiemy, jak konsumenci oceniają swój tegoroczny budżet na zakup żywności (w tym napojów bezalkoholowych) na Wielkanoc w odniesieniu do zeszłorocznego. 38,1 proc. respondentów zapewnia, że będzie on taki sam jak poprzednio. Jak stwierdza Robert Biegaj, współautor raportu, taka deklaracja świadczy o próbie utrzymania gospodarstwa domowego na dotychczasowym poziomie wydatków. 34,7 proc. rodaków zapowiada podniesienie zakresu wydatków. ). Robert Biegaj uważa, że takie podejście może wynikać z kilku czynników. Po pierwsze, część konsumentów zakłada, że ceny produktów spożywczych przed świętami mogą być wyższe niż rok temu. Dlatego z góry planuje większe wydatki. Po drugie, w wielu przypadkach może to oznaczać chęć podniesienia nieco standardu świąt, np. kupienia większej liczby produktów lub lepszej jakości artykułów, choć niekoniecznie w bardzo dużej skali. To potwierdza fakt, że większość osób z tej grupy mówi raczej o nieznacznie wyższym budżecie. Natomiast 17,5 proc. konsumentów stwierdza, że ich budżet będzie niższy niż rok temu. Z kolei 7,2 proc. osób nie potrafi się określić w tej kwestii. Tylko 2,5 proc. badanych nic nie wyda na ww. cel, bo np. nie obchodzi świąt lub wyjeżdża w tym czasie. Autorzy raportu twierdzą, że Polacy w tym roku są raczej ostrożni, ale nie przeżywają kryzysu. Do tego po wynikach widać, że obecnie raczej funkcjonują w warunkach umiarkowanej stabilizacji z elementami lekkiej presji kosztowej.

Tańsze święta

Z analizy ekspertów Banku BNP Paribas wynika, że koszt przygotowania świąt spadnie w tym roku o 4-5 proc. w stosunku do ubiegłego sezonu. Wprawdzie koszyk produktów najczęściej kupowanych przed Wielkanocą będzie o około 5–7 proc. tańszy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, ale ie oznacza to, że obniżki obejmą absolutnie wszystko. Na pewno jajka – podobnie jak przed rokiem, należą one do liderów wzrostów cen. Za pieczywo (m.in. ze względu na rosnące koszty pracy i transportu) prawdopodobnie będzie trzeba zapłacić więcej o 2-3 proc. Za to podstawowe składniki tradycyjnej sałatki jarzynowej - ziemniaki, marchew, cebula oraz jabłka - mogą być w tym roku o 5-15 proc. tańsze niż przed rokiem.

– To, czy tegoroczna Wielkanoc będzie lżejsza dla naszego portfela, zależy w dużej mierze od naszych indywidualnych wyborów i tego, co ostatecznie trafi do koszyka. Nasze analizy pokazują, że wiele kategorii produktów wyraźnie potaniało względem ubiegłego roku. Warto jednak zachować czujność – niepokojąca sytuacja na Bliskim Wschodzie podbija ceny paliw. W czarnym scenariuszu może to przełożyć się na droższą żywność, co sprawi, że ostateczny koszt wielkanocnych zakupów zbliży się do poziomu sprzed roku – podkreśla dr Magdalena Kowalewska, dyrektorka Biura Analiz Sektora Food and Agro z Banku BNP Paribas.

Analitycy banku zwracają jednak uwagę, że biorąc pod uwagę dynamikę wzrostu cen po ataku Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku, wpływ ten widoczny był po 3 miesiącach od wybuchu konfliktu. W związku z tym oceniają, że efekty konfliktu w Iranie raczej nie będą jeszcze odczuwalne w trakcie wielkanocnych zakupów.