Prawie na pewno wartość przyszłorocznych emisji prospektowych kierowanych do szerokiego grona odbiorców przekroczy 3 mld zł. Jest też dość prawdopodobne, że kwota ta przekroczy 4 mld zł, a możliwe, że będzie to nawet powyżej 5 mld zł. Spory rozrzut szacunków jest związany z niepewnością, co do decyzji jednego tylko emitenta - PKO Banku Hipotecznego. PKO BH realizuje program emisji wart 10 mld zł i daje sobie trzy lata na pozyskanie tej kwoty. Zarazem jego przedstawiciele zapowiadali, że bank zamierza regularnie wychodzić na rynek z kolejnymi emisjami. Można więc założyć, że o ile nie pojawią się wyjątkowo niesprzyjające okoliczności, PKO BH co najmniej dwukrotnie wyjdzie na rynek z emisjami jeszcze w pierwszej połowie roku. Okres wakacyjny też nie powinien być dla niego przeszkodą, tak jak i powrót na rynek z kolejną emisją po wakacjach, już na podstawie przedłużonego prospektu emisyjnego. Gdyby PKO BH miał faktycznie przeprowadzić cztery emisje po 1 mld zł każda (plus dodatkowe 200 mln zł w razie nadsubskrypcji), przekroczenie kwoty 5 mld zł przez cały rynek ofert dedykowanych inwestorom indywidualnym będzie formalnością.
Rekord tak czy inaczej
Już dwie miliardowe emisje ze strony największego banku hipotecznego zapewnią inwestorom dostęp do największej wartościowo oferty publicznych emisji papierów dłużnych innych niż skarb państwa, bo obecny rekord oferty (z 2025 r.) to 2,57 mld zł. Poza PKO BH inwestorzy mogą liczyć na oferty ze strony dziesięciu emitentów, których zdążyli już poznać.
Czytaj więcej
Po kilkuletniej przerwie obligacje oszczędnościowe ponownie zyskują na atrakcyjności, mimo spadającego dość szybko oprocentowania. Warunki emisji o...
Najmniej prawdopodobne jest, że pod obecnym prospektem emisję zrobi Dekpol. Dokument wygasa jeszcze w styczniu. Spółka już uchwaliła kolejny program publicznych emisji, nie jest więc wykluczone, że nawet jeśli obecny prospekt wygaśnie nietknięty, to budowlana grupa zdecyduje się na przeprowadzenie emisji już na podstawie nowego dokumentu.
Trudno też przesądzić, czy do emisji przekona się PCC Rokita oraz PCC Exol. Nowy dyrektor finansowy jak dotąd ostrożnie podchodzi do rynku obligacji, którego PCC Rokita jest przecież weteranem o najdłuższym stażu na rynku prospektowych emisji (pierwszą przeprowadził w 2011 r.). Prospekt Rokity wygasa już w marcu.
Dla równowagi, warto pamiętać o emitentach, którzy oficjalnie nie informowali o pracach nad nowym prospektem, ale mogą być zainteresowani przeprowadzeniem emisji. Victoria Dom i Cavatina Holding były aktywne na tej części rynku w 2025 r. i w drugiej połowie roku zrealizowały całość programów. 2026 r. nie jest wprawdzie dla nich rokiem wymagającym przygotowania nadzwyczajnie dużych środków na zapadające papiery (Victoria Dom ma do wykupienia jedną serię i to w grudniu, a Cavatina dwie serie warte łącznie ok. 40 mln zł), ale obydwaj emitenci mogą być zainteresowani przygotowaniem do refinansowania papierów zapadających w 2027 r.
Łącznie więc, poza emisjami PKO BH, inwestorzy mogą liczyć na około 20 ofert skierowanych do nich emisji o łącznej wartości 1,2-1,5 mld zł ze strony 10-11 emitentów.
Czytaj więcej
Tegoroczna wartość obligacji zaoferowanych szerokiemu gronu inwestorów na podstawie prospektów emisyjnych po raz pierwszy w historii przekroczyła 2...
Po ile te cuda?
Gorsza wiadomość dla inwestorów jest taka, że na inwestycjach w obligacje korporacyjne zarobią w 2026 r. wyraźnie mniej niż w 2025 r. Po pierwsze z powodu już dokonanych obniżek stóp procentowych. Stopy NBP spadły o 1,75 pkt proc., stawki WIBOR o ok. 1,9 pkt proc., ale większość notowanych obligacji dopiero wejdzie w nowe okresy odsetkowe z niższymi kuponami. Do tego emitenci będą zainteresowani obniżaniem marż w kolejnych emisjach, na co pozwalają im wyceny istniejących obligacji na Catalyst.