Reklama

Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI: Jedna, a może dwie korekty na giełdzie w tym roku

Jesteśmy po solidnych wzrostach na giełdzie, po prawie 3,5 roku hossy. Taka korekta, jaka była w ubiegłym roku na przełomie marca i kwietnia, z dużym prawdopodobieństwem w tym roku będzie. A może nie skończy się na jednej, może będą np. dwie – mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.

Publikacja: 18.02.2026 14:45

Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI: Jedna, a może dwie korekty na giełdzie w tym roku

Foto: parkiet.com

Hossa na rynku akcji trwa od ponad trzech lat. Mieliśmy rewelacyjny 2005 r. i bardzo dobry styczeń. Czy spadki w lutym są czymś naturalnym?

Tego, co widzimy na GPW nie nazwałbym jeszcze trendem spadkowym. Mamy do czynienia z kilkoma słabszymi sesjami. Tak na dobrą sprawę z długoterminowej perspektywy WIG jest w okolicach szczytu wszech czasów, po 47 proc. wzrostu w 2025 r., po bardzo udanym styczniu i na razie w miarę neutralnym lutym. Obraz rynku jest na dzisiaj dobry. Jesteśmy w okresie tych pierwszych miesięcy roku, które statystycznie są zwykle bardziej prowzrostowe. Ale hossa trwa od października 2022 r. i część spółek notowanych na GPW zaczyna odczuwać te potężne wzrosty. W takiej sytuacji już niewiele trzeba, aby kursy akcji mogły się korygować.

Reklama
Reklama

Oczekuje Pan głębszej korekty sięgającej kilkunastu czy nawet 20 proc.?

Taka korekta w tym roku prawdopodobnie przyjdzie zarówno w Stanach, jak i u nas. Pytanie kiedy? Może do niej dojść np. w okresie od maja do września. Trzeba być przygotowanym i mieć się na baczności. Jesteśmy po solidnych wzrostach, po prawie 3,5 roku hossy. Taka korekta, jaka była w ubiegłym roku na przełomie marca i kwietnia, z dużym prawdopodobieństwem w tym roku będzie. A może nie skończy się na jednej, może będą np. dwie. 

Czy po korekcie wzrosty na giełdzie będą kontynuowane?

Nasze podejście do warszawskiej giełdy i również akcji amerykańskich w 2026 r. jest neutralne. Dawaliśmy mały plus na pierwsze miesiące roku, jakiś minus na tzw. miesiące środkowe, czyli od maja do września i  mamy nadzieję, że czwarty kwartał będzie lepszy dla inwestorów. Czyli nastawienie całoroczne jest neutralne. Styczeń był ponadplanowo dobry, ale często tak jest, że pierwsze miesiące roku statystycznie są ponadprzeciętnie udane. Później, zwykle od maja sytuacja zaczyna się robić nieco bardziej skomplikowana. 

Pod koniec 2026 r. indeks WIG będzie na wyższych poziomach niż obecnie?

Spodziewaliśmy się w tym roku raczej kilkuprocentowych wzrostów indeksów u nas i w Stanach. Istotne znaczenie dla tego, co może się dziać na giełdach pod koniec 2026 r., mogą mieć rzeczy, których dzisiaj nie jesteśmy w stanie dokładnie prognozować. Chociażby to, czy od 1 stycznia 2027 r. w Polsce wystartują OKI, co mogłoby mieć dość istotne znaczenie dla postrzegania polskiego rynku. Ważnym czynnikiem, który jest brany pod uwagę przez inwestorów, jest też kwestia zakończenia wojny za naszą wschodnią granicą. 

Reklama
Reklama

W styczniu napływy do funduszy polskich akcji miały niewidzianą od wielu lat wartość. Może to sygnał zbyt dużego optymizmu i bliskiego końca hossy?  

Napływy do funduszy inwestycyjnych w 2025 r. były bardzo wysokie i koncentrowały się na funduszach dłużnych. W tym roku będziemy prawdopodobnie obserwować napływ środków do różnych funduszy, nie tylko dłużnych, ale również mieszanych, absolutnej stopy zwrotu, czy funduszy akcji. To saldo nabyć funduszy akcji w styczniu było wysokie i tak krótkoterminowo można odczuwać obawy, czy nie mamy do czynienia z jakimś przesileniem. Ale wydaje się, że ten zapas, jeżeli chodzi o chęć kupowania akcji, może być w tym roku zdecydowanie większy niż w 2025 r. czy w latach wcześniejszych. Hossa na rynku akcji w Polsce już trochę trwa, a na napływy do funduszy akcji trzeba było długo czekać. W końcu są. Zakładamy, że napływy do TFI w tym roku będą nadal wysokie i będą bardziej zdywersyfikowane niż w 2025 r. Największym zainteresowaniem mogą cieszyć się fundusze obligacji skarbowych, które po ponad 10-proc. stopach zwrotu w ubiegłym roku, w tym roku mogą osiągnąć wyniki na poziomie 6-8 proc. 

Czytaj więcej

Zarządzający portfelami podbijają stawkę i w lutym zwiększają udział akcji

Ile kapitału w styczniu pozyskał Quercus TFI? Czy w lutym środki też płyną?

W styczniu pozyskaliśmy 127 mln zł. To nie jest wynik tak imponujący, jak w przypadku firm należących do grup bankowych, ale z naszej perspektywy jest to wynik bardzo dobry. Dla nas miesięczna sprzedaż rzędu 50 mln jest udana. Poziom 100 mln zł to miesiąc bardzo udany. W lutym te pozytywne tendencje są kontynuowane. Ten napływ środków ma nieco inny charakter niż w 2025 r. Więcej sprzedaje się funduszu Quercus Obligacji Skarbowych, Quercus Global Balanced, czy Quercus Absolutny, a więc kategorii, na które w tym roku bardziej stawiamy. 

Czy to, co się działo w ostatnich tygodniach na rynku złota i srebra to czysta spekulacja?

Trzeba spojrzeć w jakim momencie cyklu jesteśmy. Hossa na złocie zaczęła się w trzecim kwartale 2018 r. z poziomu 1200 USD za uncję. Po ponad siedmiu latach wzrostów kurs jest w okolicach 5000 USD. To nie jest poziom szczególnie atrakcyjny. Cena złota, podobnie jak srebra, oderwała się od wartości fundamentalnej i naszym zdaniem od trzeciego kwartału 2025 r. jest w tak zwanej bańce spekulacyjnej. Z bańkami jest tak, że nigdy nie wiadomo, kiedy one osiągają swoje apogeum i przy jakiej cenie. Być może, ten poziom cenowy został osiągnięty tuż przed mocną korektą pod koniec stycznia. Ale w najbliższych miesiącach byki mogą jeszcze wyprowadzić jedną kontrę, która spowoduje, że cena złota przebije 5500 USD za uncję, a srebra 120 USD za uncję. Te obecne poziomy cenowe złota i srebra należy uznać za istotnie powyżej ich wartości fundamentalnej. W wariancie bazowym zakładamy, że na koniec 2026 r. cena złota i srebra będzie niższa niż dzisiaj, ale niewykluczone, że nie niższa niż na koniec 2025 r.  

To lepsze zachowanie naszych indeksów w porównaniu z amerykańskimi, które widzieliśmy w 2025 r. oraz w styczniu utrzyma się w kolejnych miesiącach? 

Wydaje się, że przez jakiś czas jeszcze tak. Od trzech, czterech miesięcy trwa dość istotna rotacja środków, kapitał płynie z USA w kierunku innych rynków, również rynków wschodzących, do których się zalicza polska giełda. Ten proces jeszcze przez jakiś czas potrwa, prawdopodobnie aż do momentu wystąpienia jakiejś większej korekty na światowych rynkach. W 2025 r. WIG wzrósł o 47 proc., a S&P 500 o 16 proc. To nie jest przypadek. Przez wiele lat warszawska giełda była słabsza od rynku amerykańskiego. W 2025 r. znaczna część tych zaległości została nadrobiona. W styczniu ta tendencja była kontynuowana i zakładamy, że jeszcze przez jakiś czas się utrzyma. 

Nasdaq miał rekord w październiku, od tego czasu jest w trendzie bocznym. Czy spółki technologiczne, inwestujące w rozwój AI już nie będą tak przyciągać inwestorów?

Generalnie jest tak, że jakiś temat, w tym wypadku AI, jest rozgrywany na rynkach przez pewien czas, aż do momentu, kiedy wyceny spółek osiągają nie do końca uzasadnione poziomy. Później pojawiają się różnego rodzaju czynniki ryzyka. Od jakiegoś czasu sektor  software'owy jest pod presją. Inwestorzy obawiają się negatywnego wpływu rozwoju AI na modele biznesowe niektórych spółek. W długim okresie te dobrze zarządzane firmy obronią się przed tym zagrożeniem i na koniec okaże się, że przecena akcji była okazją do tańszych zakupów. W 2025 r. spółki, które były kojarzone z rozwojem AI znalazły się na dość wysokich poziomach cenowych. Teraz mamy korektę notowań. Ta korekta w wypadku niektórych firm, np. Microsoftu jest bardziej odczuwalna, a w przypadku innych, jak Nvidii jest płytsza. Z perspektywy inwestorów pozytywne jest to, że te poziomy cenowe się znormalizowały, są teraz atrakcyjniejsze. Zakładam, że w trakcie roku będzie szansa do zajęcia pozycji po okazyjnych cenach w segmencie spółek technologicznych i że będzie można na nich zarobić. Być może jeszcze nie teraz.  

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Inwestorzy zaczynają gubić się rewolucji AI. Obligacje na tym wygrywają

Roczne wyniki finansowe Quercus TFI poznamy za ponad miesiąc. Czy 2025 r. był rekordowy dla spółki? Jakie są główne cele na ten rok?

Rok 2025 był rekordowy, jeżeli chodzi o nasze aktywa pod zarządzaniem i pod administracją Xeliona. Zgodnie z tym, co prognozują analitycy, wyniki finansowe grupy też będą na poziomie rekordowym, znacznie wyższym niż oczekiwania z początku 2025 r. Raport roczny opublikujemy w marcu. Zakładam, że wyniki zostaną przyjęte przez rynek z dużą satysfakcją. Będziemy starali się całość zysku jednostkowego przekazać akcjonariuszom. Oni zdecydują, czy w ramach skupu akcji własnych, czy będzie wypłata dywidendy. WZA  odbędzie się w kwietniu. W tym roku liczymy na dalszy wzrost wartości aktywów pod zarządzaniem i tym samym na dalszą poprawę wyników finansowych, która miałaby możliwość przełożenia na wzrost wartości firmy. Jesteśmy też otwarci na przejęcia.  

Wartość aktywów pod zarządzaniem Quercus TFI na koniec stycznia 2026 r. wyniosła prawie 9,3 mld zł, wobec 9,02 mld zł na koniec 2025 r. Kiedy pęknie 10 mld zł? 

Naszym celem jest jak najlepsze zarządzanie powierzonymi środkami. Jeżeli koniunktura na rynkach finansowych będzie się utrzymywać co najmniej na poziomie neutralnym i ten przepływ środków z banków w kierunku TFI będzie nam towarzyszył w najbliższych miesiącach, to mam nadzieję, że Quercus to wykorzysta i w trakcie tego roku uda nam się osiągnąć ten pułap aktywów, o którym pan mówi.

 

 

 

Reklama
Reklama
Inwestycje
Inwestorzy zaczynają gubić się rewolucji AI. Obligacje na tym wygrywają
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Inwestycje
Daniel Kostecki, CMC Markets: Strach przed AI wykorzysta każdy pretekst
Inwestycje
Teksas uruchomił własny system sprzedaży złota i srebra
Inwestycje
Polscy inwestorzy indywidualni stawiają na dyscyplinę i dywersyfikację
Inwestycje
Na Wall Street nie ma powodów do głębszych spadków
Inwestycje
Zmienność ceny srebra przekroczyła 100 proc.
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama