W środę na aukcji minister finansów sprzedał obligacje za kolejne 13 mld zł. Tym razem inwestorzy zgłosili zainteresowanie zakupem papierów za ponad 22 mld zł i popyt znów pozostał mocno niezaspokojony. Smakiem po raz kolejny najbardziej musieli się obejść ci inwestorzy, którzy chcieli kupić nowe obligacje zmiennokuponowe. Tym razem dostali papiery za niecałe 2 mld zł, a chcieli za prawie 7 mld zł. Cena serii NZ0331 była w środę po południu o prawie 1 proc. wyższa niż tydzień temu. Obligacja wypłaca kupon oparty na wskaźniku POLSTR, a jego wysokość obliczana jest na bieżąco jako procent składany z kolejnych odczytów nowej stawki referencyjnej. Za ostatnie 3 miesiące dało to 3,75 proc. i tyle też wynosił we wtorek sam wskaźnik. Nową serię zmiennokuponową wyceniano w środę na 96,40, co oznacza, że utrzymując ją na portfelu do wykupu, efektywnie dojdzie do kuponu dodatkowych 80 punktów bazowych. Zakładając, że stopa referencyjna spadnie w marcu do 3,75 proc., rzeczona obligacja będzie pracować w najbliższym czasie lekko powyżej 4 proc.

Ostatni spadek inflacji do 2,20 proc. zachęci zapewne Radę Polityki Pieniężnej, by na marcowym posiedzeniu obniżyć stopy procentowe. Pomagać powinna też słabsza, jednocyfrowa dynamika płac. To skłania niektórych inwestorów do dokładania ryzyka stopy procentowej. Każde 0,10 proc. ruchu w dół w rentowności obligacji DS1035 przekłada się na 0,75 proc. wzrostu jej ceny. W przyszłym tygodniu agencja Fitch zdecyduje w sprawie ratingu dla Polski. We wrześniu obniżyła jego perspektywę do negatywnej.