Reklama

Giorgia Meloni: najbardziej pragmatyczna szefowa rządu w Europie?

Włochy rozwijały się w ostatnich latach szybciej niż Niemcy i przestały być uznawane za „słabe ogniwo” eurolandu. Ich premier cieszy się większym i stabilniejszym poparciem społecznym, niż przywódcy innych dużych gospodarek zachodnioeuropejskich.

Publikacja: 20.02.2026 06:00

Giorgia Meloni: najbardziej pragmatyczna szefowa rządu w Europie?

Foto: PAP/EPA

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są cechy charakterystyczne rządów włoskiej premier Giorgii Meloni?
  • W jaki sposób Włochy zdołały przyspieszyć rozwój gospodarczy i przestały być postrzegane jako słabe ogniwo strefy euro?
  • Jakie są perspektywy wzrostu gospodarczego tego kraju na nadchodzące lata?
  • W jaki sposób Włochy radzą sobie z wysokim zadłużeniem publicznym, a jak widzą to ekonomiści?
  • Jakie wyzwania stoją przed włoską gospodarką w kontekście społeczno-ekonomicznym?

Włoska premier Giorgia Meloni ma dobrą passę nie tylko z tego powodu, że jej kraj jest gospodarzem Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Ma  dobre relacje zarówno z administracją Donalda Trumpa,  jak i z niemieckim kanclerzem Friedrichem Merzem. To jej stanowisko zaważyło na przyjęciu przez Unię Europejską umowy handlowej z krajami Mercosur. Działa ona również na rzecz zbliżenia między Europą a USA, przeciwstawiając się antyamerykańskim tendencjom na Starym Kontynencie. Prawicowa włoska premier nie naraża się Brukseli (by uniknąć komplikacji na rynkach długu), ale potrafi też postawić na swoim, choćby biorąc się do zaostrzania polityki migracyjnej. Meloni rządzi krajem już blisko cztery lata i ma sondażowe poparcie przekraczające 40 proc., co jest wynikiem, którego może jej zazdrościć wielu zachodnioeuropejskich przywódców. Można stwierdzić, że posiada największy mandat społeczny do rządzenia spośród przywódców największych gospodarek Europy. To już samo w sobie niezwykłe, jak na kraj, który po 1945 r. miał 70 gabinetów rządowych i w którym rzadko który premier dotrwał do końca kadencji. Kolejne wybory mają odbyć się w grudniu 2027 r. i jak na razie sondaże dają solidną przewagę rządzącego stronnictwa Bracia Włosi nad opozycyjną, lewicową Partią Demokratyczną. Włochy doświadczają więc pod rządami Meloni „chwili” stabilności politycznej. Są też krajem, który rozwija się szybciej od Niemiec. Są też jednak państwem borykającym się z wieloma problemami, a pod względem PKB na głowę dystans do nich coraz bardziej zmniejszają Czechy, Słowenia, Litwa czy Polska.

Czytaj więcej

Ciosu we włoskie banki nie będzie. Stabilność w interesie inwestorów

Perspektywy wzrostu

FTSE MIB, główny indeks giełdy w Mediolanie, zyskał od początku tego roku stosunkowo niewiele – ponad 1 proc. Przez ostatnie 12 miesięcy wzrósł jednak o blisko 19 proc., a od objęcia władzy przez rząd Meloni o ponad 120 proc. Niedawno sięgnął on najwyższego poziomu od listopada 2000 r. Do rekordu brakuje mu około 8 proc. Rentowność włoskich obligacji dziesięcioletnich spadła natomiast w lutym poniżej poziomu 3,4 proc. i była najniższa od październikowego dołka, a zarazem podobna jak w połowie 2022 r. Była ona porównywalna z rentownością podobnych francuskich papierów. Włochy, wraz z innymi państwami południa Europy, już dawno przestały być postrzegane jako słabe ogniwa strefy euro. Pod pewnymi względami ich gospodarka radziła sobie w ostatnich latach lepiej niż niemiecka. W 2022 r. PKB Włoch wzrósł o 4,8 proc., a Niemiec o 1,8 proc. W 2023 r. gospodarka włoska powiększyła się o 0,7 proc., a niemiecka skurczyła się o 0,9 proc. W 2024 r. Włochy miały również 0,7 proc. wzrostu, a Niemcy 0,5 proc. spadku, a w 2025 r. odpowiednio 0,5 proc. i 0,2 proc. zwyżki PKB. Międzynarodowy Fundusz Walutowy spodziewa się, że w tym roku Niemcom uda się jednak lekko wyprzedzić Włochy pod względem tempa wzrostu gospodarczego. Gospodarka RFN ma urosnąć o 1,1 proc., a Italii o 0,7 proc. Mediana prognoz analityków zebranych przez  Bloomberga sugeruje natomiast tegoroczny wzrost włoskiego PKB o 0,8 proc. Najwięksi pesymiści prognozują 0,3 proc. wzrostu (Morgan Stanley), a najwięksi optymiści 1,1 proc. (SMBC Nikko i Moody’s).

Foto: GG Parkiet

Reklama
Reklama

– Rok 2026 zapowiada się podobnie jak poprzedni – z umiarkowanym wzrostem gospodarczym, przy czym głównym motorem ponownie będzie sektor prywatnych inwestycji, niemal na równi z konsumpcją prywatną. Wzrost inwestycji będzie najprawdopodobniej napędzany przez komponent infrastrukturalny w budownictwie, pobudzany zbliżającym się terminem realizacji unijnego programu odbudowy i zwiększania odporności. Wzrost konsumpcji powinien opierać się na dalszym zwiększaniu dochodów do dyspozycji oraz stopniowym spadku stopy oszczędności gospodarstw domowych po niedawnych, podwyższonych poziomach z okresu po pandemii COVID-19 – uważa Paolo Pizzoli, ekonomista ING.

Foto: GG Parkiet

– Oczekuje się, że wzrost gospodarczy będzie kontynuował odbicie w 2026 r. (po +0,3 proc. kw./kw. w każdym kwartale), wspierany przez wzrost inwestycji związany z najnowszymi wypłatami środków z funduszy europejskich NextGenerationEU, a także przez poprawę siły nabywczej gospodarstw domowych (obniżki podatku dochodowego dla gospodarstw o średnich dochodach) – twierdzi Lucie Barette, ekonomistka BNP Paribas. Przypomina ona, że stopa bezrobocia we Włoszech zeszła w listopadzie do historycznie niskiego poziomu 5,7 proc., zatrudnienie stało się rekordowo wysokie, a wzrost płac (średnio o 2,7 proc. jesienią 2025 r.) był ostatnio wyższy od inflacji, która jest niższa od unijnej średniej (w grudniu wyniosła 1,2 proc.).

Czytaj więcej

Italia już przestaje być słabym ogniwem strefy euro?

Stabilniejszy dług

Problemem Włoch jest jednak to, że jako członek strefy euro i zarazem kraj o dużym zadłużeniu publicznym (wynoszącym 137,8 proc. PKB w trzecim kwartale 2025 r.) mają one bardzo ograniczone pole do fiskalnej stymulacji gospodarki. Dług jest nieco wyższy niż przed pandemią (na koniec 2019 r. wynosił 134,2 proc. PKB), ale mocno spadł z poziomu 154,9 proc. PKB osiągniętego w 2020 r. Komisja Europejska prognozuje, że na koniec 2027 r. będzie wynosił 137,9 proc. PKB. Deficyt finansów publicznych ma natomiast wynieść w tym roku 2,8 proc. PKB, czyli będzie zgodny z unijnymi wytycznymi. Notowania włoskich obligacji rządowych wyraźnie wskazują, że inwestorzy obecnie mało się przejmują wielkością długu Italii.

Foto: GG Parkiet

Reklama
Reklama

– Włochy to kraj, w którym wskaźnik zadłużenia jest wysoki, ale stabilny w średnim okresie nawet bez jakiejkolwiek znaczącej konsolidacji fiskalnej. Deficyt budżetowy Włoch jest znacznie mniejszy niż Francji i Belgii i wynosi 3 proc. PKB. Niemniej jednak wskaźnik zadłużenia Włoch prawdopodobnie pozostanie wyższy niż we Francji i Belgii – na poziomie 135 proc. – a Włochy przeznaczają na odsetki od długu więcej niż jakikolwiek inny kraj strefy euro, około 4 proc. PKB. Uważamy, że do 2030 r. wzrośnie on do około 4,5 proc.– prognozuje Jack Allen-Reynolds, ekonomista z firmy badawczej Capital Economics.

– Ponieważ konsolidacja deficytu pozostaje priorytetem, nie będzie przestrzeni fiskalnej na istotne bezpośrednie wsparcie wzrostu gospodarczego. Jednakże dyscyplina fiskalna i stabilność polityczna, nagradzane spadkiem spreadów obligacji skarbowych, powinny pośrednio przynieść korzyści całej gospodarce poprzez niższe koszty finansowania – wskazuje natomiast Pizzoli.

Foto: GG Parkiet

Włochy nie są już „słabym ogniwem” strefy euro, ale też nie są mocarstwem gospodarczym. Borykają się z wieloma problemami, które dawały o sobie znać w ostatnich dekadach– pogorszeniem konkurencyjności, biurokracją, korupcją... Są jedynym krajem Unii Europejskiej, w którym płace realne są niższe niż w 1990 r. W 1998 r.– ostatnim roku przed powstaniem strefy euro – Włochy miały PKB na głowę wynoszące 28,86 tys. USD (z uwaględnieniem siły nabywczej). W tym czasie Słowenia miała go na poziomie 16,82 tys. USD, Czechy 16,97 tys. USD, a Polska 10,43 tys. USD. W tym roku może on wynieść, według MFW, 64,81 tys. USD dla Włoch, 60 tys. USD dla Słowenii, 62,34 tys. USD dla Czech i 58,56 tys. USD dla Polski. Nasz kraj może na początku przyszłej dekady prześcignąć Włochy.

Olimpiada zimowa będzie impulsem wzrostowym dla gospodarki włoskiej

Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Mediolanie–Cortinie d’Ampezzo to nie tylko wydarzenie sportowe przynoszące Włochom prestiż. To również impuls stymulacyjny dla gospodarki włoskiej. – Całkowite inwestycje sięgnęły 3,5 mld euro, ale niektóre badania mówią, że przychody związane z olimpiadą sięgną 5,3 mld euro – stwierdził Matteo Salvini, włoski minister transportu. O korzyściach z olimpiady sięgających 5,3 mld euro mówi raport opracowany przez analityków Banca Ifis. Według nich 1,1 mld euro z tej sumy będzie stanowiło wydatki turystów w trakcie olimpiady. W kolejnych 12-18 miesiącach zwiększony ruch turystyczny powinien zapewnić Włochom dodatkowe 1,2 mld euro. Inwestycje w infrastrukturę związaną z olimpiadą mają natomiast przynieść gospodarce 3 mld euro. Włoski rząd postawił głównie na modernizację dotychczas istniejącej infrastruktury sportowej i transportowej. Będzie ona służyła jeszcze przez wiele lat w tamtejszych kurortach narciarskich. Olimpiada będzie też wielką reklamą północnych Włoch, przyciągającą tam więcej turystów. Według analityków firmy badawczej Oxford Economics w tym roku może odwiedzić Włochy 66 mln turystów, czyli o 6 mln więcej niż rok wcześniej. HK

Włoski rząd zaostrza walkę z falą nielegalnej imigracji

– Ci, którzy twierdzą, że migracje są potrzebne i nieodzowne, faktycznie działają samolubnie. Jeśli młodzi ludzie opuszczają swój kraj, to co będzie z historią, kulturą i samą egzystencją kraju, który porzucili? – stwierdziła włoska premier Giorgia Meloni na niedawnym szczycie Unii Europejskiej w Addis Abebie. Szefowa rządu Włoch jest od dawna znana z bardzo krytycznych poglądów na temat masowej, trzecioświatowej imigracji zalewającej jej kraj oraz resztę Unii Europejskiej. M.in. z tego powodu bywa ona często (i mocno na wyrost) oskarżana przez lewicę o „faszyzm”. Realne działania Meloni mające ograniczyć nielegalną imigrację były jednak jak dotąd dosyć ostrożne. Rozbudowała ośrodki detencyjne, ograniczyła ochronę humanitarną i uznała za „bezpieczne” kraje takie jak Egipt, Tunezja i Senegal. Zawarła też umowę z Albanią, w ramach której do specjalnego, zamkniętego ośrodka w Albanii mieli trafiać imigranci czekający na rozpatrzenie wniosków o azyl we Włoszech. Praca tego ośrodka została jednak zablokowana przez sąd. Ostatnio Meloni postanowiła zaostrzyć kurs w polityce migracyjnej. Jej rząd opracował ustawę, która pozwala marynarce wojennej i innym służbom państwowym na blokowanie łodziom i okrętom z nielegalnymi imigrantami możliwości wpłynięcia na włoskie wody terytorialne w okresach „nadzwyczajnej presji”. Zakaz taki można wprowadzić na 30 dni, a później przedłużyć jego obowiązywanie na sześć miesięcy. Właścicielom okrętów łamiących blokadę grozi ich konfiskata oraz grzywny dochodzące do 50 tys. euro. Przemytnikom ludzi grożą wyższe kary więzienia, a imigrantom odesłanie do krajów trzecich. W 2025 r., według włoskiego MSW, przybyło do Włoch drogą morską 66 tys. nielegalnych imigrantów, czyli o połowę mniej niż w 2023 r. HK

Gospodarka światowa
Trump reaguje na decyzję Sądu Najwyższego ws. ceł. „Mogę zrobić, co tylko chcę”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka światowa
Christine Lagarde ustąpi przed końcem kadencji? Jest odpowiedź szefowej EBC
Gospodarka światowa
Sąd Najwyższy uznał cła Donalda Trumpa za nielegalne
Gospodarka światowa
Amerykański PKB niższy od prognoz
Gospodarka światowa
Akcje Amazonu znalazły się pod presją
Gospodarka światowa
Po dobrym roku dobry styczeń eToro
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama