Ostatnie 12 miesięcy było trudne dla amerykańskiej waluty. Indeks dolara (US Dollar Index), mierzący wartość dolara w stosunku do koszyka walut rozwiniętych, spadł w ciągu ostatniego roku o 8 proc. – a lista potencjalnych obaw jest coraz dłuższa. Należą do nich: rozpad systemu wielostronnego pod przewodnictwem USA, rosnące obawy o dalsze wykorzystywanie dolara jako broni poprzez sankcje i konfiskaty, obawy o niezależność Rezerwy Federalnej, niepokój związany z rozrzutnymi wydatkami rządu USA oraz długo oczekiwane zrównoważenie, w miarę jak wzrost gospodarczy i rentowność obligacji za granicą stają się względnie atrakcyjne - pisze gazeta Barron's, administrowana przez Dow Jones & Co.
Kurs dolara niewiele wpływa na wyceny indeksu S&P 500
Strateg Citi, Drew Pettit, monitoruje wskaźniki takie jak implikowana zmienność kursów walutowych, aby sprawdzić, czy obawy dotyczące słabszego dolara przeradzają się w sygnały, że zmiana ta jest czymś więcej niż tylko dywersyfikacją. Jak dotąd implikowana zmienność znajduje się w najniższym decylu w ciągu ostatnich pięciu lat.
Amerykańscy inwestorzy w akcje amerykańskie nie mają się czym martwić – kierunek kursu dolara jest jednym z najmniejszych czynników wpływających na wyceny indeksu S&P 500, twierdzi Pettit. Nawet korzyści płynące ze słabszego dolara dla amerykańskich eksporterów są prawdopodobnie przesadzone, biorąc pod uwagę, że globalne firmy prawdopodobnie produkują towary za granicą i sprzedają je tam, zamiast je eksportować.
Istnieją wyjątki. Pettit przeszukał firmy o większym udziale sprzedaży zagranicznej w porównaniu z aktywami zagranicznymi; które podkreślały eksport w wynikach kwartalnych; oraz które ujawniły duże zyski z wymiany walut w swoich raportach kwartalnych. Do firm spełniających te wymagania należą producenci półprzewodników: Applied Materials, Broadcom i LAM Research oraz firmy z branży diagnostyki medycznej: Agilent Technologies i Bruker.