Reklama

Panowanie dolara dobiega końca. Inwestorzy muszą nauczyć się z tym żyć

Ekspozycja netto globalnych zarządzających funduszami na dolara spadła do -35 punktów, najniższego poziomu od co najmniej 14 lat. Jest to poniżej najniższego poziomu z kwietnia 2025 r., kiedy prezydent Trump zaskoczył rynki „Dniem Wyzwolenia”.

Publikacja: 20.02.2026 09:22

Panowanie dolara dobiega końca. Inwestorzy muszą nauczyć się z tym żyć

Foto: Adobe Stock

Ostatnie 12 miesięcy było trudne dla amerykańskiej waluty. Indeks dolara (US Dollar Index), mierzący wartość dolara w stosunku do koszyka walut rozwiniętych, spadł w ciągu ostatniego roku o 8 proc. – a lista potencjalnych obaw jest coraz dłuższa. Należą do nich: rozpad systemu wielostronnego pod przewodnictwem USA, rosnące obawy o dalsze wykorzystywanie dolara jako broni poprzez sankcje i konfiskaty, obawy o niezależność Rezerwy Federalnej, niepokój związany z rozrzutnymi wydatkami rządu USA oraz długo oczekiwane zrównoważenie, w miarę jak wzrost gospodarczy i rentowność obligacji za granicą stają się względnie atrakcyjne - pisze gazeta Barron's, administrowana przez Dow Jones & Co.

Kurs dolara niewiele wpływa na wyceny indeksu S&P 500

Strateg Citi, Drew Pettit, monitoruje wskaźniki takie jak implikowana zmienność kursów walutowych, aby sprawdzić, czy obawy dotyczące słabszego dolara przeradzają się w sygnały, że zmiana ta jest czymś więcej niż tylko dywersyfikacją. Jak dotąd implikowana zmienność znajduje się w najniższym decylu w ciągu ostatnich pięciu lat.

Amerykańscy inwestorzy w akcje amerykańskie nie mają się czym martwić – kierunek kursu dolara jest jednym z najmniejszych czynników wpływających na wyceny indeksu S&P 500, twierdzi Pettit. Nawet korzyści płynące ze słabszego dolara dla amerykańskich eksporterów są prawdopodobnie przesadzone, biorąc pod uwagę, że globalne firmy prawdopodobnie produkują towary za granicą i sprzedają je tam, zamiast je eksportować.

Istnieją wyjątki. Pettit przeszukał firmy o większym udziale sprzedaży zagranicznej w porównaniu z aktywami zagranicznymi; które podkreślały eksport w wynikach kwartalnych; oraz które ujawniły duże zyski z wymiany walut w swoich raportach kwartalnych. Do firm spełniających te wymagania należą producenci półprzewodników: Applied Materials, Broadcom i LAM Research oraz firmy z branży diagnostyki medycznej: Agilent Technologies i Bruker.

Reklama
Reklama

Słabość dolara ma większy wpływ za granicą

W zeszłym roku akcje zagraniczne radziły sobie lepiej niż akcje amerykańskie, a indeks MSCI All Country World ex-USA wzrósł o 31 proc. w ciągu ostatniego roku, ponad dwukrotnie więcej niż indeks S&P 500.

Najprostszym sposobem na wykorzystanie tego trendu jest zakup szerokiego funduszu giełdowego. Nicholas Colas, współzałożyciel DataTrek Research, zaleca klientom dostosowanie alokacji do indeksu MSCI All Country World, którego 65 proc. aktywów znajduje się w Stanach Zjednoczonych, a 35 proc. w innych krajach. Fundusze takie jak iShares MSCI ACWI ETF czy Vanguard Total World ETF oferują szybki i tani sposób na osiągnięcie tego celu.

Żadna z tych firm nie posiada dużych udziałów w rynkach wschodzących. Dwa tanie sposoby na dotarcie do tych rynków: Vanguard FTSE Emerging Markets ETF, który nie obejmuje Korei Południowej i ma około połowę swojej alokacji w Chinach i Tajwanie oraz 20 proc. w Indiach, ale z ograniczoną ekspozycją na Amerykę Łacińską, oraz iShares MSCI Emerging Markets ex-China ETF, który unika Chin i ma około 10 proc. w Ameryce Łacińskiej. Dla osób, które chcą zainwestować więcej na tym kontynencie, lepszym wyborem będzie fundusz regionalny, taki jak iShares Latin America 40 ETF.

Największymi beneficjentami słabego dolara mogą być zagraniczne rynki obligacji

Vishal Khanduja, zarządzający funduszem obligacji Eaton Vance Total Return Bond, twierdzi, że alokacja w aktywa zagraniczne wyniosła 6 proc. do końca roku, co stanowi najwyższy poziom od pięciu lat. Wadą jest to, że realne rentowności rosną w innych częściach świata, ponieważ banki centralne zaczynają dywersyfikować swoje inwestycje, a inwestorzy zmieniają sposób zabezpieczania się.

Zamiast obligacji o ratingu inwestycyjnym amerykańskich firm finansowych, Khanduja wybiera obligacje europejskich firm finansowych, ponieważ sytuacja gospodarcza jest łagodna, a warunki kredytowe utrzymują się. Ponadto, różnica w stopach procentowych działa na korzyść amerykańskich inwestorów po wymianie waluty. Dostrzega również możliwości wysokich stóp zwrotu w Meksyku i Brazylii, gdzie, jego zdaniem, inwestorzy otrzymują wysokie rekompensaty za potencjalne ryzyko polityczne związane z handlem i wyborami prezydenckimi w Brazylii w tym roku.

Tina Vandersteel, kierująca zespołem ds. długu w krajach wschodzących w GMO, dostrzega wyjątkową szansę w denominowanych lokalnie instrumentach dłużnych na rynkach wschodzących, gdzie ta klasa aktywów jest niezwykle tania, waluty są gotowe do umocnienia, a stopy procentowe w porównaniu z obligacjami amerykańskimi są hojnie przenoszone. Tani sposób na uzyskanie dostępu: iShares J.P. Morgan EM Local Currency Bond ETF dla osób gotowych podjąć nieco większe ryzyko oraz Vanguard Total International Bond ETF dla zagranicznych obligacji o ratingu inwestycyjnym.

Reklama
Reklama

Treasuries stracą status bezpiecznej przystani?

Wraz ze spadkiem wartości dolara, amerykańskie obligacje skarbowe prawdopodobnie stracą również swój status bezpiecznej przystani – zdolność do zysku na wartości, gdy inne aktywa spadają – co oznacza poszukiwanie bezpieczeństwa gdzie indziej. Złoto stało się powszechnym wyborem, mimo że wraz ze wzrostem zmienności jego ceny wzrosła zmienność. Założyciel Bridgewater Associates, Ray Dalio, sugeruje, aby inwestorzy docelowo ulokowali od 5 proc. do 15 proc. swojego portfela w tym metalu szlachetnym.

Dalsza realokacja może przynieść korzyści dla złota. Chang z J.P. Morgan twierdzi, że gdyby inwestorzy zwiększyli swoje alokacje z zaledwie 3 proc. do zaledwie 3,5 proc., mogłoby to przełożyć się na cenę złota w wysokości 6000 USD, podczas gdy wzrost do 4,6 proc. w nadchodzących latach mógłby podnieść cenę nawet do 8500 USD. Ed Yardeni z Yardeni Research poinformował niedawno klientów, że cena złota w wysokości 10 000 USD do końca 2029 roku jest realna.

Wzrost cen złota to najwyraźniejszy sygnał, że inwestorzy przewartościowują założenia dotyczące dolara. Może to nie jest sygnał „sprzedaj Amerykę”, ale po dekadach dominacji dolara amerykańskiego nadszedł czas, aby kupować więcej gdzie indziej.

Wykres Dnia
W 2025 roku świat osiągnął najwyższy poziom niepewności w historii
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wykres Dnia
Niemiecka gospodarka weszła w „fazę ożywienia”, ale pozostaje ono kruche
Wykres Dnia
Rekordowa wymiana szefów amerykańskich firm na młodsze modele
Wykres Dnia
Amerykanin jest bezrobotny średnio przez prawie pół roku
Wykres Dnia
Czy Moskwa wróci do handlu opartego na dolarze?
Wykres Dnia
Rosną problemy z kredytami dla gospodarstw domowych w USA
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama