W środę na aukcji MF sprzedało obligacje skarbowe za ponad 13 mld zł. Popyt był wart prawie 26 mld zł, więc w połowie znów pozostał niezaspokojony. Smakiem najbardziej musieli się obejść ci inwestorzy, którzy chcieli kupić nowe obligacje zmiennokuponowe. Dostali obligacje za niecały 1 mld zł, a chcieli osiem razy więcej. W efekcie cena tej serii na rynku wtórnym poszła mocno w górę. Kupon obligacji serii NZ0331 oparty jest na wskaźniku POLSTR, obliczany jest jako procent składany na bieżąco i za ostatnie 3 miesiące wyniósł 3,80 proc. Co ważne, obligacja jest wyceniana obecnie na 95,80, co oznacza, że utrzymując ją na portfelu do wykupu, efektywnie dostaniemy dodatkowe 90 punktów bazowych netto, a więc łącznie na dziś daje to 4,70 proc. Sporo chętnych było też na obligacje stałokuponowe.
W piątek poznamy dane o styczniowej inflacji i, jeśli szacunki się potwierdzą, zobaczymy kolejny mocny spadek wskaźnika CPI. To może skłonić RPP, by na marcowym posiedzeniu obniżyć stopy procentowe. To wspiera apetyt na stały kupon. Po południu obligacje 2-letnie wyceniano na 3,47 proc., 5-letnie na 4,32 proc. Dziesięcioletnia seria DS1034 oferowała 5,05 proc. Warto tutaj zaznaczyć, że głębokie obniżki stóp nie są scenariuszem bazowym, a obligacje dużo dalszego luzowania polityki pieniężnej mają już w cenach. Pięciolatka wyceniana obecnie na 4,32 proc. w ostatnich dwudziestu latach oferowała przeciętnie 80 pkt bazowych powyżej stopy referencyjnej. A cel dla tej ostatniej to 3,50–3,75 proc.