Reklama

Rynek wymusza na spółkach transportowych głębokie zmiany

Spadające przewozy i przeładunki towarów są jedną z przyczyn złej sytuacji finansowej PKP Cargo i OT Logistics. W efekcie pierwsza musi się restrukturyzować, a druga potrzebuje inwestora branżowego. Z kolei Trans Polonia stawia na specjalizację i przejęcia.

Publikacja: 20.02.2026 06:00

W ubiegłym roku po polskich torach przewieziono ładunki o łącznej masie 216,1 mln ton. Tym samym w s

W ubiegłym roku po polskich torach przewieziono ładunki o łącznej masie 216,1 mln ton. Tym samym w stosunku do 2024 r. zmalały o 2,7 proc. Fot. shutterstock

Foto: parkiet.com

Branża transportowo-spedycyjno-logistyczna w Polsce nadal znajduje się w recesji. Najnowsze dane GUS wskazują, że w ubiegłym roku łączne przewozy ładunków spadły o 6,2 proc. i wyniosły 523,1 mln ton. Tym samym były najniższe od 2016 r.

Szczególnie mocno, gdyż o 13,3 proc., zmalały przewozy drogowe. Spadł też transport morski (o 10,4 proc.) i kolejowy (o 2,7 proc.). Lepiej ma się jedynie transport rurociągowy, który zanotował wzrost aż o 21 proc. Jego udział w całym rynku przewozów towarowych wynosi jednak około 10 proc.

Foto: GG Parkiet

Trudno więc dziś oczekiwać, aby spółki działające w branży transportowo-spedycyjno-logistycznej mogły osiągać satysfakcjonujące wyniki finansowe. Sytuacja jest na tyle zła, że w niektórych przypadkach muszą walczyć o przetrwanie. Spośród giełdowych spółek niewątpliwie najwięcej powodów do zmartwień mają zarząd, załoga i akcjonariusze PKP Cargo.

– Rynek jest zmienny zarówno po stronie popytu, jak i otoczenia regulacyjno-kosztowego. W ostatnich latach obserwowaliśmy znaczące przesunięcia w strukturze przewożonych ładunków, wynikające m.in. z ograniczenia przewozów surowcowych, zmian w sektorze energetycznym czy wahań produkcji przemysłowej – zauważa Zbigniew Prus, prezes PKP Cargo. Dodaje, że jednocześnie rośnie znaczenie przewozów intermodalnych, które mimo trudnego otoczenia wykazują największą odporność na wahania cyklu gospodarczego i pozostają jednym z najbardziej perspektywicznych biznesów.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Rynek przewozów towarów nadal w stagnacji

PKP Cargo musi przejść bolesną restrukturyzację

Dla PKP Cargo kluczowym wyzwaniem pozostaje presja kosztowa, w tym koszty energii trakcyjnej, dostęp do infrastruktury oraz postulowane przez rynek zmiany w systemie opłat dostępowych. Istotnym hamulcem  rozwojowym jest również ograniczona przepustowość linii kolejowych na części kluczowych szlaków oraz potrzeba lepszego skoordynowania prac modernizacyjnych, które wpływają na punktualność i planowość przewozów.

Foto: GG Parkiet

– Z drugiej strony pozytywnie na rynek wpływa rosnąca skłonność klientów do dywersyfikacji łańcuchów dostaw oraz przenoszenia części wolumenów na kolej. Widzimy to szczególnie w segmentach, w których przewozy kolejowe są bardziej przewidywalne i konkurencyjne kosztowo, jak np. w segmencie kruszyw i materiałów budowlanych – twierdzi Prus. Jego zdaniem coraz większe znaczenie mają także wymagania środowiskowe i polityka klimatyczna, które w długim terminie sprzyjają rozwojowi transportu kolejowego jako niskoemisyjnej gałęzi transportu. Ponadto większa przewidywalność procesu przewozowego, lepsza koordynacja zasobów i uspójnienie oferty handlowej przyczyniają się do poprawy konkurencyjności i lepszego zaspokajania zmieniających się potrzeb klientów.

– Równocześnie dostrzegamy bariery rozwojowe wynikające z otoczenia regulacyjnego i infrastrukturalnego, dlatego przykładamy dużą wagę do stabilności operacyjnej, jakości usług i elastyczności oferty. Z pewnością rynek ten jest perspektywiczny, szczególnie w segmentach wzrostowych, jednak realizacja tego potencjału wymaga stabilnego otoczenia, przewidywalnych zasad regulacyjnych oraz konsekwentnego zwiększania efektywności operacyjnej po stronie przewoźników – przekonuje Prus.

Foto: GG Parkiet

Reklama
Reklama

Niezależnie od tego, co się dzieje w otoczeniu PKP Cargo, zarząd musi dokonywać głębokich zmian w samej spółce, m.in. ze względu na ponoszone przez nią straty, wysokie zadłużenie i systematyczną utratę rynkowych udziałów. Przypomina, że 30 czerwca 2025 r. w sądzie został złożony plan restrukturyzacyjny i propozycje układowe. Z kolei 17 listopada rada wierzycieli złożyła wniosek o przedłużenie terminów na wyrażenie przez nią opinii w sprawie tych dokumentów do 31 stycznia 2026 r. Potem ten termin przedłużono do 2 lutego, a następnie do 27 lutego. Jednocześnie sędzia-komisarz w swoim zarządzeniu podkreślił, że nowy termin ma, co do zasady, charakter ostateczny i jego przedłużenie możliwe będzie jedynie w nieznacznym zakresie i z uwagi na szczególne okoliczności, inne niż dotychczas podnoszone. Jednocześnie poinformował, że procedura głosowania nad układem zostanie zrealizowana bez zbędnych opóźnień, niezwłocznie po uzyskaniu wymaganych dokumentów.

Plan restrukturyzacyjny i propozycje układowe złożone w sądzie w czerwcu 2025 r. stanowiły punkt wyjścia do dalszych prac i były podstawą rozpoczęcia rozmów z wierzycielami zmierzających do wypracowania docelowego kształtu restrukturyzacji. – Ewentualne modyfikacje będą wynikały z oczekiwań wierzycieli przedstawionych w toku prowadzonych rozmów. Proces jest w toku, stąd nie możemy na tym etapie informować o szczegółach tych rozmów – podaje Prus.

Poza pracami związanymi z restrukturyzacją, jednym z najważniejszych celów zarządu jest stopniowa odbudowa udziałów rynkowych przez PKP Cargo. Zadanie to ma być realizowane poprzez wzmocnienie działań handlowych, poprawę jakości procesów operacyjnych oraz rozwijanie biznesów o największym potencjale wzrostu, takich jak przewozy intermodalne. Spółka pracuje również nad podnoszeniem efektywności operacyjnej, tak aby mogła szybciej i sprawniej odpowiadać na potrzeby klientów oraz zmieniające się warunki rynkowe.

– Równocześnie zwracamy szczególną uwagę na stabilność finansową. Kontynuujemy działania zmierzające do optymalizacji kosztów oraz zwiększenia efektywności zarządzania majątkiem i inwestycjami – przekonuje Prus. Jego zdaniem jest to niezbędny warunek do dalszej odbudowy pozycji PKP Cargo na rynku i zapewnienia spółce bezpiecznego funkcjonowania w najbliższych latach.

Czytaj więcej

Rośnie konkurencja na rynku kolejowym

Trans Polonia stawia na wysoką specjalizację przewozów

Mimo trudnej sytuacji panującej w przewozach drogowych, dobrze na rynku radzi sobie grupa Trans Polonia. – Naszym głównym atutem pozostaje wysoka specjalizacja w transporcie chemii płynnej, silna obecność w Europie Zachodniej oraz efekty integracji i synergii po przejęciu grupy Nijman/Zeetank. Wyzwania mają charakter przede wszystkim kosztowy i makroekonomiczny – cała branża mierzy się z rosnącymi kosztami, a także z okresowymi wahaniami popytu w części segmentów przemysłowych – twierdzi Dariusz Cegielski, prezes Trans Polonii.

Reklama
Reklama

W kolejnych okresach widzi przestrzeń do dalszego wzrostu poprzez rozwój skali działalności, integrację przejętych biznesów i konsekwentne utrzymywanie wysokich standardów jakości i bezpieczeństwa. Tempo tego rozwoju będzie jednak zależne od sytuacji gospodarczej i regulacyjnej w Europie.

Zarząd Trans Polonii zapewnia, że nie planuje szerokiej dywersyfikacji asortymentowej. Koncentruje się na tych obszarach rynku, które wymagają wysokich kompetencji operacyjnych i barier wejścia. Drugim istotnym obszarem, rosnącym wraz ze skalą działalności, będzie transport intermodalny.

– Obserwujemy, że europejskie łańcuchy dostaw ulegają zmianie – część produkcji jest relokowana, a znaczenie importu surowców i półproduktów przez porty rośnie. W konsekwencji zwiększa się zapotrzebowanie na transport między portami morskimi a odbiorcami w głębi kontynentu, co wpisuje się bezpośrednio w nasz model operacyjny i uzasadnia strategiczny kierunek rozwoju – informuje Cegielski.

W najbliższych miesiącach priorytetem dla zarządu będzie dalsza integracja operacyjna grupy po przejęciu holenderskiej firmy Nijman/Zeetank i pełne wykorzystanie efektów skali. W związku z tym Trans Polonia skupia się na standaryzacji procesów, zwiększaniu efektywności operacyjnej oraz automatyzacji wybranych obszarów działalności.

Spółka pytana o planowany, skokowy wzrost wyników dzięki przejęciu firmy Nijman/Zeetank podaje, że na pełny obraz finansowy tej transakcji trzeba poczekać do publikacji raportu rocznego, która jest planowana na 29 kwietnia. Kierunek zmian i potencjał wzrostu mają być już jednak widoczne w działalności operacyjnej grupy.

Reklama
Reklama

– Z drugiej strony skalę połączenia dobrze pokazuje proste porównanie danych historycznych. Trans Polonia w 2024 r. osiągnęła 221 mln zł przychodów (około 52 mln euro). Gdyby za ten sam okres zsumować przychody obu podmiotów, wspólne wyniki przekroczyłyby poziom pół miliarda złotych i wyniosłyby około 518 mln zł (około 121 mln euro) – wylicza Cegielski.

OT Logistics jest coraz bliżej pozyskania branżowego inwestora

Trudna sytuacja na krajowym rynku transportowo-spedycyjno-logistycznym uderza w OT Logistics. Świadczą o tym chociażby słabe wyniki finansowe zanotowane po trzech kwartałach ubiegłego roku. W terminalach portowych należących do grupy zmalały zwłaszcza przeładunki towarów masowych m.in. z powodu słabego zapotrzebowania na świadczone usługi dotyczące węgla i produktów agro.

W grupie istotne problemy ma zwłaszcza OT Port Świnoujście. W efekcie podmiot ten musiał zrezygnować z części dzierżawionych nieruchomości. Ponadto wstrzymał realizację sztandarowej inwestycji dotyczącej przeładunku i magazynowania produktów agro.

Tym samym dla OT Logistics niezwykle ważną sprawą stało się pozyskanie branżowego inwestora strategicznego. Kilka miesięcy temu podano, że ma nim zostać czeska firma DD Rail Properties z Ostrawy, której udziałowcami są podmioty działające m.in. w obszarze transportu kolejowego, recyklingu i energetyki.

Kamil Jedynak, prezes OT Logistics, liczy, że nowy inwestor pomoże odbudować pozycję rynkową kierowanej przez niego spółki i stworzy jej nowe możliwości handlowe. „To dla nas również ogromne wzmocnienie finansowe poprzez spodziewaną odbudowę stabilności wyników oraz płynności, a także przeładunkowe, ponieważ spółki należące do czeskiego inwestora dysponują własnymi wolumenami towarów, głównie półproduktami stalowymi, które mogą być przeładowywane w naszych terminalach portowych. Widzimy też szansę na przejęcie części strumieni ładunków z kierunków tradycyjnie obsługiwanych przez polskie porty, co w realiach silnej konkurencji może stać się źródłem znaczącej przewagi rynkowej” – przekonuje Jedynak. Do finalizacji transakcji ma dojść do końca maja. Jednocześnie zastrzeżono, że termin ten może być wydłużony o dwa miesiące.

Transport
Zawarto przedwstępną umowę dotyczącą przejęcia OT Logistics
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Transport
Cena akcji OT Logistics podlega dużym wahaniom
Transport
Fala inwestycji kłopotliwa dla branży budowlanej
Transport
ATC Cargo wchodzi w nowe obszary rynku
Transport
Unimot planuje zrównoważony rozwój działalności logistycznej
Transport
Wielton zmienia plany. Rezygnuje z inwestycji wartej 140 mln zł
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama