Znikanie serii wypłacających niezwykle atrakcyjne w dzisiejszych warunkach kupony odsetkowe ma dwie główne przyczyny. Pierwsza jest wspólna dla wszystkich – to spadające stawki WIBOR. Przed rokiem wystarczyło by marża doliczana do sześciomiesięcznej stawki referencyjnej wynosiła 4,2 pkt. proc., by suma składała się na 10 proc. z małym ogonkiem. Dziś marża musiałaby sięgać 6,23 pkt. proc., by po doliczeniu WIBOR 6M dwucyfrowa granica została osiągnięta. Tymczasem średnia marża (bez banków) dla obligacji korporacyjnych to obecnie 4,19 proc. Tylko siedem serii obligacji notowanych na Catalyst płaci obecnie więcej niż 6,23 pkt. proc. marży ponad WIBOR.
7 to stare 11
Pozostałych 15 serii nalicza dwucyfrowe oprocentowanie tylko dlatego, że obligacje nie weszły jeszcze w nowe okresy odsetkowe. Gdy aktualne dobiegną końca, oprocentowanie zostanie przeliczone ponownie w oparciu o bieżące stawki referencyjne. Przy czym obecna wysokość stawek WIBOR zdyskontowała już w dużej części obniżki stóp o kolejnych 50 pkt. bazowych. Jeśli RPP obniży stopy zgodnie z oczekiwaniami rynku, stawki WIBOR obniżą się jeszcze o kilka punktów bazowych. Tyle wystarczy, by liczba serii obligacji płacących ponad 10 proc. spadła do pięciu, przy czym jedna (Vehis) zapada przed końcem półrocza, druga oferuje obecnie podwyższoną marżę, ale po ustanowieniu hipoteki spadnie ona z 7 do 5,5 proc. i zostaną już tylko trzy takie serie, z czego jedna zapada w lipcu, druga w grudniu, ostatnia w lutym przyszłego roku. Wtedy Catalyst pożegna się z dwucyfrowym oprocentowaniem, bo nic dziś nie wskazuje na to, by w przyszłości WIBOR miał zacząć rosnąć albo emitenci zostali zmuszeni do podnoszenia marż.
Przeciwnie. Drugą z przyczyn zagłady dwucyfrowych kuponów są przedterminowe wykupy najwyżej oprocentowanych serii i zastępowanie ich nowym, już tańszym w obsłudze. Zjawisko kompresji marż dotarło już nawet do produktów bankowych. Rynek tonie w gotówce, a w takich warunkach finansowanie nie będzie drożało.
W tej sytuacji inwestorom nie pozostaje nic innego, jak pogodzić się z obecnymi warunkami i przyjąć do wiadomości, że dawne zyski już nie powrócą. Obecnie coraz rzadziej inwestorzy mogą trafić na oferty rzędu choćby 8 proc. W ostatniej emisji Marvipol ustalił wysokość marży na 3,3 pkt. proc. ponad WIBOR, co łącznie daje nieco ponad 7 proc. odsetek. Jeszcze dwa i pół roku temu ten sam deweloper plasował dług oprocentowany na 11 proc.
Poza zasięgiem
Wysokie odsetki są towarem wysoko cenionym przez ich posiadaczy. Na rynku wtórnym w zasadzie nie sposób kupić ich po cenie dającej nadzieję na osiągnięcie dwucyfrowej rentowności, najczęściej jest ona o punkt lub nawet o kilka punktów procentowych niższa niż wynosi oprocentowanie, a przecież wciąż aktualne pozostaje ryzyko przedterminowego wykupu. W dniu zbierania materiałów tylko dwie serie płacące dwucyfrowe odsetki oferowały też dwucyfrową rentowność, z tym, że w przypadku Interbudu Lublin spadnie ona po ustanowieniu zabezpieczenia obligacji, a w przypadku Budleksu decydować mogła przypadkowa transakcja.