Reklama

Wielopoziomowa łamigłówka w MCI nie uderza w posiadaczy obligacji

Posiadacze certyfikatów subfunduszy MCI, miast pomstować na uprzywilejowanie praw MCI Capital, powinni raczej trzymać kciuki za możliwość przeprowadzenia emisji obligacji.
Wielopoziomowa łamigłówka w MCI nie uderza w posiadaczy obligacji

Foto: Fotorzepa, Grzegorz Psujek

Każdy emitent papierów dłużnych ma nadrzędne wobec innych planów zadanie – obsługiwać i spłacać w terminie obligacje. Nic więc dziwnego, że MCI Capital zabezpieczył płynność, decydując się na umorzenia posiadanych certyfikatów w subfunduszach MCI EuroVentures i MCi TechVentures, wypychając z kolejki do umorzeń innych posiadaczy certyfikatów. Ci ostatni podnieśli larum (informacje prasowe były inspirowane ich relacjami), ponieważ część z nich nie zdawała sobie sprawy, że inwestując w fundusze zamknięte, mają ograniczoną możliwość wyjścia z inwestycji i miejsce na końcu kolejki, jeśli tego wymagać będzie interes głównego inwestora – MCI Capital. W poprzednich latach nie było zresztą takiej potrzeby – inwestorzy wycofali z subfunduszy ponad 300 mln zł, a MCI Capital finansował działalność emisjami obligacji. Wszystko zmieniła jednak afera GetBacku, która uniemożliwiła MCI przeprowadzenie refinansowania. W dodatku oferujący – Raiffeisen Bank – przed procesem połączenia z BNP Paribas przechodzi głębokie procesy reorganizacyjne, a jednym z ich efektów są zmiany kadrowe w dziale zajmującym się przeprowadzaniem emisji obligacji korporacyjnych.

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama