Oczywiście, można przyjąć, że obligacje o zmiennym oprocentowaniu opartym na WIBOR w ogóle nie muszą reagować na wzrost czy spadek stawek, ponieważ jego zmienność jest integralną i wkalkulowaną cechą „floatersów". Niemniej ktoś, kto akceptował np. 4 proc. nominalnego oprocentowania kilka miesięcy temu, będzie zapewne zadowolony z faktu, że w kolejnym okresie odsetkowym zarobi – przy tym samym ryzyku kredytowym – nie 4, ale ponad 5 proc.
Z drugiej strony Catalyst nie jest rynkiem specjalnie płynnym. Sporą część transakcji przeprowadzają inwestorzy indywidualni, a na niepłynnym rynku łatwo o nieefektywne wyceny. Wystarczy, że ktoś zmieni życiowe plany i postanowi zamienić pakiet obligacji na nieco gotówki i wpływ tej decyzji na wyceny na rynku będzie przez jakiś czas (zależny od sprzedawanego pakietu) aż nadto wyraźny. Niemniej inwestorzy indywidualni mogą skorzystać ze stopniowego powrotu rynku publicznych emisji obligacji do jako takiej aktywności. Do 9 listopada trwają zapisy na obligacje MCI Capital ASI, który oferuje 3,5 pkt proc. ponad WIBOR 3M, czyli 4,22 proc. w pierwszym okresie odsetkowym, ale od drugiego okresu odsetkowego będzie to już około 4,8 proc., a w kolejnych zapewne jeszcze więcej.