Accolade przymierza się do uruchomienia w Polsce funduszu dla inwestorów indywidualnych, lokującego w dochodowych nieruchomościach magazynowych – tak jak od lat mogą to robić czescy inwestorzy w Accolade Industrial Fund. W zeszłym roku zaproszono panią do pokierowania przedsięwzięciem. W ramach przygotowań zrealizowaliście z prof. UW Katarzyną Sekścińską raport „Chcemy inwestować, ale nie wiemy jak”. Jakie są dla was kluczowe wnioski płynące z odpowiedzi polskich respondentów?
Jednym z najistotniejszych wniosków z badania jest to, że Polacy uważają inwestowanie za sensowne i opłacalne. Widać to wyraźnie w wynikach – ok. 96 proc. ankietowanych deklaruje, że inwestowanie ma sens. Około 43 proc. deklaruje gotowość rozpoczęcia inwestowania w najbliższej przyszłości.
Dla nas szczególnie ważny jest wniosek dotyczący rynku nieruchomości komercyjnych. Z badania wynika, że wielu Polaków wciąż nie bierze pod uwagę inwestowania w ten sektor. W dużej mierze wynika to z faktu, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że takie rozwiązania inwestycyjne mogą być w ogóle dostępne dla klientów indywidualnych. Inwestowanie w nieruchomości jest bowiem powszechnie kojarzone z wysoką barierą wejścia. Dla wielu potencjalnych inwestorów właśnie ten czynnik stanowi główną przeszkodę. W efekcie część osób nawet nie rozważa inwestycji w nieruchomości komercyjne, zakładając z góry, że jest to obszar niedostępny dla inwestorów indywidualnych.
W 2025 r. udział rodzimego kapitału w wartości transakcji na polskim rynku nieruchomości komeryjnych sięgnął 20 proc., a w ujęciu wartościowym ok. 900 mln euro, czyli 3,8 mld zł – to rzecz bez precedensu. Część to zakupy firm, a jeśli chodzi o detal, to bardzo zamożni Polacy kupujący np. parki handlowe czy nawet mniejsze biurowce. Wasz fundusz ma otworzyć ten rynek przeciętnym inwestorom, ale jeśli popatrzymy na AIF, to progi wejścia to 75 tys. euro (320 tys. zł), 100 tys. euro (428 tys. zł) i 740 tys. euro (3,2 mln zł). To nie brzmi jak oferta dla Kowalskich.
W Czechach funkcjonują zasadniczo dwa typy funduszy nieruchomości. Pierwszy jest przeznaczony dla inwestorów kwalifikowanych i pozwala na bardziej elastyczne – a czasem także bardziej ryzykowne – strategie inwestycyjne, zazwyczaj przy wyższym minimalnym progu wejścia. Drugi kierowany jest do szerokiego grona inwestorów indywidualnych, podlega bardziej rygorystycznym regulacjom i koncentruje się na strukturach o niższym poziomie ryzyka oraz znacznie niższych progach inwestycyjnych. AIF należy akurat do tej pierwszej kategorii. Jako fundusz dla inwestorów kwalifikowanych wymaga minimalnej inwestycji na poziomie 100 tys. euro i jest w praktyce wykorzystywany głównie przez klientów private bankingu oraz zamożniejszych inwestorów indywidualnych.
Inwestowanie w nieruchomości komercyjne może być atrakcyjne, ale zwykle wymaga dużego kapitału, profesjonalnego zarządzania oraz odpowiedniej dywersyfikacji – szczególnie w sektorze nieruchomości przemysłowych. Naszym celem jest stopniowe udostępnienie tego typu inwestycji znacznie szerszemu gronu osób. W Polsce pracujemy obecnie nad rozwiązaniem znacznie bardziej dostępnym dla inwestorów indywidualnych, z progiem wejścia na poziomie około 100 euro, które pozwoli inwestować regularnie i budować oszczędności w długim horyzoncie inwestycyjnym.
Co na tym etapie można powiedzieć o kulisach tworzenia nowego funduszu? Mówimy potocznie, że istniejący od dawna AIF to fundusz czeski, ale jest to podmiot typu SICAV zarejestrowany na Malcie…
Wszystko będzie oparte na europejskich regulacjach. Mamy nadzieję, że w II kwartale tego roku formalności się zakończą i będziemy mogli ruszyć z projektem. Jesteśmy w procesie regulacyjnym, na razie nie mogę ujawniać szczegółów. Mogę potwierdzić, że chcemy, aby fundusz miał niski próg wejścia, a jego jednostki były szeroko dystrybuowane. Ideą jest stworzenie europejskiego produktu inwestycyjnego skoncentrowanego na nieruchomościach przemysłowych – sektorze, który odgrywa kluczową rolę w nowoczesnej produkcji, łańcuchach dostaw oraz rozwoju e-commerce.