W styczniu w siedmiu największych miastach deweloperzy sprzedali 3 tys. mieszkań – wynika ze wstępnego monitoringu Otodom Analytics. Ostateczny wynik będzie prawdopodobnie bliższy 2,8 tys. To poziom zbliżony do obserwowanych w ostatnich miesiącach 2024 r. – mimo kampanii marketingowych i promocyjnych stosowanych przez deweloperów. W otoczeniu wysokich stóp procentowych utrudniony dostęp do kredytów i wysokie ceny mieszkań robią swoje.
Czytaj więcej
BIK spodziewa się stabilnego roku pod względem sprzedaży pożyczek mieszkaniowych – a poprzedni był jeszcze zasilany „Bezpiecznym kredytem”.
Z danych Otodom Analytics wynika, że po grudniowym wyjątku wróciła tendencja, że firmy wprowadziły na rynek więcej lokali niż w tym czasie sprzedały – w styczniu było to 3,8 tys. mieszkań.
- Bezpośrednim skutkiem przewagi bieżącej podaży nad popytem jest nowy rekord liczby lokali oferowanych przez deweloperów na siedmiu największych rynkach. Na koniec stycznia oferta przekroczyła 57 tys. mieszkań. Doliczając mieszkania oferowane w aglomeracjach największych miast – mowa o ponad 73 tys. – mówi Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka ds. badań rynku w Otodom Analytics.
Czytaj więcej
Na kredyt stać dziś zamożnych Polaków. Sprzedaż mieszkań może urosnąć, kiedy rozpoczną się obniżki stóp. Wsparciem byłby też nowy program dopłat do...
Deweloperzy potrzebują więcej czasu, by sprzedać mieszkanie
Sytuacja w poszczególnych miastach jest zróżnicowana. Do oceny stosuje się wskaźnik wyprzedaży oferty – czyli ile czasu zajęłaby wyprzedaż całej dostępnej oferty, bez dodawania nowych projektów, przy dotychczasowym tempie sprzedaży. Za okres świadczący o równowadze przyjmuje się 4-6 kwartałów. Na koniec stycznia w środku tego przedziału mieściły się Warszawa, Trójmiasto i Wrocław, lekko ponad 6 był Poznań. W Krakowie to bliżej 7 kwartałów, Łodzi ponad 8, a Katowicach 10.
– Pierwszy raz od listopada 2022 r. wskaźnik wyprzedaży oferty dla każdego z siedmiu największych rynków jest dłuższy niż pięć kwartałów. Choć ostrzegawcza, sygnalizująca nadpodaż, wartość tego wskaźnika zaczyna się od poziomu sześciu kwartałów, to obserwowana w ostatnich miesiącach na wszystkich rynkach tendencja wywołuje uzasadniony niepokój firm deweloperskich – wskazuje Kuniewicz.
Presja na ceny nowych mieszkań? W cenach ofertowych widać stabilizację
Czy ta sytuacja ma przełożenie na ceny? Kuniewicz przyznaje, że deweloperskiego niepokoju w cenach oferowanych za mkw. na razie nie widać. Wobec grudnia ceny są stabilne: od 0,2 proc. wzrostu w Warszawie po 0,6 proc. spadku w Łodzi. Wskaźnik ten nie mówi wszystkiego, bo w Łodzi przy spadku stawki za mkw. przeciętna cena całkowita mieszkania wzrosła.
- Analiza zmian cen jakie nastąpiły w ciągu roku potwierdza jednak wyraźną tendencję wygaszania wzrostów. Na koniec stycznia po raz pierwszy od 2022 r. na żadnym z analizowanych rynków roczny wzrost średnich cen nie przekroczył 10 proc. – mówi Kuniewicz. W Krakowie wzrost sięgnął 9,7 proc., w Poznaniu 0,9 proc.
Na rynku wtórnym więcej szukających mieszkania - ale nie kupujących
Według danych Otodom, po dwóch miesiącach redukcji w styczniu oferta wzrosła także na rynku wtórnym – do 53,2 tys. ogłoszeń. To wciąż poniżej rekordu z października (57,1 tys.).
- Największa zmiana, jaka nastąpiła na rynku wtórnym w największych polskich miastach w styczniu 2025 r., wiąże się z zachowaniem popytu, a nie wielkością oferty. W pierwszych tygodniach roku obserwowaliśmy spektakularny wzrost aktywności poszukujących (odpowiedzi użytkowników na ogłoszenia). W stosunku do grudnia liczba aktywnych odpowiedzi na ogłoszenia była w styczniu wyższa o 47 proc. Taki schemat zachowania uczestników rynku mieszkaniowego obserwujemy nie pierwszy raz: osoby zainteresowane zakupem mieszkania, zachęcane przez firmy deweloperskie świątecznymi promocjami, w ostatnich miesiącach roku ogniskują swoje poszukiwania najpierw na rynku pierwotnym, aby na początku kolejnego roku wrócić z nadzieją na odnalezienie odpowiedniego mieszkania na rynku wtórnym – tłumaczy Kuniewicz.
Ale nie oznacza to wzrostu transakcji. - Mimo tak dużego zainteresowania zakupem mieszkania, styczeń nie był łatwym miesiącem dla oferujących mieszkania na sprzedaż. Zarówno firmy deweloperskie, jak i prywatni właściciele, a nawet specjalizujące się w sprzedaży agencje nieruchomości - wszyscy sprzedający zmagali się z niską skłonnością kupujących do sfinalizowania zakupu – przyznaje Kuniewicz. Wraz ze wzrostem liczby oferowanych mieszkań i stabilizacją cen osoby aktywnie poszukujące mieszkania w celu zakupu w naturalny sposób wydłużają czas podejmowania decyzji. Jest to możliwe także dzięki wysokiej elastyczności trzeciego segmentu rynku mieszkaniowego jakim jest rynek najmu, na którym w siedmiu największych miastach na koniec stycznia w ofercie było 16 tys. lokali, o 15 proc. więcej niż miesiąc wcześniej - dodaje.