Pierwsze banki już podały informację na temat swoich rozliczeń w kwestii frankowej w IV kwartale minionego roku. A rezerwy na ten cel okazały się zgodnie z przewidywaniami na dosyć wysokim poziomie.
Jakie koszty ryzyka prawnego?
I tak, w przypadku Grupy Santander BP odpisy na ryzyko prawne hipotecznych kredytów walutowych wyniosły ok. 1,17 mld zł w samym IV kwartale 2024 r. W całym roku, jak wynika z naszych szacunków, sięgnęły łącznie 2,8 mld zł, co oznacza lekki wzrost wobec 2,6 mld zł w 2023 r. Można też ocenić, że pokrycie rezerwami aktywnego portfela kredytów we frankach szwajcarskich skoczyło na koniec minionego roku do ok. 120 proc. z 80 proc. na koniec 2023 r. (oraz z 103 proc. na koniec III kw. 2024 r.)
Z kolei mBank poinformował, że koszty ryzyka prawnego związanego z kredytami walutowymi ujęte w IV kwartale 2024 r. wyniosły 907 mln zł. Łącznie w całym ubiegłym roku było to ok. 4,3 mld zł wobec 4,9 mld zł w 2023 r. Wskaźnik pokrycia portfela mógł wzrosnąć do ok. 150 proc. z ok. 100 proc. na koniec poprzedniego roku.
Czytaj więcej
Rekordowo wysokie dywidendy, zaskakujące transfery, niespełnione oczekiwania – tak minął 2024 r. w sektorze finansowym. Przyszłość rysuje się równi...
Co sprzyjało bankom w 2024 r.?
– Jeśli inne banki pokażą podobne wyniki za IV kwartał, rezerwy frankowe całego sektora w 2024 r. mogą okazać się równie wysokie jak w 2023 roku – komentuje Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ. W 2023 r. dla ośmiu banków notowanych na warszawskiej giełdzie było to aż 18,6 mld zł.
– Ostatni kwartał zapewne pokaże nam, że banki nie zwolniły tempa, jeśli chodzi o rezerwowanie kredytów CHF – dodaje Michał Konarski, analityk BM mBanku. – Sprzyja temu środowisko wysokich stóp procentowych i bardzo dobrych wyników na działalności operacyjnej – zaznacza.
Jednocześnie można się zastanowić, dlaczego sektor nie wykorzystuje sprzyjających okoliczności w jeszcze większym stopniu, by przysłowiowym jednym ruchem zamknąć problem. Część analityków sugerowała, że rezerwy frankowe w IV kwartale 2024 r. mogłyby być wyjątkowo wysokie, skoro zarobki kredytodawców też są rekordowo wysokie. Z szacunków NBP wynika, że banki mają jeszcze do zawiązania ok. 15 mld zł rezerw, zaś w okresie I–XI 2024 r. zysk sektora wynosił niemal 40 mld zł.
Dywidendy, rentowność i modele
– Teoretycznie banki mogłyby wykonać taki ruch – mówi jeden z ekspertów rynków finansowych. – Ale nie dla wszystkich jest to opłacalne i nie wszyscy mogliby na to sobie pozwolić – ocenia. Niektóre banki (chodzi głównie o mBank i Millennium) muszą balansować między wysokością rezerw na kredyty CHF a zachowaniem współczynników kapitałowych oraz swojej rentowności i dodatniego wyniku netto. Część nie chce, by koszty sagi frankowej jeszcze mocniej obciążały akcjonariuszy i obniżały wypłacaną im dywidendę.
– Ale najważniejsze jest tempo rozwiązywania problemu wynikające z przyjętych modeli, w których uwzględniane są zachowania klientów frankowych, w tym liczba pozwów, ugód itp. Żaden rozsądny bank nie będzie ponosił większych kosztów niż to absolutnie konieczne – wyjaśnia nasz rozmówca.
Problem frankowy w 2025 r. – prognozy
Tym samym saga frankowa przesuwa się na kolejny rok. – Ale jednocześnie, biorąc pod uwagę to, co zapowiadają władze banków, rezerwy na kredyty CHF w 2025 r. powinny być już wyraźnie niższe. I nawet jeśli stopy procentowe spadną, to nie powinny stanowić aż tak dużego obciążenia dla banków – przewiduje Michał Konarski.
– Jeśli nie zdarzy się nic nadzwyczajnego, przykładowo nie będzie nagłej dużej fali pozwów dotyczących kredytów już spłaconych, to koszty ryzyka prawnego w 2025 r. rzeczywiście powinny spaść w porównaniu z 2024 r. – prognozuje też Michał Sobolewski.
– Widzimy, że napływ nowych klientów-frankowiczów do kancelarii prawnych jest coraz mniejszy, w końcu pula aktywnych kredytów jest ograniczona. Nowym trendem może być za to większa skłonność banków do zawierania ugód już w sądach – dodaje Sobolewski.