- Warto pamiętać, że kilka tygodni temu na cięcie ratingu nie zdecydował się Fitch i wielu prognozujących tamto cięcie odłożyło tę ideę na półkę. (…) Moody’s zaskoczył tą konkretną decyzją, ale nie powiedział niczego, czego byśmy o polskiej polityce fiskalnej nie wiedzieli – komentują analitycy Banku Pekao.
W podobnym tonie wypowiadają się eksperci Banku Millennium, którzy wskazują, że choć „decyzja agencji nie była powszechnie spodziewana”, to „nie dziwi, szczególnie że od września 2025 r. perspektywa ratingu była negatywna”.
Stan polskich finansów publicznych – oraz projekt budżetu na 2027 r. uwzględniający pogłębienie się deficytu budżetowego – krytykowała niedawno Rada Fiskalna.
Czytaj więcej
Resort finansów kwestionuje część uwag Rady Fiskalnej do projektu budżetu na 2027 r. Przekonuje, że Rada wyszła poza ustawowe kompetencje, a jej re...
Recenzenci Moody’s stracili cierpliwość
Informację o obcięciu ratingu Polski agencja ratingowa Moody’s przekazała w piątek wieczorem. W konsekwencji długoterminowy rating Polski w walucie obcej spadł o jeden poziom – z oceny A2 do oceny A3. Jednocześnie perspektywa została podniesiona z negatywnej na stabilną, co odracza dalsze schodzenie z ratingiem w dół.
Decyzję o obniżce ratingu analitycy Moody’s uzasadniają długotrwałym pogorszeniem kondycji fiskalnej Polski. Utrzymujące się wysokie deficyty fiskalne oraz rosnące koszty odsetkowe mają – wg agencji – prowadzić do znacznego wzrostu długu publicznego i pogorszenia wskaźników obsługi zadłużenia.
Reakcja ministra finansów i gospodarki, Andrzeja Domańskiego, który jest odpowiedzialny za stan polskich finansów od grudnia 2023 r., była wyważona.
„Traktujemy tę decyzję poważnie, ale spokojnie. Polska gospodarka szybko rośnie, a jej fundamenty pozostają mocne. Będziemy konsekwentnie wzmacniać finanse publiczne, ale potrzebna jest do tego współpraca wszystkich instytucji państwa, w tym prezydenta” – napisał szef resortu finansów na platformie X.
Rating od agencji Moody’s na poziomie A3 utrzymywaliśmy przez 24 lata.
Czytaj więcej
Decyzja agencji Moody's o obniżce ratingu kredytowego Polski nie była dla rynku zaskoczeniem, ale ważnym sygnałem dla polityków i społeczeństwa - o...
Reakcja rynków? Umiarkowana
Komentatorzy rynku nie patrzą jednak na sytuację tak spokojnie jak Domański. Bank Erste spodziewa się „negatywnej reakcji rynku finansowego przynajmniej w pierwszych dniach tygodnia”.
- Dla przypomnienia: w ciągu kilku dni po obniżeniu ratingu Polski przez S&P w styczniu 2016 r. rentowności obligacji 10-letnich wzrosły o ok. 50pb, a kurs EUR/PLN wzrósł ok. 10 gr, po czym miało miejsce stopniowe odreagowanie i po miesiącu rentowności i kurs złotego wróciły do poziomów sprzed decyzji – piszą.
Dodają jednak przy tym, że skala reakcji powinna być „umiarkowana”, ze względu na stabilne otoczenie międzynarodowe. Tu jednak ekonomiści Erste zwracają uwagę, że moment utraty przez Polskę oceny A2 zbiegł się w czasie z „wyjątkowo niesprzyjającymi uwarunkowaniami zewnętrznymi”: niepewnością geopolityczną związaną z sytuacją na Bliskim Wschodzie, rosnącymi ryzykami inflacyjnymi czy eskalacją napięć ze strony Moskwy.
- W sytuacji, gdyby zewnętrzne zagrożenia eskalowały, pogorszenie krajowego ratingu mogłoby stać się katalizatorem większej wyprzedaży na rynku finansowym – ocenia Erste.
Nowy tyé,dzień nie przynosi istotnych zmian w wycenie złotego względem głównych walut. W poniedziałek rano złoty delikatnie umocnił się wobec euro (z 4,36 na 4,35/EUR) i wobec dolara (z 3,80 na 3,79/USD).
Czytaj więcej
Mimo rosnących cen paliw (benzyny najdroższej od czterech lat, diesla w całej historii) i braku działań osłonowych rządu, nastroje konsumentów we w...
Notowania spółek na GPW nie powinny ucierpieć
Czy częściowa utrata zaufania do polskiego długu i polskiego rynku przez recenzentów przełoży się np. na notowania rodzimych spółek?
Michał Stajniak, szef działu analiz XTB ocenia, że dla GPW oznacza to „co najwyżej” przejściową presję na wycenę spółek z sektora bankowego oraz spółek Skarbu Państwa, przy zachowaniu mocnego fundamentu w postaci solidnego wzrostu gospodarczego.
- Paradoksalnie najważniejszym elementem komunikatu jest nie tyle obniżka, co jednoczesna zmiana perspektywy na stabilną. To sygnał dla zagranicznych funduszy, że proces degradacji oceny na ten moment się zatrzymał i że nie należy w najbliższym czasie oczekiwać kolejnych cięć – wskazuje ekspert XTB.
Nie jest tak źle
Antycypując reakcje rynków na piątkową decyzję jednej z trzech najważniejszych – obok Fitch i S&P – globalnych agencji ratingowych, warto spojrzeć na szersze tło. Po pierwsze, recenzenci z Moody’s przez lata utrzymywali ocenę kredytową Polski o jedno-dwa „oczka” wyżej niż pozostałe dwie agencje i w dłuższej perspektywie należało się spodziewać takiego dostosowania i wyrównania ocen trzech agencji.
- Obniżka ratingu przez Moody's ma przede wszystkim charakter porządkujący i domykający cykl negatywnych sygnałów fiskalnych z ostatniego roku. Ryzyko było zdyskontowane, ocena pozostaje w grupie inwestycyjnej, a stabilna perspektywa realnie zmniejsza niepewność – mówi nam Michał Stajniak, szef działu analiz XTB.
Po drugie, poziom A3 to nadal wysoka nota – to siódmy najwyższy poziom w 21-stopniowej skali Moody’s. Oznacza to, że nasz dług i rynek nadal zaliczany jest do tzw. kategorii inwestycyjnej (investment grade). Na ten aspekt zwracają uwagę analitycy Banku Pekao.
- Oceny wszystkich agencji plasują polski dług w gronie aktywów o ratingu inwestycyjnym i utrata takiego statusu jest obecnie zdarzeniem niewyobrażalnym – oceniają analitycy Banku Pekao.
Czytając uzasadnienie piątkowej decyzji o obniżce ratingu, można też znaleźć pozytywne oceny sytuacji gospodarczej Polski. Moody’s podkreśla bowiem, że silny wzrost gospodarczy, napływ środków unijnych, inwestycje infrastrukturalne i obronne oraz relatywnie mocne instytucjonalne ramy fiskalne uzasadniają stabilną perspektywę ratingu.
Czekamy na ruch S&P
Kolejna weryfikacja stanu polskich finansów publicznych i wiarygodności kredytowej ze strony globalnej agencji ratingowej nastąpi 6 listopada, gdy zrecenzują nas analitycy agencji S&P.
W ocenie ekspertów Banku Millennium cięcie ratingu w klasyfikacji Moody’s nie oznacza automatycznie podobnego ruchu pozostałych agencji.
S&P utrzymuje obecnie rating A- z perspektywą stabilną. Fitch natomiast utrzymuje rating A- z perspektywą negatywną, co – zdaniem ekonomistów Banku Millennium – może skutkować obniżką oceny wiosną przyszłego roku.
- Stabilna perspektywa Moody’s sugeruje, że kolejna zmiana ratingu w najbliższym czasie jest mało prawdopodobna. Agencja oczekuje, że władze będą przestrzegać krajowych reguł fiskalnych, co po wyborach wymusi szybszą konsolidację fiskalną i pozwoli ustabilizować relację długu publicznego do PKB – oceniają ekonomiści Banku Millennium.