18 proc. badanych zalicza się do grupy intensywnych użytkowników BNPL – w ciągu sześciu miesięcy zrobili co najmniej trzy zakupy z odroczoną płatnością u minimum dwóch operatorów. 68 proc. z nich deklaruje, że zdarzyło im się żałować zakupu tuż po transakcji, wobec 37,4 proc. pozostałych użytkowników. Jednocześnie 58,1 proc. wszystkich badanych przynajmniej raz znalazło się w sytuacji, gdy kilka rat przypadło na ten sam tydzień, a ich łączna kwota okazała się wyższa od oczekiwanej. Tak wynika z najnowszego raportu Business Growth Review „BNPL w Polsce. Wygoda i nowa odpowiedzialność rynku”.
Konsekwencje częstego korzystania z płatności odroczonych widać także w domowym budżecie. 39,8 proc. intensywnych użytkowników przyznało, że opóźniło płatność innych rachunków, aby spłacić ratę BNPL, wobec 18,1 proc. pozostałych korzystających z tej usługi. Z kolei 21 proc. intensywnych użytkowników wskazało wpis do BIK (Biuro Informacji Kredytowej) związany z BNPL, wobec 7,1 proc. pozostałych użytkowników. Co istotne, intensywni użytkownicy nie wyróżniają się wyraźnie wiekiem, płcią ani dochodem – pokazują dane z raportu.
Problemem jest także sięganie po kolejne źródła finansowania. 32,2 proc. badanych przyznało, że zdarzyło im się skorzystać z innego BNPL, karty, debetu, chwilówki lub pożyczki od bliskich, aby spłacić wcześniejszą ratę.
Co ważne, jedynie 43,2 proc. badanych poprawnie rozumie „bezodsetkowość” jako brak dodatkowych opłat pod warunkiem terminowej spłaty. 22,5 proc. uważa natomiast, że mechanizm „kup teraz, zapłać później” jest bezpłatny bez względu na dotrzymanie terminu. Czytanie regulaminu niewiele zmienia – poprawnej odpowiedzi udzieliło 42,9 proc. osób czytających dokument i 39,5 proc. akceptujących go bez czytania.