Wytłumaczeniem były słowa premiera Tuska, jakie padły w Sejmie w kontekście rosnącego ryzyka rosyjskich prowokacji na wschodniej flance NATO. Teoretycznie mogą one podbijać premię za ryzyko geopolityczne, której mogą oczekiwać zagraniczni inwestorzy - ale dotyczy ona całego regionu. Warto jednak zastanowić się, jaka byłaby faktyczna reakcja na takie ewentualne wydarzenie - sytuacja z września ubiegłego roku pokazała, że być może mocno stonowana. Tym samym krajowe aktywa zaczynają korzystać z globalnej poprawy sentymentu - EURPLN zjechał dzisiaj poniżej kluczowych 4,35, a USDPLN wrócił się poniżej 3,79. W tej układance brakuje silniejszego ruchu w górę na EURUSD (na razie mamy tu konsolidację), który dałby paliwa do mocniejszego spadku USDPLN.
Inwestorzy w zasadzie zignorowali dzisiejsze dane GUS o płacach (dynamika wyhamowała w sierpniu do 5,6 proc. r/r z 6,8 proc. r/r), oraz zatrudnieniu (spadło o 0,8 proc. r/r), oraz produkcji budowlano-montażowej, która wyniosła 6,7 proc. r/r (oczekiwano 7,0 proc. r/r). Różnice nie są na tyle duże, a rynkowa narracja wokół ruchów RPP (możliwa podwyżka stóp na przełomie roku) bardziej opiera się o estymację działań ECB i FED, oraz sytuację na globalnych rynkach energii.
Wykres dzienny EURPLN
Wykres dzienny USDPLN
Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ