Producent sprzętu AGD od dłuższego czasu funkcjonuje w warunkach kulejącego popytu i ostrożnego podejścia konsumentów do zakupów dóbr trwałego użytku. W obliczu braku perspektyw szybkiego powrotu ożywienia grupa kontynuuje działania mające na celu dalsze zwiększanie efektywności i redukcję kosztów. 

– Sytuacja geopolityczna jest głównym czynnikiem wpływającym na popyt i skłonność konsumentów do wydawania pieniędzy na sprzęt AGD. Ostatnie miesiące czy lata nie sprzyjały. Na ten moment nie dostrzegamy żadnych sygnałów ożywienia na rynku AGD, dlatego skupiamy się na części kosztowej – wyjaśnia Michał Rakowski, wiceprezes ds. finansowych w Amice. – Widzimy, że rynek AGD w Polsce rok do roku jest płaski, nie widzimy wzrostów ani spadków zarówno w ujęciu wartościowym, jak i ilościowym. Utrzymujemy stabilne udziały na tym rynku, ale walka o ich utrzymanie jest wielkim wyzwaniem – dodaje.

Czytaj więcej

Polskie AGD pod ścianą. Import z Chin zmienia rynek

Podkreśla, że ponad połowę przychodów (ok. 53 proc.) grupa generuje na rynkach Zachodniej Europy, gdzie sytuacja nadal jest trudna, ale w ocenie zarządu idzie ku lepszemu. – W latach poprzednich mieliśmy trudności z osiągnięciem pozytywnych wyników na rynkach brytyjskim, francuskim i hiszpańskim, ale nasze działania restrukturyzacyjne przyniosły pozytywne efekty. W Wielkiej Brytanii osiągnęliśmy ok. 1 mln GBP zysku w I półroczu i celujemy w podwojenie tego wyniku w całym 2026 r. We Francji już wcześniej praca nad kosztami również przyniosła pozytywny efekt, do którego w tym roku doszedł pozytywny efekt po stronie  przychodów. Nasza spółka zanotowała tam ok. 15 proc. wzrostu rok do roku, w czym pomogły nam problemy producentów tureckich. W I półroczu wynik na tym rynku był na poziomie około zera, co jest pozytywne, bo w poprzednich latach notowaliśmy po kilka milionów euro strat. Przy tym wzroście sprzedaży osiągnięcie zysku będzie realne już w przyszłym roku. Z kolei w Hiszpanii odbudowujemy przychody, czego potwierdzeniem są wzrosty rzędu 65 proc. r/r w I półroczu. Jeszcze notujemy tam straty, ale pracujemy nad tym, żeby w 2027 r. w Hiszpanii co najmniej nie przynosić strat – zapowiada Rakowski.

Mniej pozytywnie wypowiada się o perspektywach rynku niemieckiego, gdzie grupa odnotowała spadek przychodów o 10 proc. r/r – Sytuacja gospodarcza w Niemczech jest nadal trudna, dlatego skupiamy się na kosztach i utrzymaniu rentowności – wyjaśnia.

Wyzwaniem dla firmy jest niestabilne otoczenie. – Przedłużający się kryzys w cieśninie Ormuz może mieć większy wpływ na branżę AGD w Europie, niż zakładaliśmy, ze względu na wzrost kosztów transportu oraz związanych z tym podwyżek cen komponentów i towarów. Dodatkowo, mimo lokalnych wzrostów popytu rynkowego, co obserwowaliśmy w Hiszpanii i Polsce, nie widzimy istotnej poprawy w nastrojach konsumenckich w Unii Europejskiej – wyjaśnia Robert Stobiński, prezes Grupy Amica.

W II kwartale 2026 r. Grupa Amica zanotowała 2,8 mln zł zysku netto, co oznacza spadek o 49 proc. w porównaniu do analogicznego kwartału poprzedniego roku. EBITDA zmniejszyła się rok do roku o prawie 18 proc., do 25,9 mln zł. Przychody ze sprzedaży wyniosły 555,7 mln zł i były o ponad 5 proc. niższe niż rok wcześniej.

Czytaj więcej

Amica marzy o poprawie wyników