Także i tym razem, to co działo się w czasie regularnej sesji w USA nie
jest tak ważne, jak to, co działo się po jej zakończeniu. Choć i w trakcie
sesji miały miejsce ciekawe momenty. Jeden z nich nawet udało się nam
zaobserwować. Była to chwila publikacji danych o obrotach na rynku
pierwotnym nieruchomości mieszkalnych. Okazało się, że obroty we wrześniu
były niemal takie jak oczekiwano. Niestety znacznie zrewidowano dane za
sierpień. Zrewidowano negatywnie. Wydawać by się mogło, że w takim razie
rynek powinien zareagować spadkiem cen, ale rynek nie zawsze zachowuje się
tak, jak wydaje się, że miałby się zachować. Po takiej informacji ceny
zaczęły rosnąć. Co na to wpłynęło? Można przyjąć, że stały za tym m.in.
dwa czynniki. Po pierwsze, dzięki rewizji danych za sierpień zanotowano
wzrost sprzedaży domów zamiast jej spadku, co mogło wywołać wrażenie, że
mamy do czynienia z lepszymi danymi. Być może to nie tylko wrażenie. Być
może faktycznie gracze uznali, że skoro mamy wzrost to najgorsze jest za
nami. Innym czynnikiem, który wskazuje na nieco większą racjonalność, może
być oczekiwanie, na obniżkę stóp procentowych w związku z nadal słabymi
danymi w USA. Tak czy inaczej rynek zareagował pozytywnie, co było dość
zabawne. Cała sesja zakończyła się bezbarwnie. Jedynie Nasdaq zanotował
nieco większy spadek cen.
W gruncie rzeczy nie ma to większego znaczenia, gdyż kluczową informacją
jest to, co miało miejsce już w czasie notowań posesyjnych. Swoje wyniki
opublikował Microsoft. Okazało się, że spółka osiągnęła wynik zdecydowanie
lepszy od prognoz. Co jeszcze bardziej ucieszyło graczy, spółka nie
rozczarowała swoją prognozą na przyszłość. Wprawdzie prognoza zarządu jest
zbliżona do oczekiwań rynku, ale w ostatnim czasie i taka wiadomość jest
dla rynku pozytywną. Nie trzeba bowiem przypominać, że dotychczas spółki
nie miały się czym pochwalić jeśli chodzi o prognozy dotyczące
najbliższych kwartałów. Microsoft został sowicie za to wynagrodzony, a
właściwie wynagrodzony został Bill Gates. Spółka wczoraj po sesji zyskała
ponad 10% i zaliczyła najwyższy poziom notowań od lata 2001 roku. To
oczywiście ustawiło nastroje popołudniu w USA oraz pomogło inwestorom w
dzisiejszych notowaniach w Azji. Spory wzrost cen w Japonii, jest zapewne
wywołany m.in. wynikami Microsoftu.
Dla nas jest to dobra wiadomość, gdyż mamy kolejną szansę powalczyć na
poziomie rekordu hossy. Sesja zacznie się prawdopodobnie od zwyżki cen, a
więc ponownie będziemy bardzo blisko rekordów. Jako że mamy piątek, można
przypuszczać, że będzie chęć zakończenia tygodnia w dobrych nastrojach.
Dziś rano pojawiła się wiadomość o podniesieniu rekomendacji dla TPS
wydanej przez HSBC. Ta informacja raczej nie będzie dziś kluczową. Po
wczorajszych wynikach wiadomo było, że rynek musi zmienić wycenę spółki, a
tym samym musiało dojść do zmiany przynajmniej kilku rekomendacji.