Prezes NBP liczy na dobrą współpracę z nowym rządem. Ciekawe jest, jaką

teraz będzie popierał opcję. Czy ze skrajnego niemal gołębia (samotne

głosowanie przeciw reszcie członków rady) nie zamieni się na permanentnego

jastrzębia. W końcu po zmianie rządu nie ma kogo wspierać. Inna sprawa, że

głos prezesa nie jest już tak istotny, a już na pewno jego opinie nie są

miernikiem poczynań rady. Na rynku mamy kreślone odbicie. Ponownie

wyszliśmy nad poziom wczorajszego zamknięcia. Z 30-31