Po dwóch dniach marnych notowań w końcu coś się dzieje, choć trzeba
przyznać, że i dziś emocji wiele nie było. Niemniej pewne wydarzenie miało
miejsce i należy na nie zareagować. Tym wydarzeniem jest oczywiście
zejście wykresów pod poziom wsparcia. Mowa o wykresach indeksu Wig20 i
kontraltów na ten indeks. To zejście sprawiło, że można mówić o
wykreśleniu formacji podwójnego szczytu. Widać ją zarówno na wykresie
godzinnym, jak i wykresie dziennym.
Dwie poprzednie sesje tego tygodnia wskazywały na to, że do testu poziomów
wsparcia może w końcu dojść. Popyt nie wykazywał zbyt dużych chęci do
ataku. Marna była także podaż, ale fakt, że ceny nie rosły, a trzymały się
okolicy wsparcia był dla niedźwiedzi bardziej pomyślny. Dawał on podstawy
do oczekiwania przynajmniej na poważną próbę przełamania newralgicznych
poziomów. Dzisiejsza sesja zaczęła się na poziomie wczorajszego
zamknięcia. Mieliśmy zatem kontynuację nijakich wahań z dwóch poprzednich
dni. Szybko przewagę uzyskała podaż, ale była to przewaga niewielka. Ceny
obniżały się powoli. Nie widać było żadnych nerwowych ruchów zarówno
byków, jak i niedźwiedzi.
Swoje wsparcie najpierw przekroczyły ceny kontraktów, a po jakimś czasie
to samo uczyniła wartość indeksu. Zejście cen pod dołek z 22 października
oznaczało jednocześnie przełamanie linii podstawy formacji podwójnego
szczytu. Taka sytuacja miała oznaczać uzyskanie kolejnych punktów przez
obóz niedźwiedzi. Taki sygnał dawał potencjał do spadku cen do okolic 3600
pkt. Tak doniosłe wydarzenie powinno być poparte obrotem. Na początku
sesji był on niewielki, ale później, wraz ze spadkiem cen, aktywność
graczy rosła. W efekcie cała sesja charakteryzuje się dość znacznym
obrotem. Można przyjąć, że godnym sygnału o takim znaczeniu. Nie oznacza
to, że sygnał jest jednoznaczny. Problemem jest wspomniany wcześniej
spokój. Ruch cen nie był dynamiczny.
Brak dynamiki spadku jest podejrzany, ale nie oznacza, że należy ignorować
samą przecenę. Ta ma miejsce i sygnał też ma miejsce. Należy na niego
zareagować. Oczywiście może pojawić się później jego negacja, ale w końcu
zawsze trzeba się z taką ewentualnością liczyć. Nie ma sygnałów zawsze
przynoszących zyski. Jak reagować? Jak pokazała dziś zmiana LOP, wielu
graczy postanowiło wyjść z długich pozycji i to wydaje się słuszne. Gra na
spadek jeszcze jest przedwczesna. Pamiętajmy, że mamy za sobą wieloletnią
hossę.